Adama_artemisgoltix_15.02-30.03
Adama_poleposition_15.03_30.04

Krótki sezon jagodowy

2 lipca 2003

Ceny nowalijek na targowiskach prawie nie drgnęły w ciągu ostatnich dni. Rolnicy mówią o klęsce. Wszystkiemu winien brak opadów.

Klienci międzyrzeckiego targowiska skarżą się na wysokie ceny tegorocznych owoców i warzyw. Podobnie jest w Sulęcinie. Wczoraj, na stoisku przy wejściu na bazar miejski pomidory można było kupić w cenie 6 zł za kg. Idąc w głąb targowiska stopniowo ceny spadały, ale i tak najniższa kwota, która dojrzeliśmy na straganach wynosiła 4,20 zł i to za pomidory nadające się tylko na sałatkę lub przetwory.

Czereśnie klienci mogli nabywać w cenie ok. 3,0 – 3,50 zł za kg. Czekam z przygotowywaniem kompotów na zimę, aż cena czereśni spadnie – mówi Anna Raciborska. Na razie, biorąc pod uwagę koszty zakupu samych czereśni, cukru i gazu, to domowe kompoty kompletnie się nie opłacają. Bez sentymentu początek sezonu będą wspominać smakosze runa leśnego. Kilkanaście dni temu był wysyp jagód i wydawało się, że będziemy ich mieli pod dostatkiem – mówi Maria Kosek z Gorzycy pod Międzyrzeczem. Co z tego, skoro brak deszczów spowodował, że zaczęły się sypać i teraz, żeby uzbierać litr, to potrzeba mozolić się godzinę czy nawet dwie. Zresztą, jeżeli nie popada, to i tak wkrótce ich nie będzie. Marysia Kosek w tym roku skończyła szkołę podstawową i od września podejmie naukę w gimnazjum. Liczyłyśmy z siostrą, że zbierając runo leśne zarobimy trochę pieniędzy na wakacje – mówi M. Kosek.

Tymczasem ze względu na trudne zbiory, ceny jagód od dłuższego czasu trzymają się na wysokim poziomie i za litr leśnego przysmaku trzeba na międzyrzeckim targowisku płacić od 10 zł wzwyż. Susza dotknęła nie tylko Ziemię Lubuską, ale także Wielkopolskę. W miniony poniedziałek podczas sesji rady miejskiej w Międzychodzie burmistrz Roman Musiał zapowiedział, że wystąpi do wojewody wielkopolskiego Andrzeja Nowakowskiego z wnioskiem o uznanie gminy za dotkniętą klęską żywiołową. Wcześniej podobny wniosek do premiera złożył wojewoda lubuski Andrzej Korski. Gdyby uznano pogranicze wielkopolsko – lubuskie za strefę dotkniętą klęską suszy, to rolnicy otrzymaliby m.in. bezpośrednią pomoc finansową. Podobna sytuacja wystąpiła już w ub.r., kiedy to niektóre z gospodarstw w woj. wielkopolskim i lubuskim zanotowały ze względu na suszę zbiory nawet o połowę mniejsze od przewidywanych. Nikt jednak nie zrekompensuje strat zbieraczy jagód.


POWIĄZANE

Jednym z prelegentów webinarium „Polskie produkty rolno – spożywcze na rynkach z...

Bruksela, 30 marca 2021 r. – „W Europie jest coraz mniej lasów.” „Nasze lasy są ...

1. kwietnia br. Ubezpieczenia Pocztowe rozpoczęły sprzedaż ubezpieczeń upraw z d...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę