Skiba: Polsce jest potrzebna silna i stabilna strefa euro

12 października 2017
Skiba: Polsce jest potrzebna silna i stabilna strefa euro

Polsce potrzebna jest stabilna i rozwijająca się strefa euro, kibicujemy prowadzonym w niej zmianom, ale los tzw. krajów peryferyjnych podczas kryzysu powinien być dla nas pewną przestrogą - przekonywał w środę w Sejmie wiceminister finansów Leszek Skiba.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju poświęconej wpływowi przystąpienia Polski do strefy euro Skiba podkreślił, że w obecnej sytuacji nie wiadomo do jakiej strefy euro mielibyśmy przystąpić.

"Polska musiałaby przystąpić do strefy euro, której instytucjonalnych kształtów nie znamy. (...) Stefa euro dyskutuje jak uzupełnić braki instytucjonalne; rozmawia się o unii rynków bankowych (...) o integracji w zakresie rynków pracy, polityki fiskalnej i o różnych regulacjach. Nie wiemy jakie będą reformy, jaki będzie kształt strefy euro" - wyliczał.

Wiceminister dodał, że można sobie "potencjalnie" wyobrazić moment, w którym polska gospodarka "za ileś lat" będzie przygotowana do członkostwa i pojawią się za tym silne argumenty ekonomiczne. "Jednak może być tak, że strefa ta stanie się scentralizowanym obszarem politycznym, w którym ekonomicznie wszystkie argumenty będą "za", lecz pojawią się wątpliwości o charakterze politycznym, związane z pozbawieniem się wielu obszarów suwerenności" - mówił.

Jak podkreślał, eurostrefa powinna się zmieniać, ale nie może to dziać się kosztem państw narodowych.

Skiba powiedział, że kryzys pokazał jak naiwne okazały się przekonania o optymalnym obszarze walutowym i wpływu niskich stóp procentowych, a co za tym idzie tańszego kredytu na rozwój gospodarek. Tymczasem - jak wskazywał - w krajach peryferyjnych, zbyt niski w stosunku do rozwoju gospodarczego poziom stóp procentowych doprowadził do powstania baniek spekulacyjnych i wadliwej alokacji zasobów.

Jak wyjaśnił na przykładzie Grecji, po jej wstąpieniu do strefy euro "łatwy pieniądz" i niska stopa procentowa nie pomogły w zbudowaniu nowoczesnego przemysłu, nowych fabryk i powstania wysokopłatnych miejsc pracy, a posłużyły "sektorom o ograniczonej produktywności", które nie przynoszą odpowiedniej stopy zwrotu.

W jego ocenie to spowodowało, że Grecy i ich banki się zadłużyły - dług z sektora prywatnego trafił do publicznego i obecnie cała strefa euro ma kłopot w wydobyciem tego kraju z problemów. Dlatego - jak przekonywał - kraje, które nie są właściwie rozwinięte, nie są na odpowiednio wysokim poziomie rozwoju, nie powinny wchodzić do strefy euro.

Wiceminister powiedział, że zważywszy na nasz rozwój - "obecnie na poziomie Portugalii, być może niedługo na poziomie Włoch" - powinniśmy wyciągać wnioski raczej z ich sytuacji, a nie z tego jak z kryzysu wyszły Niemcy.(PAP)

autor: Małgorzata Dragan


POWIĄZANE

Aktualne zamieszanie na europejskim rynku jaj skłania do spojrzenia na rosnący i...

Od II poł. września br. obserwowany jest spadek cen produktów mlecznych na świec...

Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces apelacyjny w s...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę