aaaaaaaaaaaJOHN_DEERE1

Badanie gleb w nawożeniu – mniej wątpliwości - więcej korzyści

7 kwietnia 2008
Badania chemiczno-rolnicze prowadzone są w Polsce od blisko 150 lat i mimo tak znaczących doświadczeń w tym zakresie pojawiają się liczne wątpliwości, ostatnio - zwłaszcza w kontekście jakości uzyskiwanych wyników. Rzetelne i miarodajne wyniki badań to obniżenie wydatków na nawozy, co w przypadku dużych gospodarstw ma niezwykle istotne znaczenie. W szczególności dotyczy zaś badań gleb, ze względu na ich specyficzny i złożony charakter. Wymagają one właściwego podejścia  metodycznego w laboratorium, a od odbiorcy wyników sporej wiedzy teoretycznej i praktycznej, co łącznie stanowi gwarancję sukcesu ekonomicznego w produkcji roślinnej.

Najważniejszym i kluczowym problemem w badaniach jest prawidłowe pobranie próbek. W przypadku gleb opiera się ono o normę PN-R-04031; 1997 („Analiza chemiczno – rolnicza gleby. Pobieranie próbek”). Wykonanie tych czynności niezgodnie z ustanowionymi zasadami skutkuje błędami, które z tego tylko powodu mogą przekraczać 100% wartości wyników (czasami mogą sięgać nawet 1000%). Warto zatem poświęcić więcej uwagi samemu pobraniu próbek, ponieważ błędy analityczne należą do rzadkości, a ich zakres jest niewielki (zwykle nie przekracza 5%). Wynika to przede wszystkim z ujednoliconych procedur badawczych oraz wdrożonego systemu zarządzania. W ramach tego systemu wszystkie laboratoria stacji chemiczno-rolniczych prowadzą wewnętrzną kontrolę jakości, uczestniczą w badaniach międzylaboratoryjnych (także międzynarodowych), co pozwala weryfikować uzyskiwane wyniki i tym samym eliminować ryzyko popełnienia błędów. Są to standardy stosowane w świecie i laboratoria stacji chemiczno-rolniczych poddają się takim samym rygorom. Natomiast wszystkie metody badawcze stosowane przez stacje chemiczno-rolnicze są ujednolicone, oparte o przepisy prawa, polskie normy oraz opracowania naukowe. Częstym wątpliwościom poddaje się samą technikę pobierania próbek – ręczną przy pomocy próbników (zwykle jest to laska Egnera) lub z wykorzystaniem pojazdów mechanicznych zaopatrzonych w automatyczny próbnik. W końcowym efekcie nie powinno być żadnych różnic. Za wyborem techniki przemawiają natomiast względy organizacyjne i ekonomiczne. Brak zasobów siły roboczej może decydować o wyborze automatycznego próbkobrania. Można też skorzystać z pomocy wykwalifikowanego próbkobiorcy. Natomiast samodzielne pobieranie próbek laską Egnera znajduje uzasadnienie w mniejszych gospodarstwach lub jeśli istnieją rezerwy siły roboczej. Ważne jest również, jak dużo czasu mamy na uzyskanie wyników. Jeśli próbki pobiera się wiosną, zwykle trzeba się liczyć z koniecznością wykorzystania przydatnych w tym celu urządzeń technicznych. Jednak zarówno przy mechanicznej jak i ręcznej technice pobierania próbek, konieczne jest posiadanie wiedzy w tym zakresie, bez której można popełnić błędy skutkujące uzyskaniem niepoprawnych wyników, a tym samym niewłaściwych zaleceń nawozowych. Niezwykle ważnym problemem w badaniach gleb jest sposób przechowywania próbek, zwłaszcza gdy wykonywane są badania w świeżym materiale (bez suszenia próbek). Przykładem może być metoda ogrodnicza, zwana uniwersalną. Analizy wykonywane są z założenia w świeżej masie i czas poświęcony na wszystkie czynności musi być krótki. Zachodzące w świeżych próbkach procesy mikrobiologiczne, chemiczne i fizykochemiczne mogą zmieniać szybko skład. Dlatego ich badania, bez specjalnego zabezpieczenia, wykonuje się w ciągu 1-3 dni. Po tym czasie żadne laboratorium nie może dać gwarancji, że wyniki uzyskane w różnych miejscach w różnym czasie będą zbliżone. Podobnie dzieje się z badaniami gleb na zawartość azotu mineralnego. W tym przypadku wymagane jest nawet zamrożenie próbek podczas ich przechowywania.
Kolejnym problemem nurtującym producentów rolnych, w szczególności po wejściu Polski do struktur UE, stała się możliwość pozyskiwania wyników badań gleb oraz zaleceń nawozowych poza granicami naszego kraju. Decydując się na taki krok należy przede wszystkim upewnić się, czy do stosowanych metod analitycznych istnieją liczby graniczne, a w ślad za tym zalecenia nawozowe. Nie ma bowiem ujednoliconych metod badawczych w krajach UE, nie ma także ujednoliconego podejścia do dawek nawozów w zależności od oceny parametrów fizykochemicznych lub chemicznych gleby. To co w jednym kraju (laboratorium) może być uznane za zasobność wysoką, przy której nie jest konieczne nawożenie, w innym może być uznane za średnią lub niską. Dlatego decydując się na badania gleb w laboratorium należy wymagać zaleceń nawozowych dostosowanych do obowiązujących metod analitycznych. Jeśli badanie będzie wykonane w innym kraju, do wyników należy również żądać zaleceń. Zalecenia niemieckie nie muszą korespondować z wynikami z Polski lub Czech i odwrotnie. Bezzasadne jest również kontrolowanie wyników uzyskanych w Polsce, w innym laboratorium zagranicznym. Laboratorium chętnie przyjmie próbki do badań, za które trzeba zapłacić, podczas gdy wyniki nie mogą być ze sobą porównane. Działanie takie ma uzasadnienie, gdy obie metody będą identyczne. Praktyka pokazuje często nieuzasadnione próby dokonywania porównań wyników uzyskiwanych w krajowych laboratoriach, wykonanych według zróżnicowanej metodyki. Dlatego, jak wyżej wspomniano, w systemie badań chemiczno-rolniczych w Polsce stosuje się wyłącznie ujednolicone metody badawcze. Są one zróżnicowane dla różnych upraw, ale zawsze odpowiadają im odpowiednio dostosowane liczby graniczne i tym samym zalecenia nawozowe. Dla przykładu można przytoczyć badanie odczynu. pH gleby może być oznaczone w KCl, w H2O, w CaCl2. Jednak metody określania stopnia zakwaszenia przypisane są do upraw: w roztworze KCl – polowych i sadowniczych, w H2O do ogrodniczych, zaś roztwór CaCl2 w praktyce w Polsce nie jest wykorzystywany. Nie ma jednak potrzeby stosowania równoległych oznaczeń pH przy użyciu różnych roztworów (metod). Tym bardziej, że podział na klasy zakwaszenia jest zupełnie odmienny we wszystkich w/w grupach  upraw. Jeśli w badanej próbce wymagane jest oznaczenie pH w H2O to stosuje się również ocenę do tej metody i wyznaczone dla niej dawki wapna pod poszczególne gatunki lub grupy roślin.

W produkcji rolniczej zawartość makroelementów podaje się zawsze w mg/100 g gleby zaś mikroelementów w mg/kg,  natomiast w produkcji ogrodniczej zarówno makro- jak i mikroelementy określane są w mg/l (mg/dm3) (jest to zasada od dawana ujednolicona). Nie ma natomiast możliwości porównywania wyników uzyskanych metodami dla potrzeb produkcji rolniczej wyrażonych w mg/100 g gleby z wynikami uzyskanymi metodą ogrodniczą (uniwersalną) wyrażoną w mg/l, ponieważ są to zupełnie inne z zasady metodyki badawcze. Obowiązują one od dziesiątek lat i funkcjonują niezależnie w różnych uprawach. Można dokonać przeliczeń z mg/l na mg/100 g i odwrotnie, ale tylko w obrębie tej samej metody. Jaki jednak byłby cel tych przeliczeń skoro zalecenia nawozowe odnoszą się do metod oraz ich jednostek (mg/l lub mg/100 g)? Metoda ogrodnicza i metoda polowa nie może być porównywana poprzez przeliczenia, ponieważ w każdej z nich określa się inną pulę składnika,  ale do każdej z metod dostosowana jest jej kalibracja i ustanowione są klasy zasobności lub zakresy, którym odpowiadają wymagane dawki nawozów. Ponadto w Polsce dla potrzeb produkcji rolniczej, zawartość składników mineralnych w glebie wyraża się w formie tlenkowej (P­2O5, K2O, MgO), zaś dla upraw warzywniczych zawsze podaje się w formie pierwiastkowej (P, K, Mg). Obie formy są poprawne i zgodne z regulacjami prawa UE. Różnice te mogą niejednokrotnie wzbudzać wątpliwości, ale zawsze forma składnika musi być uwidoczniona w sprawozdaniu z badań, wydanym przez laboratorium.

Częstym błędem w badaniach chemiczno-rolniczych jest nieprecyzyjne określenie kategorii agronomicznej gleby. Bywa ono mylone z klasą bonitacyjną, co prowadzić może do niewłaściwych interpretacji wyników badań. Kategoria agronomiczna gleby jest wykorzystywana w doradztwie nawozowym i  jej wyznaczenie może być wykonane metodą orientacyjną (palcową), może być określone na podstawie map glebowo-rolniczych lub na podstawie oznaczenia składu granulometrycznego. Dotychczas była to długotrwała i kosztowna analiza, która jest w stacjach chemiczno-rolniczych zastępowana nowoczesną i szybką metodą laserową. Wykonanie badania zajmuje do kilku minut, a więc nie ma już bariery technicznej w szybkim określeniu składu granulometrycznego gleby, na życzenie każdego zainteresowanego. Należy jednak pamiętać, że zmienność glebowa w obrębie jednego pola, wymaga wyznaczenia obszarów znacząco różniących się i potraktowania ich jako odrębnych jednostek, z których pobrać należy niezależne próbki ogólne.




POWIĄZANE

Ze względu na utrzymującą się suszę optymalne rozwiązanie do ochrony herbicydowe...

Okres letni jest odpowiedni dla rozpoczęcia upraw. Wiele warzyw możecie zasiać n...

Łączna powierzchnia uprawy kukurydzy w Polsce w roku 2023 przekroczyła 1,8 mln h...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę