Producenci jaj o inicjatywie „koniec epoki klatkowej”

6 grudnia 2021
Producenci jaj o inicjatywie „koniec epoki klatkowej”

Hiszpania, jeden z największych producentów jaj konsumpcyjnych w Europie, wypowiedziała się w sprawie rosnącej presji na likwidację chowu kur niosek w systemie klatkowym. Przedstawiciele hiszpańskiego sektora jajecznego uważają, że stopniowe eliminowanie klatek na rzecz produkcji alternatywnej zaproponowane przez instytucje UE wymaga pomocy finansowej i odpowiednio długiego okresu przejściowego. Hiszpańscy producenci, podobnie  jak hodowcy w innych krajach unijnych,  poczynili ogromne nakłady inwestycyjne na wcześniejszą transformację klatkową, a w wielu przypadkach poniesione koszty nie zostały jeszcze zwrócone.

Według szacunków branży  hiszpańskiej, na przekształcenie aktualnej produkcji klatkowej w kraju w obiekty alternatywne trzeba byłoby przeznaczyć kapitał w wysokości około jednego miliarda euro. Co istotne, Hiszpanie zwracają uwagę, że producenci muszą mieć gwarancję, że będą mogli wzrost kosztów przełożyć na cenę sprzedaży jaj pochodzących z innych systemów produkcji niż chów klatkowy. Chodzi o tak zwane  premiowanie jaj alternatywnych, czyli różnicę w cenie uzyskiwaną za jaja wyprodukowane w chowie: ściółkowym, wolny wybieg i ekologicznym a jaja klatkowe.  Branża hiszpańska podkreśla również, że  wszyscy odbiorcy jaj (detal, gastronomia, przemysł), którzy wywierają presję na dostawców jaj pod wpływem działań  organizacji ekologicznych powinni przejąć część wysiłku finansowego na siebie i – tym samym  - zachować się odpowiedzialnie w przyszłej współpracy. Podobna odpowiedzialność finansowa powinna spoczywać na konsumentach. Hiszpania jest czwartym największym producentem jaj w UE, w produkcji znajduje się 47,1  mln kur niosek, a 77,6 proc.  kur utrzymywanych jest w systemie klatkowym.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP), organizacja zrzeszająca około 65 - 70 procent polskich producentów jaj,  w podobny sposób odnosi się do rosnącej presji na likwidację klatkowego chowu kur, której producenci doświadczają ze strony sieci handlu detalicznego oraz niektórych przedsiębiorstw spożywczych. W opinii publicznej dobrostan zwierząt pozostaje ważnym aspektem współczesnego rolnictwa, a producenci jaj robią wszystko, aby w każdym z systemów chowu zapewnić właściwe warunki bytowania ptaków. Również polska branża jest świadoma, że istnieje pewna grupa klientów oczekujących z powodów ideologicznych jaj pozyskiwanych w innym chowie kur niż klatkowy i dostarcza im te produkty. Hodowcy kur nieśnych są gotowi na najbardziej nawet rewolucyjne zmiany w produkcji. Domagają się jednak sprawiedliwego traktowania oraz stosowania zasad społecznej odpowiedzialności biznesu przez swoich odbiorców.

- Producenci jaj chętnie pomogą supermarketom oraz przedsiębiorstwom spożywczym w realizacji publicznie poczynionych zobowiązań. Ważne jest jednak, aby handel nowoczesny i koncerny spożywcze zechciały wziąć pełną odpowiedzialność za swoje postępowanie czyli  współfinansowały przeobrażenia w branży. Na razie hodowcy kur nie czują jakiegokolwiek wsparcia – twierdzi Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Z szacunków Izby wynika, że teoretyczna zamiana wszystkich instalacji klatkowych w Polsce na systemy chowu alternatywnego, przy utrzymaniu obecnego poziomu produkcji, pochłonęłaby nawet około1,2 mld dolarów. – Branża nie dysponuje tak ogromnymi środkami, co więcej hodowcy cały czas spłacają zadłużenie powstałe przy przeprowadzonej przed kilku laty pierwszej rewolucji dobrostanowej czyli wymianie klatek dla kur na znacznie większe i obszerniejsze – dowodzi dyrektor Gawrońska.

Wśród możliwych sposobów wsparcia branży jajecznej przez handel nowoczesny oraz koncerny spożywcze Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz wymienia rezygnację z marży ze sprzedaży jaj przez handel detaliczny na rzecz producentów, podpisanie umów gwarantujących producentom  określony poziom dochodowości oraz mechanizmy rekompensujące wzrost kosztów żywienia kur. Narzędzia te – zdaniem Izby – pozwoliłyby hodowcom udźwignąć ciężar zobowiązań kredytowych koniecznych do sfinansowania transformacji klatkowych systemów produkcji na alternatywne. KIPDiP liczy także na wsparcie biznesu odbierającego jaja w przekonywaniu unijnych polityków o objęciu procesu ualternatywnienia produkcji jaj transferami pieniężnymi w ramach Wspólnej Polityki Rolnej czy Europejskiego Zielonego Ładu. Polski rząd powinien wspierać gałąź gospodarki, która gwarantuje w obecnym stanie infrastruktury produkcyjnej przyszły wzrost przychodów w rozliczeniu polskiego handlu artykułami rolno – spożywczymi.

Oczekujemy, że managerowie odpowiedzialni za handel marketowy w naszym kraju – podobnie jak ich koledzy w innych krajach europejskich - zrozumieją, że nie da się arbitralną decyzją o wycofaniu ze sprzedaży jaj klatkowych zmienić wyborów zakupowych konsumentów. W analizie scenariuszowej dotyczącej skutków eliminacji klatkowego chowu kur opracowanej przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz sporo miejsca zajmuje niespójność deklaracji konsumentów z ich decyzjami zakupowymi. – Z jednej strony badania zlecane przez organizacje ekologiczne dowodzą, że niemal wszyscy konsumenci chcą jaj klatkowych. Z drugiej jednak strony ogromna większość z nich kupuje właśnie klatkowe jaja co oznacza, że cena pełni kluczową rolę. Taki wniosek wzmacnia apel producentów do sieci sklepów detalicznych i do przemysłu spożywczego o wsparcie hodowców. Bez takiej pomocy zapewnienia supermarketów i koncernów żywnościowych zostaną jedynie pustymi deklaracjami. Popularność jaj przystępniejszych cenowo  może  się istotnie zwiększać  zwłaszcza  w okresie  spowolnienia gospodarczego. Ocenia się, że konsumenci  mogą podejmować bardziej przemyślane decyzje zakupowe i ostrożniej wydawać pieniądze - twierdzi przedstawicielka KIPDiP.

Polskie środowisko drobiarskie zrzeszone w Krajowej Izbie Producentów Drobiu i Pasz zwraca uwagę na możliwość znalezienia kompromisu  z działaczami organizacji prozwierzęcych. Drobiarze uważają, że najlepszą metodą pogodzenia sprzecznych interesów jest zmiana metod działania organizacji ekologicznych. Zamiast postulować zmiany w prawie, ekolodzy powinni przekonywać do swoich racji obywateli UE w ramach kampanii społecznych. - Ważne jest, aby dbając o idee wyznawane przez grupę obywateli UE nie narzucać ich sposobu myślenia pozostałej części społeczeństw krajów składających się na Wspólnotę. Istotne wydaje się zatem, aby w dłuższej perspektywie o losie inicjatyw dobrostanowych zdecydowała nie Komisja Europejska lub inne instytucje unijne, ale zdecydowali sami obywateli UE swoimi decyzjami w sklepach. Najbardziej miarodajnym badaniem ich opinii będzie popularność towarów pochodzenia zwierzęcego posiadających określone cechy lub ich pozbawionych – tłumaczy ideę środowiska drobiarskiego Katarzyna Gawrońska z KIPDiP.

Zgodnie z ostatnimi dostępnymi danymi udział jaj klatkowych w produkcji jaj ogółem wynosił w Polsce, w 2020 roku, 81,1 proc. Oznacza to, że w ciągu 10 lat zmalał jedynie o 9,4 punktów procentowych. O tyle samo wzrósł udział produkcji alternatywnej, z 9,5 proc. w roku 2010 do 18,9 proc. w 2020.

 

KIPDiP


POWIĄZANE

Do 27 czerwca 2022 r. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyjmuj...

W ramach działań solidarnościowych Unii Europejskiej na rzecz Ukrainy Komisja Eu...

Powinniśmy zacząć od siebie i nie szukać winnych. Próbować się zorganizować i pr...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę