Wojna mleczna

21 października 2004

Mleka jest za mało, a mleczarnie prześcigają się, by zapewnić sobie surowiec i podkupują rolników. Pół biedy jeśli mleko zostaje w kraju. Gorzej, że coraz więcej nielegalnie wycieka go za granicę.

Mleczarnia w Strzelinie potrzebuje codziennie 30-40 tysięcy litrów mleka. Teraz do produkcji brakuje nawet jednej trzeciej surowca. Skupem mleka zajmować się mogą wyłącznie firmy zarejestrowane. Rolnikowi, który sprzedaje mleko "na dziko" grozi grzywna i odebranie limitu. Proceder jest więc nielegalny, ale zyskowny. Zagraniczni odbiorcy lepiej płacą niż małe mleczarnie, powyżej złotówki za litr.

Na Dolnym Śląsku od dawna mleko jest surowcem deficytowym. Na dodatek więcej niż połowę mleka skupują potężne firmy spoza województwa. Oficjalnie jednak sprzedaży nieprzetworzonego mleka za granicę nie ma. Co będzie jeśli zabraknie mleka? W zasadzie konsument nie straci. Może zapłaci drożej lub zamiast polskich kupi wyłącznie zagraniczne produkty.


POWIĄZANE

Chodzi o wybieg jaki stosowały mleczarnie z Danii. Rzecz dotyczy etykietowania t...

We Francji 25 niemowląt zatruło się tym samym szczepem salmonelli po spożyciu pr...

Rekordowo wysokie ceny masła, spadające ceny OMP, spadające ceny mleka od począt...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę