Rośnie zapotrzebowanie na ziarno

24 lipca 2006

Susza przyspieszyła żniwa - tydzień wcześniej niż zwykle zaczął się zbiór rzepaku. Obawy o mniejsze plony wpływają na zainteresowanie zbożem

Jak wielki będzie ubytek w zbiorach ziarna z powodu suszy - jeszcze nie wiadomo. Szacunki strat różnią się zależnie od regionu. Według wojewody lubuskiego na tamtym terenie zbóż jarych może być mniej nawet o 80 proc., a ozimych o 60. Analitycy nie mówią jednak o klęsce suszy, bo sytuacja w różnych częściach kraju nie jest jednakowa. Zbiory na pewno jednak będą niższe niż w poprzednich dwóch sezonach, kiedy Polska była eksporterem zboża. W tym roku może być odwrotnie i trzeba będzie posiłkować się importem. Firmy, które nie sprzedały jeszcze ubiegłorocznego ziarna, nie spieszą się już z szukaniem nabywców. Czekają na nowy sezon i wszystko wskazuje, że na tym nie stracą. Producenci rzepaku - skupowany jest obecnie za ok. 950 zł za tonę - liczą, że jego cena przekroczy 1000 zł, bo na świecie rzepak drożeje. Drożeje kukurydza, ponieważ do żniw jeszcze daleko. Zdaniem handlowców pszenica powinna stanieć poniżej 400 zł za tonę. Minister rolnictwa zapowiedział, że zmian w skupie interwencyjnym nie będzie. Agencja Rynku Rolnego będzie skupować zboża po 101,31 euro za tonę, czyli tak jak obecnie. Cena ta będzie rosnąć co miesiąc o 0,46 euro za tonę. Oferty będzie można składać od 1 listopada 2006 roku do 31 maja 2007 roku.

Bardzo nietypowa sytuacja panuje na rynku mięsa. Tuczników jest mało. Ubojnie mają więc kłopoty, bo ceny są wysokie. W handlu detalicznym popyt na mięso też jest mały i na przykład na półtuszach nie zarabia się wcale. Wyroby garmażeryjne zostają na półkach, ponieważ nie ma na nie chętnych. Podobnie jest z gorszymi elementami mięsa. W magazynach zalegają tłuszcze, których kilogram można obecnie kupić za złotówkę, czyli ponad dwukrotnie taniej niż rok temu. W najbliższym czasie na tym rynku nie zanosi się na zmiany - upały nie ustępują, a i o odblokowaniu eksportu do Rosji czy na Ukrainę nie ma na razie co marzyć, choć negocjacje trwają. Ubojnie wstrzymują się ze zwiększaniem produkcji. W rezultacie na rynku zapotrzebowanie na tuczniki zaczyna równoważyć się z podażą, a to stabilizuje ceny. Na zielonym rynku zaczął się już skup wiśni. Ceny są niższe niż rok temu - spółdzielnie płacą ok. 1,17 zł za kilogram, a zakłady przetwórcze 1,40 - 1,47 zł wobec ok. 1,90 zł w poprzednim sezonie. Kłopotów ze sprzedażą na razie nie ma, bo popyt jest spory. Bardzo drogie w porównaniu z ubiegłym rokiem są jagody i owoce jagodowe. Jest ich mało ze względu na upały. Przetwórnie wstrzymują się ze skupem malin, czekając na wysyp późnych odmian, które mogą być lepszej jakości. Susza powoduje także, że brakuje warzyw gruntowych. Jeśli utrzyma się dłużej, ceny, zwłaszcza tych najbardziej wrażliwych, jak ogórki czy pomidory, pójdą w górę. Drożeją także ziemniaki.


POWIĄZANE

Według stanu na 27 stycznia Ukraina wyeksportowała 25,991 mln ton zbóż i roślin ...

Według ukraińskiej agencji Informacyjnej ceny eksportowe kazachskiej pszenicy sp...

Innowacyjny i stworzony w duchu zasad zrównoważonego rolnictwa środek ochrony ro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę