" "
Agrolok_280518

Spotkanie ekologów w Iłowie

12 marca 2004

Polscy rolnicy ekologiczni nawiązali współpracę z kolegami z Niemiec. Na pierwsze spotkanie w ramach projektu współpracy dotarło ok. 150 osób.

Kilka dni temu zaroiło się w auli nowego budynku gimnazjum w Iłowie. Bo właśnie ruszył tam międzynarodowy projekt polsko-niemieckiej współpracy w rolnictwie ekologicznym. Jego inicjatorem był Peter Stratenwerth z Grzybowa k. Słubic (pow. płocki). W ub.r. podczas targów w Norymberdze nawiązał kontakt z niemieckim stowarzyszeniem ekologicznym Naturland, skupiającym kilka tysięcy członków.

W grupie łatwiej

W Iłowie rolnicy ekologiczni z całej Polski dyskutowali z trzema doradcami z Naturlandu, odbyło się też walne zgromadzenie członków polskiego Ekolandu, najstarszego z kilku polskich stowarzyszeń rolników ekologicznych.
- To było bardzo pożyteczne spotkanie - mówi Ewa Smuk-Stratenwerth, organizatorka imprezy ze stowarzyszenia Ziarno z Grzybowa.

Seminarium było współfinansowane ze środków Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.
- W pojedynkę rolnicy niewiele mogą zdziałać, warto organizować stowarzyszenia, wtedy jest łatwiej - przekonuje Peter Stratenwerth.

Doradcy z Niemiec tłumaczyli Polakom zawiłości unijnych przepisów, rozporządzeń i wymogów w zakresie ekologii, informowali o trendach na światowym rynku.
- Można liczyć na spore dopłaty, ale bardzo trudno przebrnąć przez gąszcz biurokracji - mówi Ewa Smuk-Stratenwerth.

Jest więc szansa, że polskie produkty z atestowanych gospodarstw ekologicznych, przede wszystkim zioła i owoce miękkie, wyjadą za granicę. Jednym z obiecujących rynków jest Wielka Brytania, gdzie popyt przewyższa podaż. A to dlatego że średnie "normalne" gospodarstwo ma aż ok. 100 ha, więc trudno je przekwalifikować na ekologiczne.

My też możemy

W trakcie seminarium kilku polskich rolników zaprezentowało swoje osiągnięcia. Niemcy byli pod wrażeniem m.in. podpoznańskich mleczarni i gospodarstwa Mariana Nowaka, który sprzedaje sery twarogowe i jogurty. O swoich doświadczeniach mówił Piotr Hillar z woj. warmińsko-mazurskiego, producent kaszy i mąki, wykorzystujący młyn wodny. Jego produkty można kupić także w Płocku.
- Hillar wciąż szuka nowych produktów, zajął się także produkcją ekologicznych brojlerów i tuczem cieląt - opowiada Ewa Smuk-Stratenwerth. - A to dlatego że w gospodarstwie ekologicznym muszą być zwierzęta, bo jak uzyskać obornik do kompostu?

W Europie zainteresowanie żywnością ekologiczną jest duże, większe niż w Polsce. Ale wiąże się to z konkretnym wsparciem rządów, np. w Austrii, Danii.

Kolejne spotkania w ramach polsko-niemieckiego projektu zaplanowano w kwietniu i maju w Pile i Toruniu.

W Polsce jest ok. 2 tys. gospodarstw z ekologicznym atestem.


POWIĄZANE

Kierownictwo resortu rolnictwa przyjęto we wtorek zaktualizowany Ramowy Plan Dzi...

Rolnictwo ekologiczne w Polsce zamiast spodziewanego dynamicznego rozwoju, od ki...

Przedstawiciele państw unijnych przyjęli we wtorek ostatecznie przepisy dotycząc...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę