Claas_20.11.2020shiuz_750x100_1102020

Dają, zabierają - a my kombinujemy - jak tu żyć?

6 maja 2004
Fundusz alimentacyjny został stworzony w celu wzmożenia opieki nad dziećmi i innymi osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji materialnej z powodu niemożności wyegzekwowania świadczeń alimentacyjnych oraz zwiększenia odpowiedzialności osób zobowiązanych do alimentacji. Przytoczyłam preambułę ustawy o funduszu alimentacyjnym z dnia 18 lipca 1974 r. Na mocy tej ustawy utworzony został fundusz alimentacyjny , którego dysponentem ( rozporządzającym środkami funduszu) był Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).

Niestety Fundusz Alimentacyjny z dniem 1 maja bieżącego roku, czyli z dniem przystąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej został zlikwidowany. Od maja zaczął funkcjonować nowy system pomocy osobom o niskich dochodach, oparty na zasiłku rodzinnym i specjalnych dodatkach. Uchwalenie ustawy wywołało wśród społeczeństwa prawdziwą burzę protestów osób niezadowolonych. No bo czemu się tu dziwić? Znowu odebrano coś tym, którzy najbardziej potrzebują pieniędzy.

Czy tak ważne dla wielu rodzin świadczenia straciły swoje znaczenie? Co stanie się z ludźmi, których życie, egzystencja, były uzależnione od otrzymywania świadczeń z funduszu? Teraz rodzic samotnie wychowujący dziecko i osiągający odpowiednio niskie dochody ( pod warunkiem oczywiście, że posiada prawo do zasiłku rodzinnego ) będzie dostawał 170 złotych miesięcznie. Nowa sytuacja sprawia, że w oczach zainteresowanych rodzi się strach często spowodowany niepewnością o przyszły dzień. Dla wielu pieniądze z funduszu alimentacyjnego stanowiły dużą część strumienia tworzącego domowy budżet.
Protesty długo nie milkły. Zainteresowanych tą sprawą było zadziwiająco wielu. Niestety decyzje zostały podjęte, jak zawsze na górze i okazały się ostateczne.
Zadziwiające jak szybko potrafimy wykombinować rozwiązania na już. Długo nie trzeba było czekać. Co "sprytniejsi" zaczęli się zastanawiać, ba nawet działać, można powiedzieć, albowiem jak się okazuje sądy zostały zasypane stosami pozwów o rozwód, który w obecnej sytuacji daje jeszcze szansę na pozyskanie dodatkowych środków.
Czy takie zachowanie może dziwić? Odpowiem zdecydowanie, że tak. Jak można przejść obojętnie obok spraw,a właściwie dramatów, które się rozgrywają się obok nas. Co się dzieje z ludźmi, że stawiają największe wartości - takie jak małżeństwo, na jednej szali z pieniędzmi, które mogą otrzymać, gdy się rozwiodą? Traktują je jak narzędzie. Niestety doczekaliśmy się czasów, w których sposobem na życie stało się bycie razem bo tak łatwiej lub zupełnie odwrotnie, tak jak w tym przypadku - osobno – bo to nam się bardziej opłaca. A co z rodziną i domem? Z jakimikolwiek wyższymi wartościami? Czy jeszcze istnieją? Funcjonują w tym, naszym zmanierowanym świecie?

Z drugiej strony można powiedzieć nie. Czemu tu się bowiem dziwić skoro niektórzy walczą dosłownie o przeżycie. Przy obecnej sytuacji jaka istnieje na rynku pracy nie można się dziwić - ludzie nie mają za co żyć. Zastanawiam się jednak co się dzieje z systemem wartości ludzi - czy wszyscy traktują związek małżeński, jak swego rodzaju instytucję dofinansowującą? Czy można zaprzedać daną przysięgę za 170 złotych miesięcznie?
Są też tacy, którzy uważają, że system, który przyznaje każdemu samotnie wychowującemu rodzicowi po 170 złotych jest najbardziej sprawiedliwy. Albowiem dotychczas obowiązujący przyznawał środki tym, których partnerzy opuścili rodziny i unikają płacenia alimentów. Obecny, w równym stopniu będzie przyznawał środki zarówno matce samotnie wychowującej dziecko, wdowcowi jak i dziecku, którego ojciec jest nieznany.
Sytuacja nie jest łatwa. Dotyczy najczęściej ludzi, którzy są w bardzo trudnej sytuacji materialnej.
Może kiedyś uda się znaleźć dobre dla wszystkich rozwiązanie. Rozwiązanie, które nie będzie dla nikogo krzywdzące i może choć trochę mniej kontrowersyjne, niż to, które jest nam proponowane, a właściwie rzekłabym, zaaplikowane przez polityków sprawujących obecnie władzę. Musimy jednak zadwać sobie sprawę, że ustawa to jedno, a to jak będziemy żyć zależy wyłącznie od nas. Czasem warto chyba, jak to się potocznie mówi "zacisnąć pas", ale hołdować pewnym wartościom i nie dopuścić do ich wynaturzenia.

POWIĄZANE

W ostatnim dniu listopada ruszyły dwa z czterech planowanych jeszcze na ten rok ...

ARiMR przypomina, że 1 grudnia 2020 r. upływa termin na złożenie wniosku o udzie...

Badania prowadzone przez naukowców z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Pań...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę