CTR_80917

Na rzepaku za kratki

17 sierpnia 2005

Głupota polskich przepisów dotyczących biopaliw poraża! Akcyza na olej rzepakowy czy słonecznikowy jest najwyższa i wynosi tyle, ile na paliwo lotnicze. W połowie lipca w Szczepanowie pod Inowrocławiem policja zatrzymała rolnika, w którego gospodarstwie znaleziono kilka tysięcy litrów oleju rzepakowego własnej produkcji i komponenty do biodiesla. Grozi mu postępowanie karno-skarbowe, gdyż nawet jeśli produkuje biopaliwa na własne potrzeby, musi płacić najwyższą akcyzę. Na oleju rzepakowym, używanym jako ekologiczne paliwo, łapę położył fiskus.

Nie wiedzą o tym ani użytkownicy samochodów osobowych, ciężarówek oraz maszyn i ciągników rolniczych jeżdżących na oleju, ani firmy przerabiające silniki, ani punkty sprzedające olej roślinny do celów napędowych.
Zainteresowanie jest ogromne

Niedawno pisaliśmy o szczecińskiej firmie, która przerabia silniki diesla w taki sposób, że można do baku lać czysty olej roślinny. W Bydgoszczy za taką przeróbkę trzeba zapłacić 1200 zł. To cena najprostszej instalacji. - Przeróbka polega na zamontowaniu drugiego zbiornika na paliwo, filtra, pompy oleju i wymiennika ciepła, który podgrzewa olej roślinny oraz czujnika temperatury - mówi właściciel firmy Robert Kolasiński. Rozruch następuje na oleju napędowym, a później przełącza się silnik na olej roślinny. - Przy czym nie musi to być tylko olej rzepakowy. Można jeździć na każdym oleju roślinnym - zaznacza Kolasiński.

Podstawa prawna

Ustawa o podatku akcyzowym z 23 stycznia 2004 r. (Dz. U. 29, poz. 257 z 2004 r.)
Ile silników przerobiła bydgoska firma? - Bardzo dużo - odpowiada jej właściciel. - Silniki chcą przerabiać przede wszystkim firmy transportowe i rolnicy, ale jest też wiele samochodów osobowych, które jeżdżą "na rzepaku".

Według badań przeprowadzonych w stacjach diagnostycznych silniki pracujące na oleju roślinnym spalają go tyle samo ile oleju napędowego, a spaliny są czystsze. Natomiast cena oleju rzepakowego - ok. 2,30 zł za litr jest o 1,50 zł niższa niż cena napędowego. Wszystko dlatego, że olej roślinny kupowany jest jako produkt spożywczy, a więc bez akcyzy.

Akcyzą i grzywną w łeb

I tu zaczyna się problem. - Olej roślinny w baku to przecież paliwo - mówi Robert Michalski, naczelnik Urzędu Celnego w Bydgoszczy. - A wszystkie wyroby, które służą do napędu silników są obłożone podatkiem akcyzowym. Na oleje roślinne nie ma zwolnień.
Zdaniem naczelnika Michalskiego, akcyza na olej roślinny używany w celach napędowych jest najwyższa i wynosi 1882 zł za 1000 litrów! To tyle, ile akcyza na paliwo lotnicze.

Potwierdzają to urzędnicy Departamentu Podatku Akcyzowego w Ministerstwie Finansów. Dla porównania: akcyza na olej napędowy - 1180 zł/1000 l, bioetanol - 1565 zł/1000 l, biodiesel - 1099 zł/1000 l.

- To się przestaje opłacać, bo po zapłaceniu podatku olej roślinny kosztowałby 3,80 zł za litr - mówią celnicy. Ich zdaniem ten, kto sprzedaje olej roślinny w celach napędowych, powinien się zarejestrować w urzędzie celnym jako podatnik podatku akcyzowego. To samo dotyczy rolnika, który tłoczy olej z rzepaku lub słonecznika we własnym gospodarstwie - z przeznaczeniem na olej napędowy - na własne potrzeby. Jeśli natomiast właściciel samochodu tankuje w sklepie spożywczym, także musi zapłacić podatek. Kto sprawdzi, co mają w bakach samochody?
- W tym przypadku życie przerosło prawo - rozkładają ręce celnicy. - Teraz sprawdzamy tylko, czy samochody i ciągniki nie jeżdżą na oleju opałowym lub używanym przez żeglugę. Tylko te paliwa mają specjalne znaczniki. Jednak - przestrzegają celnicy - jeśli trafią na firmę lub osobę sprzedającą olej roślinny do celów napędowych lub na taki olej w baku - mogą wszcząć postępowanie karno-skarbowe. Wtedy delikwent będzie musiał zapłacić i akcyzę i grzywnę!

W Polsce, w obawie przed akcyzą, oleju rzepakowego nie sprzedaje się na stacjach. Robert Kolasiński co prawda handluje olejami roślinnymi, ale sprzedaje je nie z dystrybutorów, tylko w 22-litrowych pojemnikach, w cenie 2,25 zł za litr. - Nie pytam klientów, w jakim celu kupują olej - mówi.

Kary i nagrody

Tymczasem zupełnie inaczej podchodzi się do paliw odnawialnych w "starej" Unii Europejskiej. W Niemczech państwo zwraca część kosztów założenia instalacji na olej właścicielom samochodów. Bez obaw mogą "tankować" w supermarketach, także na niektórych stacjach benzynowych można już kupić czysty olej roślinny w cenie 0,60-0,70 euro za litr, podczas gdy olej napędowy kosztuje 1,10 euro. Na Zachodzie są też gospodarstwa rolne obywające się bez zakupu paliw. Rolnicy produkują je na własne potrzeby - wszystkie maszyny rolnicze jeżdżą na tym paliwie. Rolnicy są nagradzani za ochronę środowiska i nikt ich nie straszy karami.


POWIĄZANE

Na przełomie września i października wielu rolników zastanawia się, czy po wysie...

Od 1 sierpnia do 30 września br. w całym kraju nie było suszy rolniczej, przeciw...

UE powinna mieć ambitniejsze cele klimatyczne; musi rozwinąć strategię "zero emi...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę