Claas_20.11.2020shiuz_750x100_1102020

Też obawiają się psiego mięsa

24 stycznia 2003

W województwie zachodniopomorskim o dwie trzecie spadły obroty wietnamskich lokali gastronomicznych. Tylko w Szczecinie działa 38 takich punktów z kuchnią orientalną, a wśród nich 15 restauracji. Właściciele z przerażeniem zapowiadają, że zamkną część z nich.

Tran Duong Due, jeden z wietnamskich restauratorów w Szczecinie powiedział – To katastrofa! O dwie trzecie spadły nam obroty, a klienci zanim zamówią danie kilka razy upewniają się, czy aby nie podamy im psiego mięsa.

Ponieważ Wietnamczyk znakomicie włada językiem polskim i ma wielu polskich znajomych, to właśnie do niego dzwonią inni azjatyccy restauratorzy, błagając by coś zrobił, bo zanosi się na masowe bankructwo ich lokali.

Już teraz kilka z nich zostanie zamkniętych przynajmniej na kilka miesięcy – mówi Tran Duong Due – W innych drastycznie zmniejszymy zatrudnienie. Pracę stracą jednak nie Wietnamczycy, ale Polacy. To właśnie oni stanowią większość personelu. Do tej pory zatrudnialiśmy około 140 Polaków, Wietnamczyków tylko 40 – wylicza Tran Duong Due.

Podobnie jak w innych rejonach kraju tak i tu Główny Inspektor Sanitarny zarządził kontrolę wszystkich orientalnych barów, restauracji i jadłodajni. Zastępca Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Szczecinie, Kazimierz Brzeski informuje: Inspektorom sanitarnym towarzyszyć będą lekarze z Weterynaryjnej Inspekcji Sanitarnej. Sanepid skoncentruje się na sprawdzaniu warunków sanitarnych. Trudno byłoby nam przecież ocenić rodzaj mięsa, wykorzystywanego do przygotowania posiłków. Rozpoznanie mięsa z psa będzie bowiem trudne nawet dla weterynarza. Dr Wiesław Religa z Wojewódzkiego Zakładu Weterynarii w Szczecinie wyjaśnia: Gdybym zobaczył mięso jeszcze nieprzetworzone, to mógłbym stwierdzić czy zabito świnię, czy psa. Nie można go jednak odróżnić, gdy jest już na talerzu w przyprawach i warzywach. W Szczecinie nie mamy możliwości przeprowadzania badań gatunkowych mięsa. Takie badania przeprowadza tylko laboratorium w Puławach.

Zakończenie kontroli przewidziano na 7 lutego. Restauratorom, którzy podawaliby klientom mięso z psów, czy kotów grożą surowe kary. Za wprowadzenie do obrotu żywności niewiadomego pochodzenia sąd może skazać nawet na 2 lata więzienia. Jeżeli zagrożone będzie zdrowie klienta, kara wzrasta do trzech lat.

Szczeciński Wietnamczycy zapewniają, że nawet przez myśl im nie przeszło, by podawać w swoich lokalach mięso z psów czy kotów. Tran Duon Due przekonuje – To nie miałoby sensu, to się po prostu nie kalkuluje. Wg Wietnamczyków, czarnorynkowa cena kilograma psiego, czy też kociego mięsa, które było do kupienia w Warszawie sięga 100 zł. Kilogram filetów z kurczaka, kosztuje zaś restauratorów 9 zł. Podobnie kształtują się ceny wieprzowiny. Towar pochodzi z Makro, Selgorsa i jednej z hurtowni w Dąbiu. Restauratorzy zapewniają, że mają na to dowody w postaci faktur i umów.


POWIĄZANE

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz zdecydowanie negatywnie ocenia propozycję...

W ostatnich tygodniach branża mięsna, a szczególnie hodowcy trzody chlewnej, są ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę