informacje
o stosowaniu
® zarejestrowana nazwa ADAMA Polska

Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Wiadomość

1 kwietnia 2005
Gdyby świnie składały się z samych kości, ogonów i nóg, zakłady mięsne mogłyby liczyć na zyski. Klienci pytają przede wszystkim o najtańsze mięso i wędliny.

- Obserwujemy totalny brak popytu - narzeka Henryk Cieśliński, prezes Zakładów Mięsnych Polmeat w Brodnicy. - Z tego powodu musieliśmy ograniczyć skup tuczników. W magazynach zostało nam dwieście półtusz, bo hurtownie odmawiają kupna. W porównaniu z poprzednim miesiącem sprzedaż spadła o 20 procent. Klienci nie mają pieniędzy i oszczędzają przed świętami.

Najtrudniej sprzedać towary z wyższej półki: schab i szynki. Popyt na nie zwiększy się zapewne bliżej świąt, ale prawdopodobnie i tak będzie niewielki.

- Gdyby mąż dostał na Wielkanoc talony, to pewnie kupiłabym za nie, tak jak przed laty, dużo dobrej szynki (nie jakiejś tam mielonej z tłuszczem), schabu na kotlety i innego mięsa na pieczyste - marzy pani Maria, klientka sklepu przy ul. Gdańskiej w Bydgoszczy.
- Talonów nie będzie, więc na święta kupię kawałek szynki, trochę białej i coś taniego na obiad świąteczny. W portfelu mamy coraz mniej, wszystko drożeje, więc jakoś trzeba pieniądze dzielić i zaciskać pasa.

Przedświąteczne zaciskanie pasa wygląda tak: na obiad zupa na kościach, na chleb pasztetowa (nawet nie luksusowa, bo dla wielu klientów jest za droga).

- Na razie najlepiej sprzedają się kości, ogony, nogi i podroby - mówi prezes Cieśliński. - A co mamy zrobić z resztą świni?
- Sprzedaż spadła, bo ludzie mają coraz mniej pieniędzy - uważa Bożena Szmiel, sprzedawczyni ze sklepu w Żninie.
- Kości idą od ręki. Oprócz tego klienci kupują chętnie tanie parówki, kaszankę, pasztetową. Też liczy, że przed świętami będzie trochę lepiej.

Właśnie brak popytu może wyhamować ciągłe podwyżki, zarówno w skupie, jak i w sklepach. Wczoraj w punktach skupu województwa kujawsko-pomorskiego płacono od 4,20 do 4,30 za kilogram tucznika. W dodatku w niektórych rejonach (np. na terenie byłego województwa toruńskiego) świń brakuje.
W zakładach mięsnych i punktach skupu nie kryją zdenerwowania: - Rolnicy chcą w krótkim czasie odrobić sobie straty i przetrzymują tuczniki licząc na wyższe ceny. Wyższych już nie będzie, bo klienci tego nie wytrzymają.
W porównaniu ze styczniem ceny wszystkich wyrobów wzrosły o 5-10 procent, mięsa od 5 do 15 proc, tymczasem w porównaniu z połową stycznia br. ceny tuczników wzrosły o ok. 40 proc. Po świętach, ceny zarówno w skupie jak i w sklepach, powinny wyhamować.


POWIĄZANE

Odkrywanie lokalnej kuchni jest bez wątpienia jednym z najprzyjemniejszych aspek...

W tym roku przypada 20. rocznica powstania Stowarzyszenia Roter Hahn (tłum. niem...

12 placówek agroturystycznych zostało we wtorek laureatami konkursu "Na wsi najl...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę