Białystok/ Myśliwy skazany za usiłowanie uśmiercenia leśnych zwierząt

5 października 2017
Białystok/ Myśliwy skazany za usiłowanie uśmiercenia leśnych zwierząt

Więzienie w zawieszeniu, 5-letni zakaz polowań, 5 tys. zł nawiązki - to kara dla myśliwego z województwa podlaskiego, oskarżonego o usiłowanie uśmiercenia dzikich zwierząt. Sąd uznał, że to oskarżony zawiesił w lesie mięso naszpikowane haczykami wędkarskimi.

Sąd Rejonowy w Białymstoku zajmował się zdarzeniem, do którego doszło na przełomie lutego i marca 2016 roku w Puszczy Knyszyńskiej. Spacerowicz odkrył tam zawieszony na drzewie duży kawałek mięsa. Jak się okazało, był on naszpikowany haczykami i kotwiczkami wędkarskimi, co stanowiło śmiertelne zagrożenie dla leśnych zwierząt, zwłaszcza drapieżników i ptaków.

Sprawą zainteresowała się Straż Leśna; w pobliżu tego miejsca strażnicy odkryli urządzenie rejestrujące, tzw. fotopułapkę. Podejrzenia padły na myśliwego z Sokółki. Oskarżono go o działanie ze szczególnym okrucieństwem i usiłowanie uśmiercenia dzikich, wolno żyjących zwierząt.

Choć mężczyzna nie przyznał się do zawieszenia mięsa i twierdził, że należącą do niego fotopułapkę umieścił tam, by znaleźć sprawcę kłusownictwa, po trwającym rok procesie Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał, iż ciąg poszlak zamyka się i prowadzi właśnie do tej osoby.

Wśród tych poszlak było nagranie monitoringu ze sklepu wędkarskiego w Sokółce, gdzie - kilka dni przed odkryciem mięsa w lesie - została zarejestrowana wizyta osoby wyglądającej na oskarżonego i zakup przez niego ponad stu haczyków i kotwiczek wędkarskich.

W środę zapadł wyrok w tej sprawie; sąd skazał oskarżonego, myśliwego z wieloletnim doświadczeniem, na pół roku więzienia w zawieszeniu, 2-letni zakaz posiadania zwierząt, 5-letni zakaz udziału w polowaniach; orzekł też 5 tys. zł nawiązki na rzecz schroniska dla zwierząt w Białymstoku.

"Ta wizyta w sklepie, zarejestrowanie kupna wielu haczyków, a potem ich odkrycie w mięsie zawieszonym na drzewie, łącznie z innymi dowodami, tworzy nierozerwalny ciąg poszlak. To oskarżony jest odpowiedzialny za przygotowanie tej pułapki na drzewie" - mówił, uzasadniając wyrok, sędzia Marek Rymarski.

Podkreślił, że zagrożenie dla dzikich zwierząt było bardzo realne. "Wiele drapieżników mogło ponieść bardzo bolesną, okrutną śmierć, decydując się na zjedzenie tego mięsa z haczykami" - mówił sędzia.

Sąd przypominał w uzasadnieniu wyroku przepisy Ustawy o ochronie zwierząt, na której podstawie była rozpatrywana odpowiedzialność karna oskarżonego. Mowa w nich o tym, że "zwierzę to istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia i nie jest rzeczą".

"Myśliwi szczycą się tym, że ich działalność, jeden z najstarszych rodzajów aktywności ludzkiej, to nie bezmyślne zabijanie, ale to przede wszystkim ochrona zwierząt. Pan podkreślał, że jest pan zaangażowanym myśliwym, a jednocześnie pan sprzeniewierzył się etyce tego zajęcia" - mówił do oskarżonego sędzia Rymarski. Dodał, że trudno sobie wyobrazić, z jakich powodów oskarżony zdecydował się na zawieszenie takiej "okrutnej pułapki".

Analizując podstawę prawną zarzutów sąd zgodził się z twierdzeniem prokuratury, iż oskarżony działał ze szczególnym okrucieństwem, bo gdyby zwierzę zjadło mięso z haczykami, z pewnością poniosłoby śmierć "w okrutnych męczarniach".

"Do skutku (uśmiercenia) na szczęście nie doszło, przynajmniej nic o tym nie wiemy, aby doszło. Ale nie jest to żadna zasługa oskarżonego, tylko przypadek i działanie Straży Leśnej" - dodał sędzia.

Wyrok nie jest prawomocny.(PAP)


POWIĄZANE

Przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej, afrykański pomór świń, sytuacja na rynkach ...

Zgodnie ze wstępnymi danymi GUS pogłowie świń w grudniu 2017 r. wyniosło 11,9 ml...

Czy łosi nad Biebrzą przybywa, czy też nie - próbą odpowiedzi na to pytanie mają...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę