Advertisement

Indie: krokusowe pola Kaszmiru łakną deszczu

2 stycznia 2017
Indie: krokusowe pola Kaszmiru łakną deszczu
PAP/EPA / FAROOQ KHAN

Pola krokusów rozciągają się w Dżammu i Kaszmirze na wysokości kilku tysięcy metrów na południowych stokach Himalajów. Na kilogram najdroższej przyprawy świata - szafranu - trzeba około 200 000 kwiatów. Zbiorom złota Kaszmiru zagraża jednak niedostatek wody.

Szafran to suszone pomarańczowo-krwiste pręciki krokusa, zbierane ręcznie z samego rana, kiedy mają najwięcej olejków aromatycznych. Jedynym regionem w Indiach, w którym uprawia się te cebulkowe kwiaty, jest Kaszmir. Kwitną tam przez dwa tygodnie w październiku. Każdy ma tylko trzy pręciki. W Kaszmirze są one wyjątkowo długie, mają twardsze znamiona i intensywniejszy kolor niż inne odmiany. Po ususzeniu stracą do 80 proc. wagi.

W 2010 roku wdrożono w Kaszmirze plan ożywienia produkcji szafranu, polegający na pracach irygacyjnych, aby zapewnić dość wody do kwitnienia cennych kwiatów.

Celu nie udało się jeszcze zrealizować i indyjskie ministerstwo rolnictwa przedłuża na kolejne 4 lata Krajową Misję Szafranową, która już kosztowała 4 mld rupii (ponad 58 mld dolarów).

Rolnicy od lat narzekają na brak deszczu w kluczowej porze. Według regionalnego wydziału rolnictwa z hektara otrzymują mniej niż 2 kg szafranu, podczas gdy w innych rejonach świata, jak w Hiszpanii, jest to nawet 6 kg.

70 do 90 proc. światowej podaży zapewnia Iran, który sam spożywa go 80 ton rocznie, a do największych producentów należy od XIV w. Hiszpania.

Od niedawna uprawa szafranu, niewymagająca maszyn i nakładów kapitałowych, jest propagowana w Afganistanie jako alternatywa dla nielegalnej hodowli maku opiumowego. Krokusy nie wyparły tam maków, ale popyt na afgański szafran rośnie - twierdzi Bashir Ahmad Rashidi z firmy Ariana Saffron Company. Według Banku Światowego, w Heracie krokusy uprawia już ponad 6 tys. rolników. Zbierają na razie zaledwie 4 tony rocznie, podczas gdy u szafranowego potentata, w Iranie, zbiory dają 200 ton.

Kwiaty zbiera się do wiklinowych koszy i dopiero w domach oddziela pręciki, płatki, słupki i łodygi. Nie zmarnuje się nic: płatki są zjadane w charakterze warzywa, a łodygi dostają zwierzęta gospodarskie.

Krokusy dobrze rosną w suchym klimacie, ale konieczne są opady we wrześniu i październiku. Przez większość sezonów od końca lat 90. padało albo za dużo, albo niemal wcale - mówi rolnik Dilawar Reshi. Dlatego zmalała produkcja i areał upraw. O ile do końca ubiegłego wieku opady śniegu i deszczu były w Kaszmirze równomierne, dając 1000-1200 mm rocznie, obecnie zmalały do 600-800 mm.

Wiele pól krokusowych znajduje się w rejonie wsi Lethpora (Lethapora) nad rzeką Dźhelam w okręgu Pulwama. Irygacja jeszcze tam nie dotarła. A to sprawa kluczowa, ważniejsza od nawożenia i gatunków cebulek. "Wszędzie na świecie bez wody rolnictwo jest nie do pomyślenia" - podkreśla Firdous Nahvi, ekspert z Uniwersytetu Nauk Rolniczych i Technologii Sher-e-Kashmir (SKUAST) w Śrinagarze, stolicy Dżammu i Kaszmir. Nahvi, autor rozległych badań, doradzał przy tworzeniu planu ożywienia upraw.

Najkorzystniejsze dla szafranu były lata 90., kiedy co roku zbierano niemal 15,5 ton tej przyprawy, używanej też jako barwnik, a także bardzo wysoko cenionej w tradycyjnej indyjskiej medycynie ajurwedyjskiej.

Ze względu na silne właściwości odtruwające, kardiotoniczne, diuretyczne, tonizujące i uspokajające, a nawet nasenne szafran jest ważnym składnikiem ajurwedyjskich specyfików na rozliczne dolegliwości; jest stosowany także w farmakopeach europejskich. O jego sile barwiącej świadczy zapis ze starej niemieckiej farmakopei z 1890 r. - w rozcieńczeniu 1 część szafranu na 100 tys. części wody nadal jeszcze nadaje jej złocisty odcień. Przez moczenie nitek szafranu w wodzie można sprawdzić, czy jest sfałszowany.

Jego aromat to charakterystyczny zapach uroczystości w Kaszmirze, kiedy podaje się tradycyjny napój kehwa z zielonej herbaty z szafranem, cynamonem i zielonym kardamonem. Pomaga na bóle głowy i gardła, oczyszcza system trawienny, skórze nadaje blask, reguluje wchłanianie tłuszczów i węglowodanów. Kehwę pije się też codziennie rano, z niewielkim dodatkiem pokruszonych migdałów lub włoskich orzechów, a czasem różanych płatków.

Rolnicy wciąż czekają na studnie, piszą do władz pisma, ale - jak mówi jeden z nich, Ghulam Mohammad Reshi - "nie dostają satysfakcjonującej odpowiedzi".

Władze w departamencie rolnictwa twierdzą, że winę za blokowanie irygacji w ramach Krajowej Misji Szafranowej ponoszą deweloperzy. Według Aijaza Altafa Andrabiego, dyrektora ds. rolnictwa, jego departament zbudował 103 ze 128 planowanych studni. Woda z nich nie płynie, bo lokalne firmy budowlane uniemożliwiły rozbudowę rurociągów.

"Mamy w rejonie mafię w nieruchomościach, która chce przekształcić pola krokusów w osiedla mieszkaniowe i komercyjne centra - mówi. - Mafia czuje, że jeśli powstanie infrastruktura irygacyjna, rolnicy nadal będą chcieli pozyskiwać szafran, piętrzą zatem przeszkody".

Rolnicy nie są o tym przekonani, wątpią, by deweloperzy mieli taką siłę przebicia w regionie żyjącym z szafranu.

Mafia w kilku miejscach stwarzała zakulisowo problemy, ale urzędnik z kierownictwa działu inżynieryjnego mówi - zastrzegając sobie anonimowość - że rzeczywistym problemem jest koordynacja działań wielu firm zatrudnionych przy realizacji projektu.

Kilogram szafranu z Kaszmiru kosztuje ponad 2 tys. dolarów. Z jego uprawy żyje tam około 20 tys. rodzin, a udział w gospodarce regionu wynosi 34 mln dolarów.

Monika Klimowska (PAP)


POWIĄZANE

Europosłowie wezwali we wtorek państwa członkowskie, żeby do 2030 r. zmniejszyły...

Rada Ministrów przyjęła we wtorek dokument „Wspólna polityka rolna po 2020 roku ...

Europejskie spółdzielnie rolnicze (Copa i Cogeca) poinformowały  o niepożądanym ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę