Konstytucja UE - bez porozumienia

25 maja 2004

Już tylko Polska mówiła wczoraj w Brukseli o systemie głosowania z Nicei. Nie udało się nam również zebrać poparcia większości dla wpisania do preambuły odniesienia do "tradycji chrześcijańskich".

- Pewnych granic nie powinniśmy przekroczyć, bo za nimi zaczyna się oportunizm - mówił szef polskiej dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz, odnosząc się do granicy polskich ustępstw. Choć wczorajsze spotkanie szefów MSZ Unii w Brukseli pokazało, że jest nadal możliwość osiągnięcia kompromisu na szczycie 17-18 czerwca w Brukseli, to min. Cimoszewicz wyraźnie zaznaczył, że "kompromisu nie ma na stole i nie powinno być co do tego złudzeń".

Wszyscy ministrowie poza polskim opowiedzieli się za nową filozofią głosowania (podziału władzy) w Unii na podstawie zaproponowanej przez Konwent tzw. podwójnej większości - państw i odsetka ludności. Hiszpan Miguel Moratinos zażądał podniesienia poprzeczki demograficznej, by decyzje zapadały, gdy "za" jest ponad połowa państw reprezentujących dwie trzecie ludności UE. Inni uważali, że lepsza jest propozycja Konwentu - 50 proc. państw i 60 proc. ludności albo jakaś inna pośrednia. Tylko polski minister mówił, że polska zgoda Warszawy z marca br. na szukanie kompromisu w sprawie głosowania nie oznaczała akceptacji argumentów o odejściu od traktatu z Nicei. - Można zasadnie bronić tezy, że łatwiej jest liczyć głosy niż zmieniającą się liczbę ludności - mówił szef MSZ. Dodał jednak, że nie będzie blokować przyjęcia takiego sposobu głosowania, jak chce większość. Podniesienie poprzeczki ludności uznał jednak za niewystarczające, gdyż nowy system musi być "ekwiwalentem Nicei", a nie tamten podział władzy zastąpić.

Małe kraje i Hiszpania, a według Cimoszewicza "z polskim zrozumieniem" chcą, by doszło też na ich korzyść do zmiany podziału miejsc w Parlamencie Europejskim. Musiałoby się to odbyć kosztem Niemiec, bo ogólna liczba 736 eurodeputowanych ma pozostać bez zmian.

Wobec braku poparcia większości dla odniesienia do tradycji chrześcijańskiej w preambule (chce tego poza Polską najwyżej siedem państw) minister Cimoszewicz widzi trzy opcje:
• zachować propozycję Konwentu z odniesieniem do dziedzictwa religijnego Europy;
• dążyć nadal do uzupełnienia tekstu;
• w ogóle zrezygnować z preambuły.

Jego wypowiedź można interpretować jako otwarte pytanie: czy warto poświęcić preambułę, gdy na zmianę tekstu nie ma praktycznie szans. Watykan ostatnio nie poparł polskiej idei dodania do konstytucji oddzielnej deklaracji z odniesieniem do chrześcijaństwa, żądając twardo zmian w preambule.

Dyskusja o konstytucji będzie kontynuowana, ale do kolejnego spotkania ministrów dojść może dopiero 14 czerwca, tuż przed szczytem UE.


POWIĄZANE

Od 10 lutego Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będzie przyjmował...

Około 92,6 tys. ton żywności o wartości ponad 265 mln zł trafi w tym roku do org...

Sytuacja na unijnym rynku rolnym nadal jest krytyczna. Potrzeba środków łagodząc...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę