Czechy/ Obawy pszczelarzy w związku z publikowaniem danych o pasiekach

14 marca 2018
Czechy/ Obawy pszczelarzy w związku z publikowaniem danych o pasiekach

Rozpoczęcie przez czeskie ministerstwo rolnictwa publikowania danych o lokalizacji uli dziesiątków tysięcy czeskich hodowców pszczół zaniepokoiło pszczelarzy, którzy obawiają się kradzieży i aktów wandalizmu - poinformował w środę portal iDNES.cz.

Przytoczył też opinię przewodniczącej Czeskiego Związku Pszczelarzy Jarmili Machovej, że najbardziej narażone na kradzież są roje hodowane w pobliżu granic z Polską i Słowacją.

Ogólnodostępna internetowa baza danych o ulach jest budowana od marca bieżącego roku w Publicznym Rejestrze Gruntów (LPIS) oraz na portalu farmare.cz. Ma ona między innymi ułatwić rolnikom sprawdzanie, czy podejmowane przez nich opryski pól i sadów mogą zaszkodzić pasiekom. Dotąd w sezonie oprysków dane o położeniu uli musieli oni wynajdywać w papierowej dokumentacji urzędów gminnych.

„Nasz związek nie chciał, by to ujawniano i by każdy po kilku kliknięciach wiedział, kto i gdzie ma pasiekę. Boimy się o pasieki umieszczone na wolnym terenie. Wandali i różnych złodziei jest dość. Umożliwi się dotarcie do miejsc, gdzie (pszczoły) się znajdują i umożliwi to prowadzenie działalności przestępczej" - wskazała w rozmowie z iDNES.cz Machova.

"Są tam wszystkie dane o pszczelarzach włącznie z numerami telefonów komórkowych i adresami e-mailowymi. Z jednej strony to dobrze, gdyż rolnik może się od razu połączyć z pszczelarzem i poinformować go, kiedy będzie dokonywał oprysków. Z drugiej strony pszczelarze obawiają się, że ktoś sprawdzi, kiedy hodowca jest w domu i kierując się tym pójdzie ukraść mu pszczoły" - dodała.

Według Machovej, najbardziej zagrożone są ule na terenach przygranicznych, zwłaszcza na pograniczu z Polską i Słowacją, gdyż stan zdrowotny czeskich pasiek jest lepszy niż w sąsiednich państwach. Wskaźnik umieralności czeskich pszczół wynosi poniżej 10 proc., w innych krajach Europy jest wyższy.

Liczby skradzionych rojów nie można precyzyjnie podać, gdyż związek pszczelarzy takiej statystyki nie prowadzi. Tylko w roku 2015 w graniczących ze Słowacją powiatach Brzeclav i Hodonin na Morawach przepadło w ciągu dwóch miesięcy około 50 uli.

„Dane kontaktowe pszczelarzy są publikowane we wszystkich rejestrach gruntów, by były dostępne dla rolników i innych upoważnionych podmiotów. Obok rolników chodzi tu na przykład o gminy i miasta, administratorów terenów sportowych czy sieci przesyłowych, którzy w ramach dbania o zieleń też prowadzą opryski. Nie ma tu miejsca naruszanie ochrony danych osobowych" - powiedziała iDNES.cz rzeczniczka ministerstwa rolnictwa Helena Szindlerova.

Cyfryzację tej dziedziny resort podjął zgodnie z ustawą o hodowli rasowej, która nakłada na pszczelarzy obowiązek corocznego informowania o liczbie pasiek i ich położeniu.

W Republice Czeskiej jest około 58 tys. pszczelarzy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, rolnik chcący dokonać oprysków musi najpóźniej 48 godzin przedtem poinformować o nich hodowców, których pasieki znajdują się w odległości do 5 kilometrów od miejsca prac agrotechnicznych.

 

Piotr Górecki (PAP)


POWIĄZANE

Już 11 października br. na targach BIOEXPO 2019 rozpocznie się największy w Pols...

10 października 2019 r. w Warszawie odbyła się konferencja reprezentantów najwię...

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski otworzył nowy terminal eksportowy cu...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę