GUS_230920_750x100_stat

Są za i przeciw GMO

20 października 2009
Przedstawiciele organizacji rolniczych: Polskiego Związku Producentów Kukurydzy, Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych oraz Stowarzyszenia “Koalicja na rzecz Nowoczesnego Rolnictwa” zdecydowanie opowiadają się przeciwko wprowadzaniu w błąd opinii publicznej przez organizacje  ekologiczne, w tym przede wszystkim polskich konsumentów, którzy są cały czas straszeni żywnością genetycznie zmodyfikowaną. I w tym celu wysłali do ministrów środowiska i rolnictwa swój list otwarty.

Ich zdaniem doniesienia takich organizacji jak  ICPPC (International Coalition to Protect the Polish Countryside - Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi) w liście otwartym skierowanym do ministrów środowiska i rolnictwa godzą nie tylko w rodzimych producentów rolnych, ale również podważają wizerunek Polski, jako rzetelnego producenta żywności na rynek Unii Europejskiej.

W Unii Europejskiej jedyną dopuszczoną rośliną uprawną genetycznie zmodyfikowaną jest kukurydza Bt MON 810 z genem odporności na omacnicę prosowiankę. W krajach Unii Europejskiej, a przede wszystkim Polski nie ma żadnych oficjalnych i potwierdzonych informacji, aby ktokolwiek prowadził uprawy zmodyfikowanego genetycznie rzepaku. Zatem  w piśmie organizacji ICPPC sugerowane przekrzyżowanie upraw rzepaku GM z gorczycą jest - zdaniem autorów listu  - absurdalne.

Autorzy listu otwartego skierowanego do ministrów rolnictwa i środowiska podkreślają, że uprawa kukurydzy Bt jest w Polsce w pełni legalna, ponieważ została dopuszczona do uprawy w Unii Europejskiej, a jej bezpieczeństwo wielokrotnie potwierdzone przez kompetentne instytucje naukowe. Ostatnio Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności na wniosek 6 krajów członkowskich po raz kolejny dokonał ponownej oceny bezpieczeństwa kukurydzy genetycznie zmodyfikowanej MON 810. Wcześniejsza opinia naukowego panelu ds. GMO opublikowana 30 czerwca została zastąpiona nową opinią z dnia 30 lipca 2009 r. Z konkluzji ekspertów z Panelu ds. GMO EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności) wynika, że ponowna ocena potwierdziła poprzednie wyniki w zakresie bezpieczeństwa tej odmiany. Z wiedzy sygnatariuszy listu wynika, że rolnicy uprawiający kukurydzę GM znają przepisy prawa w tym zakresie i doskonale wiedzą, że, obowiązuje system znakowania, który w pełni respektują. Nie są znane oficjalne doniesienia od stosownych instytucji na wskazane przez ICPPC oskarżenia.

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, Polski Związek Producentów Kukurydzy oraz Stowarzyszenie “Koalicja Na Rzecz Nowoczesnego Rolnictwa” są absolutnie przeciwni wprowadzaniu jakichkolwiek zakazów w zakresie uprawy kukurydzy genetycznie zmodyfikowanej, ponieważ z jednej strony zakaz taki byłby sprzeczny z prawem Unii Europejskiej, a z drugiej w nieuzasadniony sposób ograniczyłoby przysługujące autorom listu prawo swobody działalności gospodarczej oraz wyboru bezpiecznych i zatwierdzonych technologii, które właśnie sygnatariusze listu chcą stosować na swych polach.

 Z drugiej strony barykady stoi przywołana w liście otwartym ICPPC, która  stwierdza wprost: "Projekt polskiej ustawy o organizmach GMO wrócił. Jest - zdaniem ICPPC - strasznie obłudny. Ministrowie z jednej strony mówią, że chcą Polski wolnej od GMO (ale tylko mówią) a z drugiej strony wprowadzają przepisy, które otwierają Polskę na komercyjne uprawy GMO. To kompletne ignorowanie Polaków, którzy wyraźnie, podobnie jak większość mieszkańców UE, są przeciwko żywności i uprawom GMO. I w dodatku dzieje się to w czasie kiedy już 7 krajów UE (Francja,Niemcy, Austria, Węgry, Grecja, Luksemburg, Włochy) wprowadziły wyraźne zakazy na uprawy GMO walcząc z KE (nie obawiając się konfliktów z KE, nikt nie płacił żadnych kar) o swoje prawo do ochrony zdrowia społeczeństw i środowiska naturalnego."

W lipcu br. polska kukurydza, jak argumentują działacze ICPPC, dotychczas bez przeszkód eksportowana, została wycofana z rynku szwedzkiego po tym, jak wykryto w niej znaczącą zawartość nasion genetycznie modyfikowanych. Na terenie Polski doszło również do skażenia gorczycy, prawdopodobnie za sprawą krzyżującego się z tą roślina transgenicznego rzepak. Mimo iż polskie zboża cieszą się opinią zdrowych i wolnych od GMO, po raz pierwszy wykazano, że status ten jest zagrożony. Polska, znana w Europie jako producent naturalnej i zdrowej żywności, może bezpowrotnie utracić swoją markę, a wraz z nią zagraniczne rynki zbytu.

Przypadek skażenia polskiego zboża przez GMO dowodzi, zdaniem działaczy Koalicji że w naszym kraju nie jest możliwa koegzystencja upraw transgenicznych z tradycyjnym rolnictwem. Polscy rolnicy produkujący tradycyjne nasiona narażeni są na skażenie swoich upraw, zamknięcie rynków zbytu i utratę wiarygodności dla partnerów handlowych.

Według doniesień mediów i organizacji przemysłu inżynierii genetycznej obszar genetycznie modyfikowanych upraw kukurydzy w Polsce wynosi już teraz 3000 ha, a przykłady tych upraw zostały w ostatnich dniach ujawnione w województwie śląskim podczas akcji przeprowadzonej przez Greenpeace Polska wspólnie z koalicją "Polska wolna od GMO". Uprawy te nie są zgłaszane do władz, a ich rozmiar wskazuje, że pochodzące z nich plony wprowadzane są do obrotu handlowego. Jednocześnie jak dotąd żadne instytucje rządowe nie podjęły działań zmierzających do ochrony rolników i konsumentów przed ujawnionym problemem.

W tym samym czasie sześć krajów europejskich zakazało na swym terytorium upraw GMO. Decyzję o wprowadzeniu zakazu ogłosiła też Irlandia. To wyraźnie wskazuje kierunek w jakim zmierza produkcja żywności w UE. Brak działania polskiego rządu w tej oznacza przyzwolenie na zanieczyszczanie środowiska oraz pól z tradycyjnymi uprawami - argumentują działacze ICPPC. Potencjał rolnictwa polskiego, który pozwala nam na wytwarzanie żywności o wysokiej jakości, może zostać zaprzepaszczony poprzez nieodpowiedzialne traktowanie upraw GMO. Dlatego działacze - ekolodzy skupieni wokół Koalicji i ICPPC domagają się od polskiego rządu zapewnienia bezpieczeństwa polskich nasion przed zanieczyszczeniem GMO.

Wzywają przy tym rząd RP do natychmiastowego zlokalizowania i zabezpieczenia wszystkich pól z uprawami zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy MON810 oraz do wprowadzenia natychmiastowego zakazu upraw transgenicznej kukurydzy MON 810 na terenie Polski, wzorem wyżej wymienionych państw Unii Europejskiej. 

 Dlatego ICPPC domaga się natychmiastowego wprowadzenia zakazu na kukurydze MON 810 i jakichkolwiek upraw genetycznie zmodyfikowanych w otwartym środowisku.

Wierzyc, nie wierzyć? Podyskutować warto. Najlepiej na spokojnie i przy otwartej kurtynie.


POWIĄZANE

Od jakości kiszonki z kukurydzy, którą jedzą krowy zależy ich zdrowie oraz ilość...

W odpowiedzi na wystąpienie Zarządu KRIR z 17 czerwca 2020 r., o umożliwienie ro...

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych 17 czerwca 2020 r. zwrócił się do Ministra R...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę