dnikukurydzy_210818

Fundusze strukturalne dla przedsiębiorców

17 marca 2004

Dużo dostajesz, musisz zrobić przetarg. Rząd utrudni przedsiębiorcom starania o unijne wsparcie z funduszy strukturalnych.

W przypadku unijnych dotacji inwestycyjnych wartych ponad 100 tys. euro firmy będą musiały organizować przetargi zgodne z ustawą o zamówieniach publicznych. Oznacza to, że w środek stosunkowo prostej drogi do inwestycji za unijne pieniądze nagle "wskakuje" rozbudowana, kosztowna i niezwykle czasochłonna procedura organizowania przetargu.

Nie zasłonią się Unią

O obowiązkowych przetargach zdecydował w ubiegły piątek Zespół Przygotowawczy Komitetu Integracji Europejskiej (zespół przygotowuje projekty decyzji dotyczących integracji Polski z UE). "Za" były Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Gospodarki oraz Urząd Zamówień Publicznych. "Przeciw" - tylko jedna instytucja, ale za to ta, która dotacjami dla przedsiębiorców będzie faktycznie zarządzać, czyli Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Agencja nie ma cienia wątpliwości: wzrośnie prawdopodobieństwo, że przedsiębiorcy nie wykorzystają znacznej części dostępnych dla nich unijnych funduszy. Po prostu nie będą chcieli brać dużych dotacji. Mówi o tym jasno zarówno opinia prawna przygotowana dla PARP, jak i korespondencja Agencji z resortem gospodarki ("Gazeta" dotarła do tych dokumentów).

Urząd Zamówień Publicznych, owszem, zgadza się, że przetargi mogą być dodatkowym obciążeniem dla przedsiębiorstw, jednak zapewnia, że większość przedsiębiorców nie będzie z tego powodu rezygnować ze starań o dotację. - Gdyby ktoś chciał mi dać - dać, a nie pożyczyć - pół miliona złotych [czyli 100 tys. euro - red.], to czy dla mnie byłby to problem? - pyta wiceprezes Urzędu Włodzimierz Dzierżanowski. I dodaje: - Państwo ma obowiązek dbania o racjonalność wydawania pieniędzy. Gdzieś jest ta granica, od której bezpieczeństwo wydawania środków publicznych jest ważniejsze niż sprawność ich wydawania. Ministerstwa Finansów i Gospodarki doszły do wniosku, że tym poziomem jest właśnie 100 tys. euro.

Zdaniem Urzędu, stosowanie ustawy utrudni przedsiębiorcom nieuczciwe chwyty, np. umawianie się firmy A z firmą B na wykonanie usługi po zawyżonej cenie - za pieniądze unijnego podatnika, czyli publiczne. - Zresztą przedsiębiorców sięgających po dotacje ponad 100 tys. euro nie będzie tak dużo - mówi Dzierżanowski. Wkrótce się o tym przekonamy, bo już w środę resort ma podać pierwsze terminy zbierania wniosków o dotację z unijnych funduszy.

Gdyby nie chcieli brać...

Nowy przepis jest na razie w tzw. uzgodnieniach międzyresortowych, ale jego przyjęcie wydaje się prawdopodobne. Rząd chce wprowadzić utrudnienia, choć nie zmusza go do tego ani polskie, ani unijne prawo. Nowa ustawa o zamówieniach publicznych nie przewiduje obowiązku stosowania jej artykułów w przypadku, gdy kwota publicznych pieniędzy stanowi mniej niż 50 proc. wartości przedsięwzięcia, do którego zostały użyte. Daje jedynie taką możliwość. Nie nakazuje też tego Unia. Tymczasem dotacje inwestycyjne (te z Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw - SPO WKP - bo to o nich mowa) nie będą przekraczać 50 proc. wartości inwestycji. Sama UE na więcej nie pozwala.

Dzierżanowski zastrzega, że gdyby miało się okazać, że przedsiębiorcy jednak z dotacji rezygnują, to "przepisy zawsze można zmienić". I dodaje: - Przedsiębiorcy mogą korzystać z fachowej pomocy w organizowaniu przetargów.

Ekstra koszt

Jednak nawet konsultanci z firm doradczych, którzy powinni na myśl o tym zacierać ręce, są przestraszeni. - Jestem zdziwiona tą propozycją. Ona doprowadzi do paraliżu tej części funduszy strukturalnych, zwiększając koszty, przedłużając procedurę, przysparzając pracy zarówno pracownikom instytucji publicznych, jak i przedsiębiorcom. Taki przepis najbardziej dotknąłby małe i średnie firmy, które nie mają doświadczenia ani personelu, który byłby w stanie przeprowadzać procedury. A duże firmy będą to traktować po prostu jako dodatkowy koszt - mówi Maja Koźmińska, menedżer w zespole ds. UE w firmie PricewaterhouseCoopers.

Nagła zmiana przepisów oznacza wstrząs dla dziesiątek firm, które już od dawna przygotowują się do wykorzystania unijnych dotacji. Myśląc o inwestycji, już wybrały najtańszych dostawców dóbr lub usług. - Ja sama mam takich klientów. Teraz te firmy stawia się przed koniecznością rozpisania nowych przetargów! Czytając dotychczasowe dokumenty programowe, nie miały o tym pojęcia. Trudno mi uwierzyć, że taki przepis mógłby zostać wprowadzony... - mówi Koźmińska. I zauważa: - Nie znam żadnego kraju Unii, gdzie przedsiębiorcy mieliby taki obowiązek.


POWIĄZANE

Od 10 lutego Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będzie przyjmował...

Około 92,6 tys. ton żywności o wartości ponad 265 mln zł trafi w tym roku do org...

Sytuacja na unijnym rynku rolnym nadal jest krytyczna. Potrzeba środków łagodząc...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę