Afera w ARiMR: Kto kasował, pożałuje

23 sierpnia 2004

Minister rolnictwa chce błyskawicznie wyjaśnić skandal z kasowaniem danych o eksportowanym bydle. Jeśli to, co ujawniliśmy, się potwierdzi, szef resortu skieruje sprawę do prokuratury.

Od soboty w warszawskiej centrali Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa trwa wewnętrzna kontrola zarządzona przez ministra rolnictwa i prezesa Agencji. Tego dnia ujawniliśmy "bydlęcą" aferę - pracownicy ARiMR usunęli część dokumentów gromadzonych w komputerowej bazie danych, by umożliwić jednemu z prywatnych eksporterów szybką sprzedaż blisko 2,5 tys. sztuk bydła.

Polecenie usunięcia danych wydał departament identyfikacji i rejestracji zwierząt z centrali Agencji. Poszło ono do wszystkich biur powiatowych w kraju i w ciągu tygodnia zostało wykonane.

Gdyby nasze doniesienia się potwierdziły, co kontrola ma wykazać już w poniedziałek, minister rolnictwa Wojciech Olejniczak zamierza wyciągnąć konsekwencje służbowe wobec odpowiedzialnych za wydanie polecenia. - Jeśli doszło do manipulowania danymi w komputerze, to jest to sprawa dla prokuratora - powiedział nam min. Olejniczak.

Minister dodał, że - jak zapewniają go komputerowcy - nie ma możliwości trwałego usunięcia danych z systemu, a każda operacja jest w nim rejestrowana. Dlatego to, co zostało usunięte przez pracowników, będzie przywrócone. Chodzi o to, by Komisja Europejska nie straciła zaufania do tzw. paszportów, jakie po 1 maja musi mieć w Polsce każda sztuka bydła. W paszportach zapisuje się wszelkie informacje dotyczące zwierząt. Gdy któreś z nich zachoruje, łatwo prześledzić wszystkie miejsca jego pobytu i kontakty z innymi zwierzętami.

Dziury w dokumentacji mogłyby mieć fatalne skutki dla eksporterów bydła i mięsa. A to wszystko w momencie, gdy eksport przynosi kokosy dzięki zwyżce cen wywołanej popytem w innych krajach Unii.

Rzeczniczka ARiMR Iwona Musiał zapewniła PAP, że Agencja przechowuje przez trzy lata wszystkie oryginalne zgłoszenia papierowe rolników (są one potem wprowadzane do systemu komputerowego), a to dodatkowo zabezpiecza cały system. Jednak nasz informator, który kasował dane w komputerze, mówi, że papierowe zgłoszenia także zniszczył po telefonicznym uzgodnieniu z szefem.

Dlaczego kasowanie informacji było na rękę eksporterowi bydła? W tworzonej szybko bazie danych zdarzają się błędy. Ich wyjaśnianie zajęłoby trochę czasu i opóźniło wydanie paszportów bydłu, które miało iść na eksport. Dane więc „uproszczono”, zostawiając tylko informacje o pierwszym i ostatnim właścicielu bydła.


POWIĄZANE

Krajowa Rada Izb Rolniczych informuje, że jest organizatorem wypoczynku letniego...

Na wniosek wicepremiera, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Henryka Kowalczyka pre...

Ponad dwustu dolnośląskich sołtysów przyjechało w czwartek, 10 marca do Wrocławi...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę