CTR_80917

Biopaliwa szansą na rozwój regionu

28 listopada 2003

Inwestor z Niemiec już planuje w Lubuskiem budowę zakładu produkcji jednego z bioskładników. Na zyski liczą też właściciele lokalnych gorzelni. Władze województwa dopiero planują jak wykorzystać biopaliwa dla rozwoju regionu.

Fabryka niemieckiego inwestora ma powstać w KostrzyńskoSłubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Będzie tam produkowany jeden z bioskładników – estr rzepakowy. Do produkcji w tym jednym zakładzie potrzebnych jest rocznie 300 tys. ton rzepaku, to jedna trzecia rocznej polskiej produkcji. Fabryka przyjęłaby więc każdą tonę rzepaku wyprodukowaną w Lubuskiem.

Więcej spirytusu i upraw
Prezes Lubuskiej Izby Rolniczej Władysław Piasecki także uważa ustawę o biopaliwach za szansę dla Lubuskiego. – Jesteśmy żytnim zagłębiem. Akurat to zboże jest mało cenione w Polsce. Dlatego rolnicy w poprzednich latach rezygnowali z uprawy żyta. Teraz mogą ją wznowić.

Wprowadzenie obowiązkowych biopaliw jest też szansą dla przetwórstwa. Jeszcze w latach 80. w województwie było ponad 50 gorzelni. Większość upadła, bo nie było zbytu na spirytus. Jednym z właścicieli gorzelni jest Henryk Łyczewski z Wojnowa koło Kargowej. - Ja cudem przetrwałem, wyjaśnia. Ale w 2003 roku produkcję rozpocząłem dopiero w sierpniu. H. Łyczewski planuje po wprowadzeniu do sprzedaży paliw z biokomponentami rozbudowę gorzelni i większą produkcję alkoholu. W efekcie zatrudni nowych pracowników.

Właściciel innej gorzelni, Stanisław Szukalski z Kargowej już stara się o pozwolenie na jej rozbudowę, aby ponad dwukrotnie zwiększyć produkcję.  W Lubuskiem ponad 110 tys. ha ziemi leży odłogiem, ale nie ma prawie gruntów pod uprawę rzepaku, z którego produkuje się drugi składnik biopaliw – estr rzepakowy. Rzepak wymaga bowiem lepszych ziem, a tych w regionie mamy niewiele.

- Nieużytki są u nas glebami słabej jakości, ale dobrymi pod uprawę żyta na przerób w gorzelniach – uważa członek zarządu województwa Marek Żeromski. – Z kolei na rzepak może przestawią się rolnicy specjalizujący się w burakach cukrowych, bo obie te rośliny wymagają ziemi podobnej klasy.

Skoro produkcja biododatków, a zwłaszcza przetwórstwo w gorzelniach jest dla regionu szansą na rozwój i zmniejszenia bezrobocia, kto wypromuje te możliwości?

Kto zajmie się promocją i funduszami
M. Żeromski zapewnia, że Urząd Marszałkowski na pewno się tym zajmie. - Niebawem opracujemy program wykorzystania biopaliw w rozwoju regionu.

Naczelnik wydziału kredytów oddziału BGŻ w Zielonej Górze Mirosław Bera powiedział nam: – Ustawa o biopaliwach ma dopiero kilka dni. Ale jeśli zgłosi się do nas przedsiębiorca, i przedstawi wiarygodny plan, to zapewne dostanie kredyt. To samo dotyczy rolników, którzy chcieliby zwiększyć uprawę żyta czy rzepaku.


POWIĄZANE

Do Komisji Europejskiej wpłynęły petycje od organizacji zrzeszających producentó...

Francuska federacja rolnictwa ekologicznego twierdzi, że wspólna polityka rolna ...

Copa i Cogeca pochwaliły wysiłki poczynione przez unijnych negocjatorów na rzecz...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę