Na Podkarpaciu problemy ze zbytem zbóż

8 lutego 2005

Przetrzymali zboże myśląc, że na tym zarobią, ale srodze się zawiedli. Wielu podkarpackich rolników ma teraz kłopoty ze sprzedażą ziarna. Firmy zawiesiły skup, zwłaszcza pszenicy i kukurydzy, bo mają wystarczające ilości ziarna.

Ze sprzedażą zboża wstrzymał się między innymi Józef Janicki z Bolestraszyc, który ma w magazynie 200 ton kukurydzy. Liczył, że tak jak w ubiegłym roku z miesiąca na miesiąc, jej cena będzie rosła. Zaraz po żniwach za tonę kukurydzy płacono nawet 430 zł, teraz niecałe 400.

"Będę zmuszony sprzedać kukurydzę i po tej cenie co jest, bo trzeba będzie wykorzystać pieniążki na nawozy, środki ochrony roślin i zakup nasion kukurydzy" - mówi Józef Janicki.

Janusz Herbutowi udało się co prawda sprzedać większość zboża tuż po żniwach, ale w silosach ma jeszcze około 50 ton kukurydzy, której także nikt teraz nie chce.

"Każdy się posiłkuję zapasami, które zrobił bezpośrednio po żniwach. Jeżeli ktoś kupuje to niewielkie ilości na bezpośrednią produkcję" - mówi Janusz Herbut.

Rolnicy nie mogą sprzedać nie tylko kukurydzy, ale także pszenicy. Skup wstrzymały największe na Podkarpaciu firmy, między innymi elewatory w Załężu, producenci pasz w Sandomierzu i w Jarosławiu. Wszyscy podają ten sam powód.

"Po żniwach skupiliśmy duże ilości zbóż. Ze względu na duże zapasy przerwaliśmy skup" - powiedział pracownik elewatora.

Kiedy skup zostanie wznowiony na razie nie wiadomo. Teoretycznie rolnicy, którzy przetrzymali zboże mogą je sprzedać ARR w ramach unijnego zakupu interwencyjnego. Ziarno musi jednak spełniać wysokie wymogi stawiane przez wspólnotę, a na Podkarpaciu to bardzo trudne.

Opolscy i dolnośląscy producenci zbóż także trzymają ziarno w magazynach, czekają aż ceny wzrosną.

"Sprzedajemy po prostu pszenicę po 410 zł średnio, tylko takie ilości jakie są nam potrzebne do opłaty bieżącej, te ilości są minimalne" - mówi jeden z rolników.

Oferty sprzedaży ziarna do ARR składają głównie duże gospodarstwa i firmy, które skupowały w trakcie żniw w tym rejonie. Wpłynęły wnioski na 40,5 tys. ton zbóż, większość na kukurydzę. Skupiono 33 tys. ton.

"Pszenica, która jest przedmiotem skupu, a więc o wymaganiach jakościowych minimum 11,5 proc. białka, w Polsce zebrano w ubiegłym roku mniej niż rok wcześniej w takcie klęski suszy" - mówi przedstawiciel Agencji.

Do maja zagwarantowana jest cena 101 euro za tonę pszenicy. Niski kurs tej waluty wciąż zniechęca. Tutejsi rolnicy zapowiadają, że mogą czekać najwyżej do maja. Potem nawet za wszelką cenę będą musieli sprzedać zboże.


POWIĄZANE

Wypłaty pomocy suszowej wstrzymane do stycznia br., ze wglądu na wyczerpanie się...

5. grudnia obchodzimy Światowy Dzień Gleby. "To ważna inicjatywa, która ma zwróc...

Słuchacze Podkarpackiej Akademii Wina (PAW) w Jaśle korzystając z mroźnej pogody...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę