Radio Swoboda: rosyjski "wyścig o Afrykę"

27 kwietnia 2018
Radio Swoboda: rosyjski "wyścig o Afrykę"

Rosyjscy wojskowi instruktorzy, doradcy i najemnicy z prywatnych wojskowych firm przebywają i aktywnie działają w Afryce Środkowej i Wschodniej - podaje Radio Swoboda. Kreml próbuje odzyskać wpływy w różnych regionach świata i zyskać nowych sojuszników - ocenia.

Rosja w sposób oficjalny i nieoficjalny ugruntowuje swoją militarną obecność w Republice Środkowoafrykańskiej - pisze portal w artykule pt. "Kremlowski wyścig o Afrykę". W grudniu ub.r. podczas wizyty prezydenta Republiki Środkowoafrykańskiej Faustina Touadery w Soczi oba kraje zawarły militarne porozumienie - przypomina. Umowa przewiduje dostarczenie rządowi w Bangi rakiet, karabinów maszynowych, karabinów automatycznych i pistoletów oraz przeszkolenie 1300 wojskowych.

Jak pisze portal, powołując się na wiele źródeł, na czele "afrykańskiego projektu" Moskwy stoi właśnie petersburski miliarder Jewgienij Prigożyn, wiązany przez media z fabryką trolli i grupą najemników - tzw. grupą Wagnera. W marcu Prigożyn został objęty amerykańskimi sankcjami w związku z oskarżeniami o ingerencję w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku i działalność na wschodzie Ukrainy.

Rosyjski MSZ w wydanym 22 marca oświadczeniu poinformował o dostarczeniu do RŚA partii broni i oddelegowaniu pięciu wojskowych i 170 rosyjskich "cywilnych instruktorów", którzy będą szkolić miejscowych wojskowych.

Grupa Conflict Intelligence Team (CIT), portal aktywistów, którzy początkowo weryfikowali oficjalne rosyjskie informacje na temat konfliktu na Ukrainie, a teraz śledzą poczynania sił zbrojnych Rosji, ocenia, że "za wymijającym sformułowaniem +cywilnych instruktorów+ kryje się najprawdopodobniej oddział najemników ze związanej z Kremlem i Jewgienijem Prigożynem tzw. grupy Wagnera".

Członkowie CIT, powołując się na media RŚA i Francji, twierdzą, że rosyjscy "instruktorzy" stacjonują w pobliżu złóż złota, diamentów i uranu. "Ewidentnie pomoc Rosji dla RŚA nie jest bezinteresowna" - ocenia Radio Swoboda.

O obecności rosyjskich wojskowych i najemników na afrykańskim kontynencie informowały też m.in.: francuskie radia RFI, Europe1, gazeta "Le Monde", rosyjska redakcja BBC, rosyjski portal Znak.

Jeśli chodzi o obecność rosyjskich wojskowych w Afryce, to mowa tu nie tylko o RŚA, ale też o Sudanie i Libii - twierdzi analityk CIT Kirił Michajłow. Działania Rosji na afrykańskim kontynencie jego zdaniem wynikają z motywów geopolitycznych, tj. z chęci ugruntowania politycznej i militarnej siły na południowym wschodzie Afryki. Z drugiej strony istnieją przyczyny ekonomiczne. Michajłow zaznacza, że obecnie weryfikowane są doniesienia dotyczące zawarcia przez Prigożyna umowy na wydobycie złota w Sudanie. Ważną rolę odgrywają też interesy rosyjskich oligarchów - ocenia. Zdaniem analityka "cywilni instruktorzy" w RŚA zajmują się m.in. zawieraniem umów z miejscowymi grupami, kontrolującymi zasoby surowcowe.

Jeśli w Afryce pojawiły się trolle internetowe, to będą działać w interesach określonych sił politycznych; można ich nazwać najemnikami w nowej informacyjnej wojnie - podkreśla Michajłow.

Michajłow zaznacza, że nie jest wykluczone, iż najemnicy tzw. grupy Wagnera ponieśli straty w RŚA. Dodaje, że w stolicy tego kraju w połowie kwietnia miały miejsce zbrojne starcia i według niepotwierdzonych danych zginęli w nich Rosjanie. W tym wyjątkowo biednym kraju często dochodzi do walk między politycznymi i religijnymi przeciwnikami. Starcia pochłonęły tysiące ofiar i spowodowały, że 4,5 mln ludzi musiało porzucić swe domy. Władze nie są w stanie kontrolować stale wzbierającej fali przemocy.

W ubiegłym tygodniu rosyjska gazeta "Kommiersant" pisała, że w kilku krajach Afryki, w których w najbliższym czasie odbywać się będą wybory, rozpoczęli pracę rosyjscy polityczni PR-owcy opłacani przez Prigożyna.

Wybory prezydenckie lub parlamentarne w tym roku odbędą się w 15 afrykańskich krajach, w tym na Madagaskarze, w Libii, Zimbabwe i w Czadzie. W przyszłym roku wyborcy udadzą się do urn w RPA, Nigerii i pięciu innych krajach kontynentu. Jak pisze "Kommiersant", projekt ma trwać dwa lata i w założeniu jest czysto komercyjny.

"Kommiersant" zauważa, że uczestnicy projektu nie są upoważnieni do udzielania komentarzy mediom oraz mają starać się nie afiszować ze swoimi działaniami. (PAP)


POWIĄZANE

Na zaproszenie Agencji Artystyczno-Kulinarnej „Around The World” Barbara Grębosz...

Każda oszczędność energii wytworzonej z paliw kopalnych oznacza redukcję emisji ...

W tym roku wypłaciliśmy zaliczki na poczet dopłat bezpośrednich w wysokości 9,2 ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę