Branża spożywcza w obliczu aktualnych wyzwań

30 marca 2022
Branża spożywcza w obliczu aktualnych wyzwań

Wszystko wskazuje na to, że kolejne kwartały tego roku będą bardzo trudne dla wielu gałęzi polskiej gospodarki, a także dla konsumentów. Wojna, pandemia Covid-19, która z pewnością ponownie uderzy na jesieni, rosnące ceny gazu i energii elektrycznej, galopująca inflacja, a co za tym idzie rosnące stopy oprocentowania kredytów sprawiają, że czeka nas spowolnienie. Branża spożywcza, produkcyjna dobitnie odczuwa skutki zaistniałej sytuacji, zarówno na rodzimym rynku, jak i globalnie.

Rosnące koszty działalności

Producenci żywności szczególnie mocno odczuwają zmiany związane z podwyżkami gazu, czy energii elektrycznej. To głównie na tych źródłach oparty jest system produkcji, co sprawia, że wzrost cen gazu o 500% powoduje drastyczny wzrost kosztów wytworzenia produktu, a tym samym musi wpłynąć na jego cenę końcową. Ponadto wojna w Ukrainie zbiegła się z wzmożonym okresem dostaw przed Wielkanocą, a związane z nią sankcje nałożone na Rosje dodatkowo zmieniły teraźniejszą sytuację na rynku eksportowym. Obserwujemy także nawrót grypy ptaków w Europie i na świecie, która zagraża zarówno hodowlom mięsnym, jak i jajecznym.

 

Branża produkcji żywności ma za sobą dwa trudne lata i wszystko wskazuje na to, że ten także okaże się dość ciekawy. Wielu producentów jaj musiało zweryfikować swoje biznesy w związku z wysokimi kosztami operacyjnymi – co oznacza ograniczenie produkcji lub niestety jej całkowite zamknięcie. Co w konsekwencji sprawia, że podaż jaj jest nieadekwatna do popytu, dramatycznie brakuje jaj na rynku, a w rezultacie przekłada się to na bardzo wysokie ceny, które uderzają w sektor b2b (przetwórstwo) i finalnie w konsumenta przy sklepowej półce

– mówi Barbara Woźniak, Pełnomocnik Zarządu Ferm Drobiu Woźniak i Prezes firmy Ovotek.

 
 

Zakazy i utrudnienia eksportowe

Polscy producenci stale poszukują nowych rynków zbytu dla swoich produktów, niestety uciekający czas i sytuacja w kraju nie są ich sprzymierzeńcami. Procesy zdobywania pozwoleń od zawsze były niezwykle żmudne i skomplikowane, ale nawet dzisiaj, w dobie tak wysokiej inflacji, instytucje państwowe nie ułatwiają. Warto podkreślić, że rynki azjatyckie otwierają się na import produktów żywnościowych, w tym jaj konsumpcyjnych oraz produktów przetwórstwa jaj, ze względu na zdziesiątkowane stada przez grypę ptaków, która ponownie zaczyna dominować w tym regionie. Statystyki unijnego wywozu są dowodem na to, że Korea Południowa i Japonia, są jednymi z najważniejszych państw odpowiadających za wysokie zamówienia z Europy, niestety tym eksporterem nie jest Polska. Z monitoringu prowadzonego przez analityków KIPDiP wynika, że po wrześniu 2021 roku unijny wywóz jaj i przetworów do państw trzecich (z wył. UK) był wyższy o 21,4 proc. w porównaniu do roku 2020 i wyniósł 215,0 tys. ton. Utrzymała się zatem dotychczasowa tendencja wzrostowa. W dalszym ciągu wysyłki napędzał silny popyt ze strony największego odbiorcy, czyli Japonii. Japończycy sprowadzili z UE w analizowanym okresie 59,1 tys. ton, co oznacza aż 18,5 proc. wzrost w porównaniu do roku 2020. W grupie państw z regionu Azji, które sprowadzały z państw unijnych najwięcej towarów jajecznych, była wspomniana Korea Południowa. Kraj ten zaimportował w ciągu dziewięciu miesięcy 2021 roku łącznie 7,8 tys. ton jaj i produktów przetwórstwa, czyli aż o 21,1 proc. więcej niż w roku poprzednim.
 

Niestety, jaja eksportowane z UE do Korei nie są od polskich producentów, gdyż Polska i Korea nadal nie podpisały stosownego certyfikatu weterynaryjnego dopuszczającego eksport jaj lub jaj w proszku, a także drobiu do obrotu na rynku koreańskim. Proces ten jest żmudny i nie zostanie szybko rozwiązany. Bez silnych przedsiębiorców nasze państwo nie będzie dobrze funkcjonować, bo przekłada się to chociażby na rynek pracy. Dzięki doświadczeniu i ugruntowanej pozycji Ferm Woźniak potrafimy radzić sobie na rynku globalnym i krajowym, ale zdajemy sobie sprawę, że nie każdy producent odnajdzie się w niesprzyjającej rzeczywistości bez wsparcia zaangażowanych instytucji państwowych

– podkreśla Barbara Woźniak.

E-commerce

Digitalizacja kanałów sprzedaży to kolejne wyzwanie dla branży spożywczej. Jak wynika z zeszłorocznego badania "E-commerce B2B – perspektywa branży spożywczej" realizowanego wśród firm produkcji i handlu artykułami spożywczymi, cyfryzacja sprzedaży B2B w tym sektorze jest znacznie mniej zaawansowana niż ogółem w badanych przedsiębiorstwach. Wśród wszystkich ankietowanych podmiotów z różnych gałęzi gospodarki, odsetek firm sprzedających online wyniósł 41%. W przypadku sektora spożywczego jedynie 19%. Przyspieszenie e-handlu w czasie pandemii dostrzegło 42%, a tylko co piąty sprzedawca B2B korzysta z e-commerce.
Wedle prognoz digitalizacja sprzedaży B2B w branży spożywczej powinna przyspieszyć w ciągu 3 lat. Główne motywacje producentów do wdrożenia e-commerce to zwiększenie sprzedaży eksportowej, mniejsza wrażliwość na sezonową fluktuację przychodów oraz szansa na większą stabilizację.

Bezpieczeństwo i jakość produktów

Jedną z silniej zarysowujących się tendencji podczas pandemii, która nadal się utrzymuje, jest etnocentryzm konsumencki, czyli wybieranie lokalnej żywności, zamiast tej, która przyjeżdża do nas z zagranicy. Robiąc duże zakupy w sieciach handlowych, wybieramy produkty, które zostały wyprodukowane w Polsce. Potwierdzają to wyniki badania GfK „Corona Mood”, które wskazują, że 46% Polaków sięga po produkty pochodzenia polskiego, gdyż chce wspierać rodzimy biznes. Wynik ten jest o 5 punktów procentowych wyższy w stosunku do badania sprzed wybuchu pandemii. Z drugiej strony, zwrot ku temu, co lokalne wynika także z optyki konsumentów, gdyż regionalne produkty utożsamiane są z wysoką jakością, świeżością i bezpieczeństwem. Kolejną zauważalną zmianą wśród wyborów konsumenckich, jest większe zwrócenie uwagi właśnie na jakość i bezpieczeństwo produktów, które lądują na ich talerzach. Chętniej sięgamy po produkty proste, nieprzetworzone, które pozwalają wyczarować w domowej kuchni pełnowartościowe posiłki, ale i one muszą być przebadane oraz świeże.
 

Głównym celem każdego producenta żywności jest wprowadzenie na rynek produktu, która nie zagraża życiu i zdrowiu człowieka. W tym celu wdraża się systemy bezpieczeństwa, przeprowadzana jest analiza zagrożeń, podczas której uwzględnia się czynniki fizyczne, chemiczne, radiologiczne oraz mikrobiologiczne, by pożywienie, które trafi na talerze naszych klientów było najwyższej jakości. W każdej jednostce należącej do Grupy Woźniak prowadzimy stały monitoring mikrobiologiczny – surowca, produktu gotowego oraz personelu i środowiska – zgodnie z analizą zagrożeń. Posiadamy także swój autorski, ponadnormatywny system kontroli jakości EGGIDA, w ramach którego wykonujemy dodatkowe, niewymagane przez jednostki nadzorujące badania zapewniające bezpieczeństwo jaj. Jest to nasza wewnętrzna kontrola w ramach procedur bezpieczeństwa oraz spełnienia najwyższych, rozszerzonych wymogów dotyczących jakości. Nasze jaja są wolne od antybiotyków. Nie podajemy ich naszym nioskom na żadnym etapie produkcji jaj. Skupiamy się przede wszystkim na prewencji, dlatego wdrażamy programy, które mają na celu zapobiegania chorobom naszych stad. Wzrost świadomości konsumentów w temacie jakości spożywanych produktów to ważny sygnał dla producentów, że ich wysiłki i inwestycje są doceniane, a co więcej opłaca się wdrażać kolejne innowacje, które jeszcze mocniej wpłyną na bezpieczeństwo dostarczanej żywności

– zaznacza Barbara Woźniak.

 

Biuro prasowe Ferm Drobiu Woźniak


POWIĄZANE

Potrzebne są Ci pieniądze? Potrzebna chwilówka. Masz pewne obawy, że jest to ope...

Ceny produktów spożywczych rosną w szybkim tempie. A to aż 26 proc. wszystkich w...

Projekt „Czas na polskie superowoce!” wśród „Złotych Innowacji FMCG 2022” Złote ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę