Adama_AgilTrinity_15.08.2020
GUS_230920_750x100_stat

Co czwarty Polak przesiada się na rower w związku z pandemią. Jednak tylko co dziesiąty ma polisę rowerową

23 czerwca 2020
Co czwarty Polak przesiada się na rower w związku z pandemią. Jednak tylko co dziesiąty ma polisę rowerową
Newseria Biznes

Jazda na rowerze stała się najpopularniejszą formą aktywnego spędzania czasu wolnego. Jak wynika z danych GUS, 2/3 gospodarstw domowych posiada rower, a blisko połowa Polaków jeździ na nim przynajmniej kilka razy w miesiącu. W związku z pandemią koronawirusa rośnie popularność tego środka transportu również w codziennym użytkowaniu, bo coraz więcej osób – zamiast podróżować do pracy komunikacją publiczną – wybiera rower lub hulajnogę. Rzadko która z nich jest jednak ubezpieczona. Tylko jeden na dziesięciu Polaków ma ubezpieczenie w razie wypadku, choć aż 38 proc. obawia się kolizji i stłuczek.

– Pokochaliśmy jazdę na rowerze i hulajnogach. Jeździmy na nich rekreacyjnie, ale też dojeżdżamy nimi do pracy i po zakupy – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Ewa Dąbrowska, dyrektor Pionu Klienta Korporacyjnego w Nationale-Nederlanden.

Jak wynika z badania przeprowadzonego dla Nationale-Nederlanden, blisko połowa Polaków jeździ na rowerze przynajmniej kilka razy w miesiącu, przy czym co drugi z nich wybiera ten środek komunikacji częściej – minimum trzy razy w tygodniu. Prawie 1/4 deklaruje też wybór roweru czy elektrycznej hulajnogi do codziennego przemieszczania się, np. w celu dojeżdżania do pracy.

– Jazda na rowerze stała się najpopularniejszą formą aktywnego spędzania czasu wolnego. Częściej jeździmy na rowerach, niż biegamy, pływamy czy ćwiczymy w siłowniach lub klubach fitness. Pochodną tego zainteresowania jest fakt, że w Polsce rok w rok sprzedaje się ponad milion nowych rowerów i ten trend utrzymuje się od wielu lat. Równolegle mocno rozwija się infrastruktura rowerowa – powstają nowe ścieżki w miastach i poza zurbanizowanymi terenami, a więc mamy warunki do coraz bezpieczniejszej jazdy – mówi Paweł Hyjek, Product Area Lead w ING Banku Śląskim.

Pandemia koronawirusa – przez obawy przed zakażeniem czy ograniczenia wprowadzone w publicznej komunikacji – dodatkowo zwiększa popularność tego środka transportu. Jak pokazuje majowe badanie Nationale-Nederlanden, tylko 10 proc. Polaków decyduje się w tej sytuacji korzystać z miejskiej komunikacji. Zdecydowana większość (85 proc.) wybierze własny samochód, ale 24 proc. zamierza przemieszczać się właśnie na rowerze.

– Pandemia znacząco wpłynęła na zmianę naszych preferencji dotyczących transportu publicznego. Widzimy ogromny boom na rowery i wykorzystywanie ich jako środka transportu – nie tylko w celu dojeżdżania do pracy, ale generalnie do przemieszczania się – mówi Ewa Dąbrowska.

Jak podkreśla, aż 38 proc. rowerzystów odczuwa zagrożenie ze strony innych uczestników ruchu drogowego.

– Największym zagrożeniem są autobusy i inne samochody. Prawie co drugi respondent stwierdził, że nie czuje się bezpiecznie na drodze. Kolizje i wypadki drogowe to główne zagrożenie, które czeka rowerzystów i osoby jeżdżące na hulajnogach – mówi ekspertka.

Mimo obaw przed stłuczką tylko 27 proc. rowerzystów korzysta podczas jazdy z kasku i ochraniaczy. Z kolei ubezpieczenie rowerowe w razie wypadku posiada tylko 1 na 10 Polaków.

– W ubiegłym roku na polskich drogach było prawie 4,5 tys. wypadków, w których uczestniczyli rowerzyści. To oznacza, że nowe ścieżki i infrastruktura nie eliminują całkowicie ryzyka – mówi Paweł Hyjek.

– Coraz częściej korzystamy ze ścieżek rowerowych, których przybywa i łącznie jest ich już prawie 12 tys. kilometrów, ale nawet na nich nie czujemy się bezpiecznie. 20 proc. rowerzystów obawia się różnego rodzaju stłuczek z innymi uczestnikiem ruchu. Kolejnym problemem są kradzieże rowerów czy hulajnóg – aż 30 proc. badanych powiedziało nam, że w przeszłości stracili swój ukochany sprzęt – mówi Ewa Dąbrowska. 

Blisko połowa (46 proc.) użytkowników rowerów na co dzień przechowuje je w garażu. Podobny odsetek (47 proc.) deklaruje, że zawsze zabezpiecza swój rower lub hulajnogę elektryczną przed kradzieżą. Z drugiej strony prawie co trzeci rowerzysta przyznaje, że często zdarza mu się nie zabezpieczyć swojego pojazdu, jeżeli zostawia go w miejscu publicznym na krótki czas. Kradzież niejednokrotnie wiąże się ze sporą stratą, bo – jak pokazuje badanie Nationale-Nederlanden – prawie połowa Polaków posiada rower o wartości ok. 2 tys. zł, a co czwarty zdecydował się na zakup sprzętu powyżej 4 tys. zł.

– Kupujemy coraz droższe i coraz bardziej zaawansowane technologicznie rowery. Niestety dostrzegają to też złodzieje. Zabezpieczamy nasz sprzęt, przywiązujemy linkami, łańcuchami, u-lockami, zabezpieczeniami tylnego koła, a jednak okazuje się, że złodzieje potrafią sforsować te zabezpieczenia i rowery niestety giną, a potem trudno je odzyskać. Dlatego właśnie warto pomyśleć o ubezpieczeniu swojego sprzętu – twierdzi Paweł Hyjek.

– Użytkownicy rowerów i hulajnóg powinni zacząć od ubezpieczenia NNW, czyli polisy dla siebie na wypadek stłuczek i urazów. Po drugie, warto zadbać o swój sprzęt i mieć ubezpieczenie na wypadek kradzieży albo jego uszkodzenia. Dodatkowym zabezpieczeniem jest assistance, które zapewni nam natychmiastową pomoc w razie wypadku czy uszkodzenia roweru lub hulajnogi. Ważne też, żeby skorzystać z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, bo do kolizji może dojść nawet na ścieżce rowerowej i wtedy ubezpieczenie pokryje ewentualne roszczenia osoby przez nas poszkodowanej – radzi Ewa Dąbrowska.

Jak oceniają eksperci, trudno dokładnie określić wielkość i dynamikę rynku ubezpieczeń rowerowych w Polsce. Jest jednak duży potencjał dla rozwoju polis skierowanych właśnie do tej grupy klientów. Dlatego też ING Bank Śląski i Nationale-Nederlanden wprowadzają do swojej oferty ubezpieczenie roweru, hulajnogi elektrycznej i ich użytkownika. „Ubezpieczenie na dwa koła” jest dostępne w trzech wariantach i można objąć nim sprzęt do wartości 10 tys. zł.

– Ubezpieczenie dla rowerzysty powinno być indywidualnie skomponowane przez klienta. To on powinien wybrać, jakiego zakresu ochrony oczekuje i za jaki zakres chce płacić składkę. Stworzyliśmy ubezpieczenie, w którym klient może ubezpieczyć tylko rower lub hulajnogę elektryczną albo tylko samego siebie od następstw nieszczęśliwych wypadków. W trzecim wariancie może ubezpieczyć zarówno siebie, jak i swój sprzęt – mówi Paweł Hyjek.

W tej trzeciej wersji ubezpieczenie roczne kosztuje od 113 zł. Jeśli ktoś wybiera opcję pierwszą lub drugą, minimalny wydatek to odpowiednio 63 i 71 zł.

– Istotnym elementem jest też assistance, zwłaszcza jeśli oddalamy się od miejsca zamieszkania, jeździmy na rowerze w miejscach poza obszarem zabudowy. Jakakolwiek awaria wiąże się z problemami z dojechaniem do domu albo serwisu. Dobry assistance, który w przypadku awarii przyjedzie i na miejscu naprawi rower albo zapewni nam transport, to istotny element takiej polisy – mówi Product Area Lead w ING Banku Śląskim.

„Ubezpieczenie na dwa koła” można zawrzeć na 6 lub 12 miesięcy z możliwością przedłużenia. W ramach polisy NNW rowerzysty obejmuje wypadki zarówno podczas jazdy na własnym, jak i wypożyczonym sprzęcie. Produkt, choć skierowany do osób, które korzystają z jednośladów w celach rekreacyjnych, obejmuje również zawody amatorskie, jak np. triathlony czy amatorskie wyścigi kolarskie.

 

 

Newseria Biznes


POWIĄZANE

Potrzebujesz szybkiej pożyczki i błyskawicznego przelewu pieniężnego? Wybierz po...

W najnowszym raporcie Zrównoważone, stabilne i bezpieczne rybołówstwo, organizac...

Bez względu na sytuację pandemiczną MLEKOVITA nie zwalnia tempa. Mleczarski konc...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę