Branża winiarska woła o pomoc

2 kwietnia 2020
Branża winiarska woła o pomoc

O ponad 80% spadła sprzedaż wina w sklepach specjalistycznych, a o 20 % do sklepów detalicznych – tak sytuację od momentu wybuchu pandemii w Polsce oceniają największe firmy winiarskie w kraju. Spadki z pewnością będą jeszcze większe, a wielu firmom grozi upadek. Powód? Podczas gdy inni przenoszą swoją ofertę do Internetu, przedsiębiorstwa winiarskie tego zrobić nie mogą. Powód? Zgodnie z obowiązującymi przepisami, handel winem przez Internet nie jest dozwolony.  Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa właśnie skierował pismo w tej sprawie do Premiera, Ministra Zdrowia i Minister Przedsiębiorczości. O wsparcie zwrócił się też do Ministra Rolnictwa.

 

Apel do rządzących


Epidemia wywołana przez koronawirusa doprowadziła do niezwykle trudnej sytuacji wielu działów gospodarki. Branża winiarska jest jednym z tych, który już odczuwa konsekwencje i spodziewa się długo utrzymującego się kryzysu. Jednym z głównych powodów jest bardzo ograniczona możliwość zbytu towaru lub wręcz zupełny brak tej możliwości dla znacznej części przedsiębiorstw. Konsumenci, w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo oraz w odpowiedzi na apele władz, do niezbędnego minimum ograniczają zakupy w sklepach stacjonarnych. Wino, niebędące produktem pierwszej potrzeby, zostaje zatem pomijane w trakcie szybkich zakupów spożywczych. Z powodów oczywistych, w wyniku ostatnich decyzji Rządu, specjalistyczne sklepy winiarskie przestają funkcjonować. W tragicznej sytuacji znaleźli się również mali producenci i importerzy dostarczający wyroby winiarskie głównie do sektora HoReCa czy sprzedający je w swoich winiarniach. Wobec tej bezprecedensowej, niezwykle trudnej sytuacji, zwracamy się z prośbą o zgodę na sprzedaż wina przez Internet – czytamy w piśmie, które do rządzących skierowała ZP Polska Rada Winiarstwa.


Ustawa do zmiany


Potrzeba jest  pilnych zmian i likwidacji  ograniczeń wynikających z ustawy o wychowaniu w trzeźwości z roku 1982 – mówi Grzegorz Bartol, wiceprezes firmy Bartex. - Wszystkie te przepisy wymagają rewizji, gdyż główny cel  ustawy, tzn.  zmiana nawyków i konsumpcji alkoholi mocnych na rzecz alkoholi niskoprocentowych, już dawno został osiągnięty. W dobie globalizacji  oraz braku granic w UE wystarczy założyć firmę  poza granicami Polski i swobodnie obejść nieżyciowe przepisy. W ostatnich  trzech tygodniach handel w Internecie wzrósł o ponad 200 %, co ewidentnie pokazuje, jaki będzie trend także po zakończeniu epidemii w Europie. Czy mają na tym  kanale  legalnie skorzystać tylko firmy z poza Polski oraz te, które świadomie ryzykują utratę koncesji w kraju? – mówi Grzegorz Bartol.

 

Potwierdza to Artur Boruta, Dyrektor Zarządzający firmy Dom Wina. - Archaiczność ustawy, która powstała w czasach, gdy wyobraźnia nie pozwalała ustawodawcy przewidzieć możliwości sprzedaży przez Internet, o płatności blikiem nie wspomnę, jest niepodważalna – mówi. - Ale to można byłoby zrozumieć zważywszy na fakt, że powstała ona na początku lat osiemdziesiątych. Nie można jednak zrozumieć, dlaczego nikt dzisiaj nie przemyśli zmian, jakie od tamtego czasu nastąpiły i nie uświadomi sobie kompletnie nowego otoczenia rynkowego i obyczajowego, w jakich ta stara ustawa wciąż obowiązuje. W latach osiemdziesiątych mieliśmy do czynienia z nieporównywalną sytuacją- kulturową, komunikacyjną, technologiczną… Przy okazji dzisiejszej katastrofy epidemicznej jeszcze bardziej jaskrawo pojawia się problem niesprawiedliwości, jaką niesie za sobą brak uporządkowania zagadnienia sprzedaży win i alkoholi przez Internet. Jedni sprzedają, a inni, tak jak my, boją się sprzedawać w ten sposób, mając zbyt wiele do stracenia – przyznaje Artur Boruta.

Dlatego według szefów firm winiarskich, to jeden z najpilniejszych obecnie problemów branży. - Brak możliwości legalnego obrotu online wyrobami winiarskimi może powodować szybki wzrost działań poza prawem różnych podmiotów pośredniczących – uważa Tomasz Leszko, Członek Zarządu, Dyrketor ds. Marketingu w firmie Henkell Freixenet Polska Sp. z o. o. 

Aspekty prawne

 

Warto podkreślić, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości z 1982 roku bezpośrednio nie zakazuje sprzedaży wina przez Internet. Jej zapisy w tym zakresie były rożnie interpretowane, aż do rozstrzygnięcia Naczelnego Sądu Administracyjnego w 2016 r. W wyroku jednoznacznie stwierdzono, że ustawa nie pozwala na sprzedaż alkoholu w sieci. Problem polega na tym, że zdaniem sądu, w przypadku zamówień składanych przez Internet, sprzedaż następuje poza sklepem, a to właśnie nie jest dozwolone.

 

- W przywołanym orzeczeniu NSA wskazał m.in., że sposobem na ograniczenie dostępu do alkoholu jest dopuszczalność jego sprzedaży tylko za stosownym zezwoleniem i tylko w miejscach ściśle określonych w tym zezwoleniu – wskazuje mecenas Daniel Dębecki z Kancelarii Prawnej Salire. - Zgodnie z art. 96 ustawy, sprzedaż detaliczną alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem sprzedaży prowadzi się w: sklepach branżowych, wydzielonych stoiskach samoobsługowych w sklepach o powierzchni powyżej 200 m2, innych placówkach, w których sprzedawca prowadzi bezpośrednią sprzedaż alkoholu. Wyliczenie to jest wyczerpujące, zatem w inny sposób i w innych miejscach prowadzić sprzedaży alkoholu po prostu nie wolno – mówi mecenas Dębecki.

 

W UE wolno

 

W wielu krajach Unii Europejskiej to legalny, akceptowalny i bezpieczny kanał sprzedaży. Wszystko odbywa się w zgodzie z obowiązującymi przepisami.


- W dzisiejszych czasach Internet jest nawet bezpieczniejszy, jeżeli chodzi o weryfikację osoby, która składa zamówienie – ludzie mają swoje profile internetowe i łatwo można sprawdzić wiek osoby, a także inne dane. Ministerstwo po prostu nie zainteresowało się tym tematem i to stanowi obecnie główny problem – twierdzi Jakub Nowak, Prezes JNT Group.



Pomoc potrzebna od zaraz


Od momentu wybuchu pandemii w Polsce, sprzedaż wina w specjalistycznych sklepach z wysokogatunkowymi alkoholami spadła o ponad 80%, a ta do sklepów detalicznych o 20 % – tak sytuację oceniają firmy winiarskie skupione w ZP Polska Rada Winiarstwa. Ale spadki z pewnością będą większe. W dobie pandemii jedyną szansą dla przedsiębiorstw są nowe regulacje.


- Rząd deklaruje, że chce wspierać przedsiębiorstwa i chronić miejsca pracy. W naszym przypadku metoda pomocy jest prosta. Wystarczy zgoda na prowadzenie działalności w takiej formie, jaka jest w dzisiejszych warunkach możliwa. W przeciwnym razie, wielu firmom z branży winiarskiej grozi po prostu bankructwo - konkluduje Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

 

 

 

Biuro Prasowe ZP Polska Rada Winiarstwa


POWIĄZANE

Od 19 czerwca do 17 sierpnia 2020 r. ARiMR będzie przyjmowała wnioski o wsparcie...

Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego przypomina o zbliżającym się terminie ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę