dnikukurydzy_210818

Oscypek w polskim piekle

14 sierpnia 2002

Wciąż nie ma zgody – kto ma zgłosić góralski serek do rejestracji w Brukseli?

Oscypek, czyli wędzony ser owczy, stał się swoistym symbolem walki o polskość w ramach Unii Europejskiej. Nad góralskim przysmakiem zawisła początkowo groźba, że nijak nie zmieści się w unijnych dyrektywach, które nakazują przestrzegania higieny produkcji artykułów spożywczych na poziomie, zbliżającym się dla przeciętnego polskiego przetwórcy – do granic absurdu, jak np. zakaz spożywania posiłków w towarzystwie krów lub mycie rąk w mleczarniach przy pomocy kranu włączanego przez fotokomórkę. Tymczasem cały urok prawdziwego oscypka polega na tym, że robi się go w szałasie na hali, gdzie o fotokomórkę, a nawet bieżącą wodę raczej trudno i wędzi w dymie z jedliny, a nie w nowoczesnych, wyłożonych kafelkami, wędzarniach.

Problem oscypka badali już na miejscu specjaliści z Unii Europejskiej i widać przekonało ich zgodne twierdzenie baców, że "tylo roków ludziska to jedzo i jesce nikt nie umorł", bo uzyskaliśmy zgodę na zarejestrowanie owczego serka jako tradycyjnego produktu regionalnego. Zresztą dla tych, którzy choć trochę znają unijne realia, sprawa od początku nie wyglądała groźnie. Nikt bowiem nie broni Austriakom robienia tradycyjnych wędlin i alkoholi w warunkach gospodarstwa domowego, Szwedzi wytargowali prawo do nazywania mianem kiełbasy swojej ulubionej wędliny, która – absolutnie wbrew unijnym zasadom – zawiera więcej bułki niż mięsa, a ze względu na Hiszpanów, którzy z niezrozumiałych dla nas powodów masowo spożywają dżem z marchewki, to niewątpliwe warzywo uznane zostało za owoc. Pierwsza połowa batalii o oscypek została więc wygrana, ale niestety, reszta zależy już tylko od nas. Niestety, bo wokół oscypka rozpętało się polskie piekło.

Najpierw próbował go zawłaszczyć burmistrz Zakopanego, teraz pretensje do nazwy zgłaszają również mieszkańcy Bieszczad argumentując, że i na bieszczadzkich halach wypasane są owce i robiony oscypek. Bez porozumienia między producentami góralskiego serka nie ma po co startować do Brukseli z prośbą o rejestrację wyrobu i nadanie mu marki produktu regionalnego. Tam rozmawiają na ten temat tylko z jego właścicielem. Musi on przedstawić udokumentowaną historię produkcji swego wyrobu, określić region tej produkcji oraz dokładnie opisać technologię. Jeśli dokumenty okażą się kompletne i wiarygodne, sam akt rejestracji marki jest czystą formalnością i nikt tu nikomu łaski nie robi. Sęk w tym, że polscy górale wciąż nie mogą uzgodnić, kto ma owe dokumenty przygotować i wysłać do Brukseli, a problemy zaczynają się już od ustalenia nazwy - czy mianowicie ma to być "oscypek podhalański", czy też, jak postulują zainteresowani z Bieszczad "podkarpacki". Na razie o połączeniu sił i utworzeniu grupy producentów oscypków jakoś nic nie słychać.

Z iście góralską podejrzliwością przyjmowana jest także propozycja małopolskiego urzędu marszałkowskiego, który to urząd mógłby nie tylko pomagać przy zbieraniu dokumentacji, ale również reprezentować producentów oscypka wobec Unii. Z podobnymi problemami już wkrótce zmierzą się małopolscy wędliniarze (słynne kiełbasy, jak lisiecka i krakowska) oraz, wciąż nielegalni, producenci śliwowicy łąckiej. Przepychanki trwają i istnieje poważna obawa, że  wszystkich pogodzi w końcu jakiś Francuz, który podpatrzy na halach tajniki produkcji oscypka i szybko zarejestruje go jako "le oscypek". Niemcy zaś udowodnią, że krakowską produkują już od czasów wójta Alberta, natomiast Austriacy – że pędzona w Galicji śliwowica łącka była ich specjalnością już za  cesarza Franciszka Józefa.  


POWIĄZANE

21.10.2018 r w Paryżu rozpoczęły się największe targi branży spożywczej w 2018r....

Według Głównego Urzędu Statystycznego cena skupu mleka w sierpniu 2018 r. wynios...

Tyski producent serków topionych zamierza poszerzyć współpracę z gastronomią w z...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę