Podatek do szuflady

15 września 2003

Rząd wycofał się z pomysłu opodatkowania dochodów z gospodarstw rolnych w przyszłym roku. Rolnicy dostaną poza tym prezent od fiskusa w postaci nieopodatkowanych dopłat bezpośrednich. To nie koniec dobrych dla nich wieści. Jak wynika z naszych informacji, projekt wprowadzenia PIT dla rolników został zawieszony bezterminowo, a dopłaty zostaną obłożone daniną dopiero wtedy, gdy polski rolnik będzie dostawał z unijnej kasy tyle, co jego koledzy z krajów obecnie należących do UE.

Wiosną tego roku Ministerstwo Finansów ogłosiło zamiar opodatkowania rolników podatkiem dochodowym. Projekt był jednym z elementów programu naprawy finansów państwa, autorstwa ówczesnego szefa resortu Grzegorza Kołodki. Podatek dochodowy miał zastąpić obowiązujący obecnie podatek rolny. Drobni właściciele gruntów o powierzchni do 15 ha płaciliby ryczałt w wysokości 9 proc., według dochodu uzyskiwanego z jednego hektara przeliczeniowego. Właścicieli wielkopowierzchniowych gospodarstw obowiązywałaby książka przychodów i rozchodów.

Ministerstwo Rolnictwa nie protestowało przeciw tym pomysłom. Ówczesny szef resortu Adam Tański uspokajał w programie radiowym: "żeby mógł być podatek, musi być dochód", a z tym w przypadku polskiego, biednego rolnictwa nie jest najlepiej. Równie sceptyczni co do ewentualnych korzyści budżetowych byli ekonomiści, ale z nieco innych względów niż minister. I oni przyznawali, że fiskusowi ciężko będzie ściągnąć z rolnika podatek, ale dlatego, że w przypadku dużego gospodarstwa rolnego istnieje mnóstwo sposobów na obniżenie dochodów. Po wyliczeniach specjalistów okazało się, że duża grupa rolników będzie wykazywać straty.

Z naszych informacji wynika, że właśnie z tego powodu projekt opodatkowania rolników trafił do szuflady. Eksperci rządowi uznali, że lepiej pozostać przy obecnych regułach, czyli pobierać niski, ale pewny podatek rolny, niż całkowicie zmieniać obowiązujący porządek podatkowego dla iluzorycznych zysków.

Na razie nie wiadomo, jakie będą dalsze losy pomysłu z wprowadzeniem PIT dla rolników. W Ministerstwie Rolnictwa usłyszeliśmy, że w przyszłym roku podatku na pewno nie będzie, ale międzyresortowy zespół ekspertów cały czas pracuje na rozwiązaniem, które byłoby do zaakceptowania przez wszystkie strony, a więc i rząd, i rolniczych związkowców. Jak się dowiadujemy, z osiągnięciem kompromisu może być jednak spory kłopot, gdyż silne lobby właścicieli dużych gospodarstw stanowczo sprzeciwia się zmianom w systemie podatkowym.

Z naszych informacji wynika, że to również pod ich naciskiem rząd podarował rolnikom podatek od dopłat bezpośrednich, finansowanych z unijnej kasy. Wicepremier Jerzy Hausner miał zadeklarować, że pieniądze z Brukseli będą wolne od daniny do czasu, aż nasi rodzimi farmerzy dostaną porównywalne dotacje, jak ich unijni koledzy. W praktyce oznacza to, że podatku nie będzie przez najbliższe kilka lat.

W ub.r. w formie podatku rolnego do kas samorządów wpłynęło 811 mln zł.


POWIĄZANE

W 2022 r. wykryto 260 publikacji medialnych, powielających fałszywe informacje d...

Doprecyzowując przepisy, nie dokręcajmy regulacyjnej śruby! Od dawna wiadomo, że...

Jak dowiadujemy się z komunikatu wydanego i opublikowanego na stronach interneto...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę