Spekulacja nawozami mineralnymi

6 maja 2004

Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podaje, że pod ubiegłoroczne zbiory zużycie NPK wyniosło 93,6 kg na 1 ha użytków rolnych i było tylko minimalnie większe (o 0,4 kg) niż w roku poprzednim. Teraz może nastąpić spadek. Z wielu stron kraju napływają informacje, że brakuje nawozów, przede wszystkim azotowych, których wiosną potrzeba najbardziej. Ich ceny osiągają zawrotną wysokość – powyżej 700 zł za tonę, gdy w ub. roku o tym samym czasie tona kosztowała ok. 470 zł. Poseł Andrzej Aumiller zapytał niedawno w Sejmie, jak to jest możliwe przy niskiej inflacji.

Teoretycznie rzecz biorąc nawozów powinno być na rynku więcej niż wynosi zapotrzebowanie. Z rozeznania, jakie ma resort gospodarki, wynika, że w 2003 r. wyprodukowano u nas, w przeliczeniu na czysty składnik, 1616 tys. ton nawozów azotowych, co w porównaniu z danymi za 2002 r. oznacza wzrost o 24,5 proc. Eksport tych nawozów w styczniu i lutym 2004 r. był co prawda o 8 proc. wyższy niż w analogicznym okresie ub. roku, ale ten przyrost nie dorównał dynamice wzrostu produkcji.

Pewien wpływ na podaż miało to, że w ramach kontyngentów importowych mniej napłynęło do nas saletry amonowej z Rosji i Ukrainy. Kraje te zwiększyły bowiem eksport nawozów bezpośrednio do Unii Europejskiej. Minister rolnictwa wiedząc o istniejących niedoborach, zwrócił się do ministra gospodarki o zawieszenie stawek celnych na nawozy azotowe pochodzące z wszystkich kierunków. Także o wycofanie środków ochronnych stosowanych w celu ograniczenia importu saletry amonowej z Rosji i Ukrainy. Wprowadzone zostały ułatwienia, choć nie od razu i nie na taką skalę, o jaką proszono.

Od 15 lutego br. import saletry amonowej z Rosji odbywa się bez ograniczeń ilościowych i przy zastosowaniu tylko podstawowej stawki celnej (6,5 proc.). Na analogicznych zasadach sprowadzana jest saletra amonowa z Ukrainy, ale dopiero od 30 marca br. Zniesiono też dodatkowo wymóg posiadania licencji eksportowej. Te posunięcia okazały się jednak niewystarczające. Nawozów jak brakowało tak nadal brakuje. Nie dość, że są bardzo drogie, to jeszcze wielu dystrybutorów żąda zapłaty gotówką.

Z informacji Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego wynika, że niedobór saletry amonowej może być spowodowany gromadzeniem zapasów przez pośredników, w celu ich sprzedania po wyższej cenie, gdy Polska wejdzie do Unii Europejskiej. W krajach Piętnastki cena tego nawozu jest bowiem ponad półtora raza wyższa niż u nas obecnie. Producenci nawozów twierdzą, że nie mają wpływu na pośredników, co jest o tyle dziwne, że posiadają własnych dealerów i sieci dystrybucji. Po interwencji resortu rolnictwa zgodzili się zmienić procedurę sprzedaży towaru z komisowej na bezpośrednią. Dobre i to.

Minister Wojciech Olejniczak powiedział w Sejmie, że w sytuacji, kiedy funkcjonuje wolny rynek, władze nie mogą mieć wpływu na wszystko. Można tylko podjąć takie działania, które spowodują dodatkowy napływ nawozów do kraju, co przyczyni się do zwiększenia ich podaży oraz dostępności.


POWIĄZANE

Według stanu na 27 stycznia Ukraina wyeksportowała 25,991 mln ton zbóż i roślin ...

Według ukraińskiej agencji Informacyjnej ceny eksportowe kazachskiej pszenicy sp...

Innowacyjny i stworzony w duchu zasad zrównoważonego rolnictwa środek ochrony ro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę