Szyszko: rośliny energetycznie nie powinny być zmodyfikowane genetycznie

1 lutego 2007

Minister środowiska Jan Szyszko nie chce, aby uprawiane w Polsce rośliny energetyczne były modyfikowane genetycznie (GMO) - poinformował rzecznik prasowy ministra Sławomir Mazurek.

Takie stanowisko minister przedstawił podczas trwającej w dniach 29-31 stycznia br. w Brukseli konferencji dotyczącej odnawialnych źródeł energii. Jego zdaniem pogląd ten wynika z konieczności ochrony przyrody przed skażeniem GMO i jest zgodny ze stanowiskiem rządu. Zakłada ono, że Polska ma być krajem wolnym od organizmów genetycznie zmodyfikowanych w produkcji roślinnej i zwierzęcej, z wyłączeniem badań naukowych.

W resorcie środowiska trwają prace nad projektem ustawy o roślinach genetycznie zmodyfikowanych. "Prace są na ukończeniu i w ciągu najbliższych dwóch tygodni projekt powinien trafić pod obrady Rady Ministrów" - powiedział Mazurek.

Projekt ma dostosować polskie prawo w tej dziedzinie do dyrektyw unijnych. Ma on także doprecyzować kwestie związane z GMO, a w szczególności sprawy związane z inżynierią genetyczną oraz zamkniętym użyciem GMO do celów doświadczalnych.

Jak wyjaśnił rzecznik, podczas konferencji minister podkreślał, że w Polsce możliwy jest rozwój energetyki odnawialnej z wykorzystaniem biomasy, tak aby ograniczyć emisje gazów cieplarnianych do atmosfery. Minister zwrócił też uwagę na rolę lasów w pochłanianiu dwutlenku węgla. Dodał, że w Polsce jest 2 mln ha terenów do zalesienia.

Unia Europejska chce radykalnego ograniczenia emisji CO2 o 30 proc. do 2020 r. oraz o 60-80 proc. do 2050 r.

Polska chce, aby ograniczenia te nie były aż tak radykalne i aby kraje uprzemysłowione zobowiązały się do obniżenia emisji CO2 do 2020 roku o 15-30 proc. Ponadto Polska zabiega o to, by w unijnym planie zapisano, że Unia "rozważa swój potencjał i możliwość zobowiązania się w przyszłości do redukcji emisji do 30 proc.", a nie "zobowiązuje się do redukcji o 30 proc."

Rzecznik prasowy ministra środowiska powiedział w środę PAP, że Polska zredukowała emisję gazów cieplarnianych o ok. 32 proc. w stosunku do roku 1988. "Za te działania, jak też i inne w zakresie poprawy stanu środowiska, społeczeństwo polskie zapłaciło olbrzymią cenę w postaci obniżenia poziomu życia i zwiększenia bezrobocia. Porównywalnie Unia Europejska w tym samym odniesieniu uzyskała redukcję emisji gazów cieplarnianych tylko o 1 proc." - powiedział rzecznik.

Podkreślił, że poziom redukcji jaki Polska zadeklaruje po roku 2012, będzie uzależniony od analiz, które uwzględniają potrzeby rozwojowe społeczeństwa.

"Uważamy również, że zobowiązania jakie podejmie UE, powinny wynikać z możliwości poszczególnych krajów, biorąc pod uwagę ich skutki gospodarcze i społeczne, a nie tylko wynikać z woli" - powiedział Mazurek.

Dodał, że "UE emituje zaledwie 14 proc. całej emisji i nawet całkowita redukcja emisji gazów cieplarnianych w UE nie spowoduje zatrzymania zmian klimatu, jeżeli nie włączy się do działań krajów spoza UE i spoza Protokołu z Kioto".


POWIĄZANE

Spotkania polowe to doskonała okazja dla rolników, by zapoznać się z nowościami,...

POLAN jest firmą polską, której 100% udziałów posiada Agencja Nieruchomości Roln...

Plantatorzy zbóż tradycyjnie wykonują oprysk przedżniwny na plantacjach. Zalety ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę