Adama_15.08-30.09.2021

Rozmawialiśmy z Piotrem Lisieckim , wiceprezesem Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz

3 grudnia 2015


Co symbolizuje jajo w tradycji wielkanocnej ?

Piotr Lisiecki: - Jajo w tradycji jeszcze przedchrześcijańskiej symbolizuje nowe życie. Chrześcijanie adoptowali ten symbol i wpletli w tradycję wielkanocną, by oznaczyć w ten sposób cud zmartwychwstania.



Czy jajka na święta są dobrem luksusowym ?

Piotr Lisiecki: - Przewrotnie można powiedzieć, że jajka to dobro luksusowe na każdą kieszeń. Pod względem żywieniowym jajo zawiera wszystkie składniki żywieniowe poza witaminą C. Za stosunkowo niewielkie pieniądze można więc pozwolić sobie na zdrową żywność nie tylko na święta.



Czy Polacy lubią jajka i ile ich rocznie trafia na nasz rynek?

Piotr Lisiecki: - Polacy lubią jajka i spożywają ich sporo – 142 szt. na głowę rocznie. Ale daleko nam do konsumpcji takich nacji jak Japończycy czy Żydzi (ok. 400 jaj na osobę), które to narody cieszą się na świecie opinią dobrze poukładanych i zdolnych. Niemal wszystkie spożywane dziś w Polsce jaja pochodzą z polskich ferm. Import to zaledwie 3-4%.



W jakie obecnie kondycji znajduje się obecnie w Polsce branża jajczarska ?

Piotr Lisiecki: - Niestety wciąż odrabiamy inwestycje, jakie wymogły na polskich fermach unijne normy. W ostatnich latach polscy hodowcy musieli zainwestować potężne pieniądze na wymianę wyposażenia na nowe, zapewniające kurom tzw. dobrostan. Bardzo często trzeba było pozbyć się sprawnych technicznie urządzeń, które mogły służyć jeszcze wiele lat. Takiego wymogu nie nałożono nawet na takie branże jak transport lotniczy czy drogowy, gdzie wciąż można eksploatować stary tabor, byle spełniał normy z czasów swojej produkcji. Ta nadgorliwość w egzekwowaniu unijnych dyrektyw źle odbija się na kondycji jajczarstwa.



Gdzie obecnie na świecie można kupić jajka z polskich ferm ?

Piotr Lisiecki: - Polscy hodowcy wykazują się nadzwyczajną aktywnością i pracowitością. Jesteśmy obecni na rynkach całej Europy i osobiście widziałem ciężarówki polskiego producenta jaj w Paryżu. Po przeciwnej stronie kontynentu polskie jaja chętnie są kupowane przez Rosjan z Obwodu Kaliningradzkiego, którzy korzystając z małego ruchu przygranicznego robią zakupy w polskich sklepach.



Jak oznaczone są naszym kraju jajka przeznaczone do konsumpcji ?

Piotr Lisiecki: - Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jajka nieoznakowane nie są przeznaczone do konsumpcji. Osobiście nigdy nie kupuję jaj nieoznakowanych. Żadne bajki o wiejskim pochodzeniu jaj od „szczęśliwych kur z podwórka” nigdy mnie nie przekonują. System oznakowań wymagany przepisami wygląda następująco: Obowiązkowe oznaczenia na jajach klasy A przeznaczonych do bezpośredniej konsumpcji (innych nie powinno być w sprzedaży detalicznej):
- system klatkowy - oznaczenie na skorupie numerem 3,
- system ściółkowy - oznaczenie na skorupie numerem 2,
- system wolny wybieg - oznaczenie na skorupie numerem 1,
- produkcja ekologiczna - oznaczenie na skorupie numerem 0.



W jaki sposób można dokonywać świadomego zakupu jaj ?

Piotr Lisiecki: - Podstawowym kryterium jakości jaj jest ich świeżość, dlatego im mają dłuższy termin przydatności do spożycia, tym lepiej. Informują o tym oznaczenia na opakowaniach zbiorczych. Wszystkie inne kryteria jak kolor skorupki czy system chowu z naukowego punktu widzenia nie mają znaczenia. Łatwo dziś o identyfikację fermy za sprawą obowiązkowych oznaczeń. Jeśli jajka od konkretnego producenta nam smakują, to trzymajmy się go. Chcących dokładniej zapoznać się z tą tematyką odsyłam do artykułu na naszej stronie: http://www.kipdip.org.pl/article/id/633



Co decyduje o dużym potencjale polskich producentów drobiu ?

Piotr Lisiecki: - Polscy rolnicy są bardzo pracowici i gotowi na duże wyrzeczenia dla rozwoju swoich gospodarstw. Przetrwali okres kolektywizacji i szykan w okresie PRL-u, dlatego radzą sobie i dziś. Drobiarze zawsze stanowili elitę polskiego rolnictwa, za sprawą wysokiej koncentracji produkcji i kapitału. Kapitał ten zdobywali ryzykując całym swoim majątkiem, stanowiącym często dorobek wielu pokoleń. Wielu nie miało szczęścia i bankrutowało, ale najwytrwalsi walczą o przetrwanie i konkurują z bogatymi hodowcami z Europy Zachodniej.



Dlaczego warto kupować jajka od ,,szczęśliwych kur‘’ i co kryje się pod pojęciem szczęśliwych kur ?

Piotr Lisiecki: - Nie warto. Pojęcie „szczęśliwych kur” to wymysł ekologów i nawiedzonych obrońców zwierząt, podchwycony przez specjalistów od marketingu. Fakty są jednak takie: znoszenie jaj to z biologicznego punktu widzenia funkcja rozrodcza. Rozród zaś to pierwsza czynność, która ustaje, gdy zwierzęta czują się zagrożone. Znoszenie jaj to nie wyścigi konne, gdzie bicie pejczem może zmusić do szybszego biegu. Kury zwane „szczęśliwymi” znoszą o połowę mniej jaj niż te z klatek, co tłumaczyć należy zapewnieniem przez hodowców doskonałych warunków bytowania. Gdy ogród zoologiczny dochowa się potomka rzadkiego gatunku, ogłasza światu: Zobaczcie! Zapewniliśmy zwierzętom tak idealne warunki, że zdecydowały się na rozród! Takie osiągnięcia mają hodowcy stosujący systemy klatkowe na co dzień.



Czy skończyły się już problemy polskich hodowców związane z zapewnieniem kurom – niosko dobrostanu ?

Piotr Lisiecki: - Problemy z wypełnieniem obowiązków wynikających z dyrektywy dobrostanowej skończyły się dość drastycznie. Władze weterynaryjne zamknęły kilkadziesiąt niedostosowanych ferm, reszta zaś zmuszona do potężnych inwestycji głęboko się zadłużyła. Podkreślmy: Wszystkie legalnie wprowadzane do obrotu jaja pochodzą z ferm spełniających normy dobrostanu.



Czy kury to inteligentne i społeczne zwierzęta ?

Piotr Lisiecki: - Hmm … Inteligencję kur najlepiej opisuje przysłowie o ptasim móżdżku. Natomiast obserwujemy zachowania społeczne w stadach kur, z tym, że są one zgoła odmienne niż chcieliby to widzieć obrońcy zwierząt. Kury doskonale czują się w małych grupkach po kilka sztuk, gdzie z łatwością ustala się hierarchia stada. Lubią też bytować w zacienionych miejscach przypominających dolne partie lasów. Takie warunki najlepiej imitują systemy klatkowe, dlatego są one tak wydajne względem innych systemów utrzymania.



Jaka jest jakość produktów wytwarzanych na polskich fermach jajczarskich ?

Piotr Lisiecki: - Jakość polskich jaj jest niepodważalna, czego dowodzi niemal zupełny brak importu.



Czy łatwiej w naszym kraju ,,robić kogoś w jajo ‘’ czy produkować jaja ?

Piotr Lisiecki: - Żartem odpowiem, że łatwiej dziś w Polsce prowadzić przedszkole niż fermę drobiu: Tyle jest przepisów do spełnienia. Polscy hodowcy radzą sobie z ich wypełnianiem, dlatego namawiam wszystkich do konsumpcji jaj oznaczonych na skorupkach symbolem PL.


POWIĄZANE

Jak poinformowało biuro prasowe AGROunii, spotkanie jej lidera Michała Kołodziej...

Würth Polska sukcesywnie rozwija swoją sieć sprzedaży. Hasłem przyświecającym ma...

Trwają obchody Jubileuszu 25-lecia działalności odrodzonych Izb Rolniczych w Pol...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę