aaaaaaaaaaaJOHN_DEERE1

Kryzys rynku trzody chlewnej

3 grudnia 2007
Poprzednie poważne załamanie cen żywca zimą 2006/2007 przyniosło wiele strat producentom trzody choć nie było nieprzewidywalnym ani co do zakresu jak i terminu. Wystarczy przejrzeć notowania cen trzody z ostatnich pięciu lat by nabrać przekonania o dużej prawidłowości zmian cen trzody na rynku. Zwykle najniższe ceny występują w okresie zimowym począwszy od początku listopada i w niewielkim stopniu pomaga tu także okres świątecznych zakupów gdyż przetwórcy mają czas na zgromadzenie tanich zapasów a popyt wcale nie wzrasta tak znacząco. Poprawa cen następuje zwykle w połowie maja by najwyższy poziom osiągnąć na początku sierpnia.

 Spodziewano się mniejszych niż zwykle zmian cen oczekując silnego działania stabilizującego ze strony wspólnego rynku unijnego. Tym bardziej, że prognozy ekspertów w krajach produkujących najwięcej wieprzowiny w UE były ogólnie dość dobre. Jednak zimowy spadek cen jak wiadomo nastąpił i trwał jak zwykle do maja. Nastąpiła letnia poprawa cen, lecz trwała krócej niż zwykle. Następujący jesienny spadek cen żywca był zawsze w pewnym stopniu rekompensowany przez jednoczesny spadek cen zbóż wynikający z ich dużej podaży po żniwach. W 2007 roku po raz pierwszy relacje te zostały załamane. Bowiem to co wystąpiło na rynku zbóż po żniwach wymknęło się spod regularności i przewidywalności. Eksperci unijni przewidywali niezły stan zasobów pasz, biorąc pod uwagę, że do unijnej (25 krajów członkowskich) powierzchni upraw 58,7 mln ha doszło po akcesji Bułgarii i Rumunii kolejne 8,4 mln ha. W żniwach 2007 roku w 27 krajach UE zebrano ok. 250 mln ton zbóż. I było to o ok. 8 mln ton, czyli 3% mniej niż w roku 2006. Zdecydowanie mniejsze plony były w krajach południowych na skutek poważnej suszy. Większą niż w poprzednich latach część tych zbóż przeznaczono na cele energetyczne. Także znaczącą część zbiorów roślin oleistych, głównie rzepaku, przeznaczono na cele energetyczne. Należy pamiętać, że cały ogólnoświatowy bilans zbóż i roślin oleistych został poważnie zaburzony przez przeznaczenie (zwłaszcza w USA) dużej części plonów na biopaliwa. W efekcie nożyce poziomu produkcji i zapotrzebowania pasz rozwarły się gdyż przy podaży ok. 250 mln ton popyt szacowany był na blisko 270 mln ton. Oczywiście uruchamiano import lecz w niewystarczającym stopniu. Ceny zbóż wzrosły w stopniu większym niż wynikałoby to z obiektywnej sytuacji rynkowej. Rozpoczęły się spekulacyjne zakupy zbóż i cena np. w porcie w Hamburgu wzrosła ze 143 $/t. we wrześniu 2006 r. do 270 $/t. we wrześniu 2007r.

Obecnie ceny zbóż powoli spadają, choć na rynku pasz nadal utrzymuje się dość gorąca atmosfera. W Polsce ciągle grozi, że od sierpnia 2008 roku wejdzie w życie zapis Ustawy z dnia 22 lipca 2006 r. o paszach (Dz. U. 2006, Nr 144, poz. 1045), który w  art. 15 ust. 1 pkt 4 ustanawia zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych (GMO). Należy mieć nadzieję, że ta ustawa sprzeczna z dyrektywami UE nie zostanie wprowadzona w życie w tak kontrowersyjnej treści. Bowiem polscy rolnicy skutki wprowadzenia w życie tego zakazu odczują w sposób dramatyczny. Wzrosną koszty pasz a tym samym produkcji trzody chlewnej powodując niekonkurencyjność naszego żywca trzody i drobiu.  Problem w najmniejszym stopniu dotknie konsumentów, bowiem  mięso wieprzowe ze świń żywionych paszami z udziałem nowych odmian soi z pewnością będzie importowane i w dużych ilościach trafi na nasz rynek. Należy się tu wyjaśnienie, że nie ma żadnych możliwości laboratoryjnego rozpoznania czy mięso pochodzi od zwierząt żywionych paszami z udziałem komponentów GMO czy nie.

W UE podnoszony jest także problem związany z komponentami pasz zawierającymi GMO. Otóż stale powstają nowe odmiany roślin, zwłaszcza soji, których wprowadzanie na rynek unijny opóźnia się ze względu na unijne procedury badań i zezwoleń. Jeśli działania UE w tym zakresie nie ulegną przyspieszeniu inne kraje poza UE, będą dysponować tańszymi paszami zdecydowanie obniżając konkurencyjność produkcji trzody w krajach UE. Grozi to poważnym kryzysem gospodarczym przekładającym się nie tylko na produkcję zwierzęcą ale na całe unijne rolnictwo.
Pod presją wielu środowisk trwają w UE prace nad wprowadzeniem w produkcji trzody zakazu kastrowania prosiąt lub co najmniej objęcia kastracji specjalnymi ograniczeniami. Dostępne są preparaty, które mogą ograniczyć lub nawet całkowicie wyeliminować knurzy zapach. Jednak niezależnie od przyjętych ostatecznie rozwiązań każde z nich podniesie koszty produkcji i zmniejszy konkurencyjność europejskiej trzody.

A właśnie koszty produkcji trzody w krajach EU wraz ze słabym dolarem w relacji do EURO spowodowały poważny spadek eksportu wieprzowiny do krajów trzecich. W roku 2007 eksport wieprzowiny z UE jest szacowany na 1 802 tys. ton, wobec 2 077 tys. ton w roku 2006 (spadek o 13,2%). Jednocześnie wzrósł import do UE z 32 do 42 tys. ton, czyli o 30 %. Musiało to destabilizująco wpłynąć na rynek. Głosy wielu środowisk producentów trzody jasno wskazywały na główne przyczyny tych perturbacji. Wprowadzane stale kolejne przepisy, zakazy i ograniczenia podnoszą koszty produkcji i powodują, że europejska wieprzowina jest niekonkurencyjna z tą pochodzącą z obu Ameryk. Na rynkach trzecich nikogo specjalnie nie obchodzi czy trzoda w Europie była żywiona bez udziału mączek mięsno-kostnych, bo wszędzie system żywienia świń z wykorzystaniem pasz zawierających białko zwierzęce jest stosowany jako naturalnie uwzględniający fizjologię świń. Nikomu tez specjalnie nie przeszkadza stosowanie w paszach roślin genetycznie modyfikowanych. Ani śladów żywienia mączkami zwierzęcymi ani organizmami modyfikowanymi nie można wykryć w mięsie i zarazem oznacza to, że niczym się ono nie różni. Także antybiotyki paszowe są poza Unią stosowane i tak naprawdę pozostawiają mniej śladów w mięsie niż antybiotyki podawane leczniczo do paszy bądź injekcyjnie. Wydaje się, że nadmiar fobii w tym zakresie jest szczególnie szkodliwy. Przecież poza wszystkim trzeba sobie jasno powiedzieć, że wszystkie uprawiane przez człowieka rośliny i hodowane zwierzęta przez lata przeszły ogromne zmiany i te dzisiejsze są bardzo różne od tych sprzed stu lat, i zmiany te zostały trwale zapisane w ich genomach. W niczym to konsumentom nie przeszkadza i aprobują te zmiany.

Jak zatem może wyglądać przyszłość produkcji trzody w Polsce i Unii Europejskiej?
Po rozszerzeniu UE produkcja trzody zaczęła nieco spadać, by w roku 2005 osiągnąć najniższy poziom 21 100 tysięcy ton. przy 238 949 tys. sztuk. W 2006 zaczęła rosnąć i planowano, że w 2007 roku osiągnie najwyższy poziom ok. 22 326 tys. ton. przy 252 835 tys. sztuk (już wraz z Rumunią i Bułgarią). Jednak kryzys na rynku pasz spowodował spadek chowu od lata i zapewne masa ubitych świń będzie nieco niższa. Na rok 2008 przewidywany jest spadek ubojów do ilości ok. 251 901 tys. sztuk i ok. 22 233 tys. ton.
W ostatnim okresie w wielu krajach UE zanotowano spadek liczby kryć loch. Jeszcze na początku 2007 roku spodziewano się największego spadku bodaj w Polsce, szacowano go wówczas na ok. 3,6% w skali miesięcznej, niemal taki sam o 3,4% w Holandii, nieco poniżej 1% we Francji i Niemczech. Jednak już w połowie roku prognozy były bardziej pesymistyczne a po żniwach podwojono prognozowane spadki kryć loch i tym samym przyszłej produkcji.

Zwykle spadek produkcji oznacza mniejszą podaż i lepszą cenę ale tym razem prognozy na rok 2008 są kiepskie. Zakupione w ramach dopłat do przechowywania mięso będzie musiało trafić na rynek. A do 26 listopada było tego mięsa w UE ok. 85 tys. ton z tego 16 tys. t. w Hiszpanii, 14 tys. t. we Włoszech, 12,5 tys. t. w Danii i 12 tys. t. w Niemczech. Zapasy (świeże) w Polsce oceniane są na 4 tys. ton i dużo więcej z zakupów zimowych.
Przewiduje się, że w roku 2008 średnie ceny trzody spadną w UE o ok. 0,4%. Największe spadki cen prognozowane są w Polsce i u naszych sąsiadów oraz w Skandynawii. Ceny mogą także drastycznie spaść w krajach będących małymi producentami. Wyśrubowane tam dotychczas wysokie ceny nie będą mogły być dłużej utrzymane a trudności z eksportem wieprzowiny na zewnątrz Unii spowodują napływ tego mięsa na każdy możliwy rynek. Zatem można przewidywać poprawy sytuacji na rynku wiosną 2008 r., lecz zapewne średnie ceny trzody mogą nie być tak wysokie jak w roku 2007.

Według niektórych zagranicznych analityków rok 2007 zweryfikuje stan grona producentów trzody. Wielu nie mogących wytrzymać trudnej sytuacji zrezygnuje produkcji. Wysokie ceny zbóż zniechęcają do okazjonalnej, koniunkturalnej produkcji. Można się spodziewać, że w Polsce ze względu na rozdrobnioną strukturę gospodarstw produkcja spadnie bardziej niż w krajach o dużej koncentracji i profesjonalizmie produkcji.

W pewnym stopniu rynkowi trzody mogą dopomóc decyzje UE w zakresie interwencjonizmu na rynku. Zaniechanie krytykowanych dopłat do prywatnego przechowalnictwa na rzecz dopłat do eksportu mięsa świeżego może rozluźnić europejski rynek. Choć jednocześnie wywoła wiele problemów w relacjach z krajami trzecimi.

Obecny kryzys wyniszczy wiele gospodarstw produkujących trzodę a jego skutki będą dotkliwe dla przemysłu mięsnego i konsumentów zapewne na początku lata przyszłego roku. Szkoda, że działania przemysłu mięsnego są nastawione wyłącznie na chwilową koniunkturę bez bardziej perspektywicznych działań. Trwa zbijanie cen żywca, skłaniając do ograniczania jego produkcji. A jednocześnie brak jakichkolwiek oznak obniżki cen mięsa i przetworów w detalu. Ignorowanie interesów własnego zaplecza surowcowego trwa w Polsce od dawna i nie widać oznak jakichkolwiek zmian.
Od początku roku 2007 trwają w Polsce dyskusje nad długofalowymi metodami oddziaływania na rynek trzody. W dyskusjach nikt nie neguje celowości tych rozwiązań lecz postępów nie widać. Przede wszystkim rzuca się w oczy wybitnie dziki charakter polskiego rynku żywca wieprzowego. W wielu krajach funkcjonują systemy ustalania cen trzody rzeźnej. Zwykle ceny ustalane są na podstawie danych rynkowych, publikowane i respektowane przez strony, czyli kupujących i sprzedających. Takie formy funkcjonują np. w Austrii, Niemczech, Danii, Francji, Hiszpanii i Włoszech.

W Polsce dopiero w tym  roku podjęto próbę wprowadzenia pewnego ładu do cen żywca trzody chlewnej. W styczniu 2007 r. powstał w MRiRW Zespół roboczy ds. wieprzowiny który będzie zajmował się rozwiązywaniem najistotniejszych problemów  dotyczących branży trzody chlewnej. Pierwszym zadaniem  dla zespołu roboczego ds. wieprzowiny było uregulowanie krajowego rynku sprzedaży i skupu prosiąt oraz tuczników. Do rozwiązania tego problemu  powołana została odpowiednia grupa robocza, w skład której weszli przedstawiciele:  Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”, Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy, Izby Gospodarczej Polskie  Mięso, Krajowej Rady Izb Rolniczych, Departamentu Rynków Rolnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Unii Pracodawców i Producentów Przemysłu Mięsnego UPEMI oraz z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Zaproponowano, aby podmioty wchodzące w skład zespołu roboczego ds. wieprzowiny podpisały deklarację woli współpracy, która będzie zarówno formalnym umocowaniem grupy i moralnie wiążącą dla wszystkich podmiotów, dając choć cień szansy na lepszą współpracę i bardziej harmonijny rozwój tej części rolnictwa
Kolejnym podmiotem służącym rynkowi, który zaczął działalność w 2007 roku jest Komisja Cenowa powstała w wyniku porozumienia następujących podmiotów:
1.Polskiego  Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”
2.Krajowej  Rady Izb Rolniczych
3.Izby Gospodarczej Polskie Mięso
4.Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP
Członkowie Komisji Cenowej do jej prac zapraszają jako eksperta-doradcę przedstawiciela:
5.Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Komisja cenowa zbiera się w każdy piątek i analizuje zebrane ceny od największych Zakładów Mięsnych w Polsce, z bieżącego tygodnia, dla tuczników klasy E w rozliczeniu poubojowym wg wbc. Na podstawie zebranych cen ustala  najwyższą i najniższą cenę rynkową. Jeśli ilość zebranych danych na to pozwala wyliczona jest cena średnia.
Zamierzeniem Komisji Cenowej jest podawanie w każdy piątek przewidywanych tendencji zmian ceny na przyszły tydzień, na podstawie analizy cen aktualnych, cen z poprzednich notowań,  cen z rynku europejskiego (dane z Komisji Europejskiej – ceny referencyjne krajów członkowskich), informacji pochodzących ze Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej, sytuacji popytowo-podażowej w kraju analizowanej  na podstawie cen półtusz na giełdach oraz oprócz informacji krajowych także trendów europejskich i światowych. Publikowana przez Komisję Cenową cena będzie mogła stanowić wyjściową ceną bazową, do której będą naliczane premie i potrącenia (według indywidualnych ustaleń sprzedający – kupujący).
Jeśli wyniki prac Komisji Cenowej nie znajdą zastosowania w realizacji umów między kupującymi i sprzedającymi żywiec jej prace będą zmarnowane.

A właśnie umowy kontraktacyjne postrzegane są jako ważny element regulacji rynku trzody. Bazując na osiągnięciach wielu podmiotów, w tym np. RGŻ, oraz dzięki pomocy biura prawnego MRiRW opracowano wzór umowy kontraktacyjnej. Jako, że funkcjonujące obecnie na rynku umowy nie spełniają swego najważniejszego założenia czyli równości deklaracji stron, faktycznie nie są umowami. Albowiem jedna ze stron (rolnik) jest zobowiązany do dostarczenia odpowiedniego towaru, odpowiednim czasie a druga strona – odbiorca może zapłacić za dostarczony towar ile zechce. Stąd propozycja POLSUS aby umowa zawierała odniesienie do wyników prac Komisji Cenowej poprzez zapis o korzystaniu z informacji o cenach rekomendowanych przez Komisję Cenową przy rozliczeniach. Jednak przedstawiciele przemysłu mięsnego dopuszczają w umowach kontraktacyjnych jedynie zapis o możliwości wykorzystania ustaleń Komisji Cenowej dla przyjęcia cen transakcji. Od zobowiązania do ewentualności brania pod uwagę droga daleka. Tak daleka jak interesy stron. Jednak rozwiązania funkcjonujące w innych krajach każą domyślać się, że Polska jest poligonem dla najbardziej agresywnych rozwiązań rynkowych.

Trudna sytuacja na rynku była stymulatorem jak najszybszego spotkania z nowym Ministrem Rolnictwa w nowym Rządzie RP.
W pierwszym spotkaniu Ministra Rolnictwa Marka Sawickiego z przedstawicielami producentów trzody chlewnej uczestniczyli także reprezentanci POLSUS i Krajowej Rady Izb Rolniczych. Przedstawiono Ministrowi pakiet zawierający najważniejsze problemy branży i propozycje ich rozwiązań.
1.Uruchomienia silnej giełdy żywca;
2.Przygotowania metodyki i wdrożenia do praktyki etykietowania mięsa wieprzowego;
3.Wprowadzenia niezależnej jednostki prowadzącej obiektywna ocenę poubojową;
4.Przyjęcia projektu ustawy o funduszu promocji mięsa zachowującej właściwą pozycję producentów trzody chlewnej w procesach decyzyjnych;
5.Wspierania powstania  porozumienia branżowego producentów i przetwórców trzody chlewnej;
6.Wspierania tworzenia grup producentów trzody chlewnej;
7.Utrzymania dotychczasowych osiągnięć w zakresie kontraktacji i działań Komisji Cenowej;
8.Zmiany ustawy o paszach z dnia 22 lipca 2006 r. (Dz. U. nr 144, poz. 1045) dotyczącego zakazu stosowania organizmów genetycznie modyfikowanych (GMO) w żywieniu świń;
9.Przygotowania programu monitoringu i zwalczania salmonellozy u trzody chlewnej;
10.Zabezpieczenia środków z budżetu państwa na realizację „Wieloletniego programu zwalczania choroby Aujeszkyego u świń na terytorium Rzeczypospolitej”.
11.Zobowiązanie podmiotu ubezpieczającego do uzyskania akceptacji związku branżowego warunków ubezpieczenia i likwidacji szkód;
12. Prywatyzacji Stacji Unasienniania Loch na rzecz hodowców i producentów trzody chlewnej;
13.Prywatyzacji Zakładów Mięsnych na rzecz hodowców i producentów  trzody chlewnej;
14.Zwiększenia skuteczności przepływu informacji z MRiRW do hodowców       i producentów trzody chlewnej.

Część z tych wniosków była już przedstawiana dawniej i w przypadku niektórych były już podjęte pewne działania. W krajowych realiach struktury produkcji trzody i relacji między producentami trzody i przemysłem mięsnym, szczególnie ważne jest ułatwianie powstawania grup producenckich czy innych form współpracy producentów trzody. Taki też był przewodni motyw spotkania z Ministrem. Wskazywano na konieczność upraszczania procedur prawnych przy funkcjonowaniu podmiotów zrzeszających producentów oraz zbyt małą atrakcyjność ekonomiczną takiego przedsięwzięcia.
Podkreślano także wagę rozwiązań, które mogły by chronić krajowy rynek i promować rozwój branży. Możliwymi do zrealizowania i działającymi długofalowo na rynek rozwiązaniami są np. organizacja giełdy żywca i etykietowanie mięsa, które jest dopuszczoną w UE metodą zapewnienia bezpieczeństwa żywności i ochrony konsumentów oraz w dużym stopniu zabezpiecza rynek  przed napływem importowanego mięsa.
Należy mieć nadzieję, że trudności na rynku trzody będą spoiwem łączącym działania podmiotów reprezentujących hodowców i producentów trzody. Należy ten czas dobrze wykorzystać i wejść lepiej przygotowanym w rok 2008.

POWIĄZANE

Wczoraj o godzinie 9.00 odbyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym w Szczecinie. Rol...

Ukrińskie media rozpisują się o wywiadzie, jakiego udzieliła Monika Piątkowska, ...

W epoce cyfrowej, gdzie przechowywanie danych w chmurze staje się coraz bardziej...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę