GUS_230920_750x100_stat Claas_20.11.2020

Szalone krowy

3 lutego 2004

W Starym Strączu koło Sławy wykryto chorobę BSE u sześcioletniej krowy. To pierwszy w woj. lubuskim i jedenasty w kraju przypadek choroby szalonych krów.


W ujawnieniu choroby pomógł przypadek. Zwierzę padło 15 stycznia br. - zadławiło się burakiem. Próbki przesłano do pracowni diagnostycznej w Lesznie. W środę wyniki były już znane. Stwierdzono w nich, że krowa była chora na BSE. Badania te potwierdził Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach. 29 stycznia Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowej Soli uznał gospodarstwo za zakażone BSE i nakazał zabicie zwierząt.
Krowa należała do rolnika ze Starego Strącza, który w oborze miał jeszcze 14 sztuk bydła.
Tadeusz Woźniak, wojewódzki lekarz weterynarii w Zielonej Górze powiedział, że padłe zwierzę jak i pozostałe siedem sztuk - w wieku od 4 do 7 lat - zostały spalone, podobnie jak pozostała po nich mączka. Reszta zwierząt w tym gospodarstwie znajduje się pod stałą obserwacją weterynaryjną.
Skąd u padłej krowy mogło pojawić się BSE? Być może przyczyną była pasza.
- Rolnik tłumaczył się, że nie karmił zwierzęcia mączką mięsno-kostną albo podobnymi preparatami, które najczęściej wywołuję tę chorobę. Twierdzi, że krowa była karmiona paszą z gospodarstwa. Drugą przyczyną BSE mogą być geny - powiedział T. Woźniak.
Zjadając mięso chorej na BSE krowy można się zarazić. U ludzi choroba ta nazywa się chorobą Creutzfeldta-Jacoba i należy do znanych od dawna chorób zwyrodnieniowych mózgu. U człowieka powoduje otępienie, zaburzenia zachowania, mimowolne ruchy, czyli pląsawicę, niedowłady, czyli osłabienie mięśni. W ciągu kilku miesięcy od pierwszych objawów prowadzi do śmierci. Jest nieuleczalna, ale trafia się bardzo rzadko - jeden przypadek na milion mieszkańców.
Gospodarstwo, w którym wykryto BSE nie należy do najbogatszych we wsi. Właściciel krów sprzedawał pochodzące od nich mleko mleczarni. Jak twierdzą lekarze, mleko krowy chorej na BSE nie jest niebezpieczne dla ludzi.
- O chorobie dowiedziałam się w sobotę. To był szok, że BSE wykryto właśnie w naszej wsi. To tragedia dla całej rodziny, bo mleko w tym okresie jest jednym z podstawowych źródeł jej utrzymania - mówi sołtys Sarego Strącza Władysława Żarek. - W naszej wsi ludzie nie mają wielu krów, a wszystkie karmione są przecież własną paszą.
Okolice Sławy to lubuskie centrum przetwórstwa mięsa. Czy wykryty przypadek BSE negatywnie wpłynie na pracę zakładów mięsnych?
- W naszym zakładzie obowiązują procedury, które eliminują zagrożenie przedostania się do ubojni chorej krowy. Wszystkie sztuki są badane - mówi prezes zakładu Eko-Mięs Balcerzak Junior Maciej Balcerzak. - W Polsce jednak jest też ubój nielegalny. Tu może się zdarzyć, że do sprzedaży trafi zakażone mięso. Dlatego przestrzegam przed robieniem zakupów z niepewnego źródła.
Wczoraj właściciele pechowego gospodarstwa nie chcieli rozmawiać na temat wykrytej choroby. Są rozgoryczeni stratą krów.



POWIĄZANE

Główny Lekarz Weterynarii informuje o publikacji w dniu 23 listopada 2020 r. dec...

Główny Lekarz Weterynarii informuje o potwierdzeniu wystąpienia przypadków afryk...

Minister Grzegorz Puda wziął we wtorek udział w spotkaniu online z minister wyży...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę