Kto dopłaci do rolnictwa?

29 czerwca 2005

Minister rolnictwa Jerzy Pilarczyk obawia się, że starania Tony'ego Blaira o odchudzenie wydatków rolnych Brukseli doprowadzą do zastąpienia subwencji Unii dopłatami rządów narodowych.

- To postawiłoby naszych rolników na przegranej pozycji, bo w polskim budżecie nie ma znaczących środków na wsparcie wsi - powiedział "Rz" minister rolnictwa Józef Pilarczyk.

Unia jest podzielona co do przyszłości wsparcia produkcji żywności. Niedawny szczyt przywódców "25" w sprawie finansów Wspólnoty do 2013 roku skończył się klęską, gdyż brytyjski premier zażądał zasadniczego ograniczenia wydatków na wspólną politykę rolną (CAP).

W zeszłym roku Polska otrzymała 2 proc. z 45 mld euro, jakie ma do dyspozycji CAP. To przeszło dziesięć razy mniej niż Francja. Taki jest efekt uzgodnionego w traktacie akcesyjnym dziesięcioletniego okresu dochodzenia Polski do pełni dopłat bezpośrednich. W tym roku bezpośrednio z Brukseli nasi rolnicy otrzymają 30 proc. tego, co w postaci dopłat dostają zachodni farmerzy.

- Z pozoru obcięcie naszych 30 proc. dopłat i całości dopłat w "starych" krajach członkowskich poprawi pozycję konkurencyjną polskiej wsi. Ale obawiam się, że krokiem następnym będzie przerzucenie wydatków rolnych z Brukseli na budżety narodowe. To zbyt duże ryzyko dla polskiego rolnictwa. To jest nie do zaakceptowania - powiedział Józef Pilarczyk.

Wsparcie dla wsi jest dziś jedyną w pełni wspólnotową polityką Unii, w której wszelkie wydatki są ponoszone przez Brukselę. To główny powód nierównowagi we wpłatach i wypłatach z unijnej kasy. Kraje, które mają rozbudowane rolnictwo - jak Francja - otrzymują zdecydowanie większe subwencje od tych krajów, gdzie wieś ma mniejsze znaczenie, np. Wielka Brytania.

- Nie wierzę, żeby farmerzy francuscy, niemieccy czy włoscy zrezygnowali z dopłat. Będą naciskali na swoje rządy, żeby wprowadziły krajowe instrumenty wsparcia, jeśli pomoc Brukseli zniknie - uważa minister rolnictwa. Jego zdaniem budżet naszego państwa nie byłby w stanie udźwignąć takiego ciężaru. Docelowo polska wieś powinna otrzymywać nieco ponad 3,5 mld euro rocznie subwencji z Brukseli.

Zdaniem Józefa Pilarczyka utrzymanie równych warunków konkurencji z zachodnimi farmerami to nie jedyny powód, dla którego Polska obawia się likwidacji unijnych dopłat dla wsi. Polska potrzebuje utrzymania subwencji przynajmniej do 2013 roku, aby dokonać znaczącej modernizacji i restrukturyzacji wsi. - Te procesy już się zaczęły. Wyodrębnia się grupa 250 - 300 tys. gospodarstw, którym zależy na inwestycjach. Oni potrzebują jeszcze kilku lat wsparcia, aby dorównać, choćby wyposażeniem technicznym, zachodnim farmerom - uważa minister Pilarczyk.


POWIĄZANE

Od 10 lutego Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będzie przyjmował...

Około 92,6 tys. ton żywności o wartości ponad 265 mln zł trafi w tym roku do org...

Sytuacja na unijnym rynku rolnym nadal jest krytyczna. Potrzeba środków łagodząc...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę