Advertisement

Alternatywa dla polskich cukrownii

23 marca 2004

Tylko tradycyjna produkcja uratuje załogę
Bioetanol na osłodę?

Do walki o cukrownie w Żninie i Janikowie - wytypowane przez Krajową Spółkę Cukrową do ewentualnej likwidacji - włączył się wojewoda kujawsko - pomorski Romuald Kosieniak. Na wczorajszym spotkaniu ze związkowcami ze Żnina zaproponował, aby - w razie wyłączenia z produkcji cukru - fabryka zajęła się produkcją bioetanolu z buraków cukrowych.

Do podjęcia decyzji przez zarząd Polskiego Cukru o tym, ile i które cukrownie zostaną zamknięte zostało tylko kilka dni. Tymczasem w obronie fabryki w Żninie (jednej z sześciu, które znalazły się na czarnej liście koncernu) stanął wojewoda kujawsko-pomorski Romuald Kosieniak, który w poniedziałek spotkał się z przedstawicielami Komitetu Protestacyjnego Cukrowni Żnin: - Będziemy robić wszystko, aby żnińska cukrownia funkcjonowała nadal.

Pracy i cukru!

Wojewoda zapewnił, że w razie zaprzestania produkcji cukru przez KSC, możliwe jest w Żninie wytwarzanie bioetanolu: - Projekt ten mógłby być dofinansowany przez Eko-fundusz. Pieniądze potrzebne są m.in. na modernizację i dostosowanie linii produkcyjnych. Jak wysoka musiałaby być to kwota, nie wiadomo. Jednak zdaniem Kosieniaka, byłaby ona znacznie mniejsza niż przeznaczona na likwidację zakładów.
Propozycja ucieszyła załogę i plantatorów, ale nie ukrywali, że bardziej niż na biopaliwach, zależy im na utrzymaniu produkcji cukru. - Nie ma na razie w kraju wygaszonej cukrowni, w której uruchamiając alternatywną produkcję, udało się utrzymać stan zatrudnienia. Ale zrobimy wszystko, aby nikt spośród 174-osobowej załogi nie stracił pracy - powiedział Leszek Kujawa z Komitetu Protestacyjnego.
To, że są inwestorzy zainteresowani wytwarzaniem bioetanolu w cukrowniach, potwierdza Łukasz Wróblewski z biura prasowego koncernu: - Produkcja biopaliw jest podstawową branżą, którą bierzemy pod uwagę, mówiąc o uruchomieniu działalności alternatywnej w cukrowniach. Nie oznacza to jednak, że wszystkie wygaszone fabryki będą wytwarzać biopaliwa. Ostateczną decyzję podejmą inwestorzy, biorąc pod uwagę, np. lokalizację fabryki.

Kolej na Janikowo

Wojewoda walczyć będzie także o Cukrownię Janikowo (drugi zakład z Kujawsko-Pomorskiego wytypowany do likwidacji). Przed spotkaniem z załogą, zamierza spotkać się z warszawską firmą CIECH, która jest większościowym udziałowcem Janikosody.
Nieoficjalnie mówi się, że szansą na uratowanie cukrowni na Kujawach i Pomorzu byłoby przesunięcie limitu produkcji cukru z Lubelszczyzny, gdzie plantacje buraków są bardzo rozdrobnione. - Ta kwestia jest rozważana - potwierdził wojewoda. Nie potwierdził tego jednak Łukasz Wróblewski.


POWIĄZANE

Upowszechnianie kultury wina poza tradycyjnymi regionami winiarskimi będzie głów...

Trwa szacowanie strat w uprawach rolnych. Specjalne komisje działają w 295 gmina...

Tegoroczne zbiory wszystkich gatunków owoców będą niższe niż w poprzednich latac...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę