aaaaaaaaaaaJOHN_DEERE1
aaaaaaaaKongres Mięsny

Jak ma wyglądać nowy system skupu zbóż?

27 grudnia 2002

Rządowa Agencja Rynku Rolnego zamierza wprowadzić w 2003 r. system obrotu zbożem bardzo zbliżony do unijnego – ceny zbóż spadną, a system interwencji zacznie działać dopiero od listopada, donosi "Gazeta Wyborcza".

To będzie rok przełomowy dla naszych producentów zbóż – wchodzimy w system unijny. Jednak też jak żaden inny rynek rolny zboża są przygotowane do układów europejskich. Już od czterech lat funkcjonuje u nas system cen interwencyjnych na zboża (ustalanych przez ARR) i dopłat dla rolników. Jest więc podobnie jak w Unii z tą zasadniczą różnicą, że nasze ceny interwencyjne są wyższe niż w Unii, a dopłaty niższe, zaś interwencja zaczyna się zaraz po żniwach i trwa do listopada (w Unii zaczyna obowiązywać od listopada). Od czterech lat działają też na rynku firmy, które wiedzą, na czym polega system skupu zbóż z dopłatami agencji, jakie umowy i kiedy trzeba zawrzeć z ARR, by prowadzić skup, mają też magazyny zbożowe itp. Ponieważ mieliśmy wyższe niż w Unii ceny skupu, to od jesieni 2001 r. (rok urodzaju) zaczęły się kłopoty – przetwórcom zbóż bardziej opłacał się import niż kupowanie zboża krajowego. W tym roku agencja obniżyła więc cenę interwencyjną pszenicy konsumpcyjnej na 440 zł z 510 w roku poprzednim (w Unii jest to ok. 410 zł) . A ponieważ do tego mieliśmy – dzięki sprzyjającej pogodzie – zboża bardzo dobrej jakości, po raz pierwszy od lat, udało nam się polską pszenicę wyeksportować po cenach komercyjnych, czyli nie dokładając do tej transakcji z budżetu państwa. Do tej pory firmy handlowe sprzedały ok. 250 tys. ton pszenicy, ale jak liczą w Polskiej Izbie Zbożowej jeszcze drugie tyle z tegorocznych zbóż zostanie sprzedane. Co więcej, Polska po raz pierwszy w swojej historii stała się też w tym roku eksporterem kukurydzy. Zawsze dużo kukurydzy sprowadzaliśmy, ale od lat systematycznie rośnie u nas jej produkcja i tej jesieni pierwsze 8 tys. ton wyjechało do Norwegii.

Nadal po drugim z kolei dobrym roku na rynku zbóż zarówno w magazynach ARR, jak i prywatnych są spore zapasy (w Agencji liczone na blisko milion ton). Agencja próbuje się ich powoli pozbyć proponując cenę 460 zł za tonę pszenicy, ale chętnych nie ma. Zaś firmy prywatne, które skupiły w tym roku zboża po cenach interwencyjnych, czekają ze sprzedażą do stycznia. Od tego miesiąca zgodnie z decyzją rządu, jeśli cena na rynku spadanie poniżej kosztów zakupu i magazynowania zboża to ARR ma obowiązek tę różnicę firmom wyrównać. Agencja ma na ten cel ok. 100 mln zł w budżecie. To oznacza, że od stycznia ceny spadną, bo wszyscy szukać kupców na ziarno, by oczyścić magazyny.

W tej sytuacji Agencja Rynku Rolnego zamierza jeszcze bardziej obniżyć na 2003 rok ceny interwencyjne zbóż, czyli pszenicy i żyta. Ogłosi je prawdopodobnie na przełomie lutego i marca. Z naszych informacji wynika, że dla pszenicy będzie to 420 zł za tonę, a żyta 315 zł za tonę, czyli tylko minimalnie więcej niż w Unii. Wzrosną za to dopłaty, ale tylko o 10 zł w porównaniu z rokiem 2002 (wynosiły 120 zł do pszenicy i 90 zł do żyta). W rezultacie rolnicy dostaną za tonę zboża o 10 zł mniej. Prezes ARR Ryszard Pazura chce, by cena interwencyjna zaczynała obowiązywać od listopada. To oznacza, że od żniw 2003 r. rolnicy będą mogli sprzedawać zboże po cenach rynkowych, które mogą być wyższe lub niższe od ceny interwencyjnej. Będą oczywiście dostawali przewidzianą dopłatę. A jeśli ktoś z tej ceny nie będzie zadowolony, to by sprzedać po cenie interwencyjnej, musi przechować ziarno do listopada i dopiero wtedy sprzedać je firmie, która ma umowę z ARR. W tym systemie agencja ma obowiązek skupić całą pszenicę i żyto, z jakim w listopadzie zgłoszą się rolnicy, a system dopłat obejmie szerokie rzesze rolników, a nie tylko ok. 60 tys. największych producentów jak jest obecnie.

To bardzo dobry pomysł – uważa Bogdan Judziński, prezes Polskiej Izby Zbożowej. Dzięki temu jeszcze przed wejściem do Unii zbliżymy ceny do unijnych i przetestujemy ich system interwencji. Będziemy mieli trochę czasu, by coś skorygować, dopasować do naszej sytuacji. Znacznie gorzej byłoby konserwować obecny układ, a potem w 2004 roku rzucić rolników na głęboką unijną wodę – wyjaśnia Judziński.


POWIĄZANE

Program azotanowy od ubiegłego roku pozwala dość elastycznie stosować nawozy azo...

Ukraińcy wyręczyli rząd polski w rozwiązaniu problemu z niekontrolowanym importe...

Rolnicy protestują w słusznej sprawie i rząd powinien bardzo szybko zasiąść z ni...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę