dnikukurydzy_210818
Orlen_81018

Sejm/ Projekt noweli ustawy o GMO - do trzeciego czytania

7 lutego 2018
Sejm/ Projekt noweli ustawy o GMO - do trzeciego czytania

Sejmowe komisje: środowiska oraz rolnictwa przyjęły tylko jedną z dziewięciu poprawek zgłoszonych w drugim czytaniu projektu ustawy o GMO. Teraz projekt trafi pod głosowanie w Sejmie, które jest zaplanowane w czwartek rano.

Projektowana ustawa o mikroorganizmach i GMO ma zwiększyć bezpieczeństwo zdrowia ludzi i środowiska przez wprowadzenie mechanizmów umożliwiających skuteczną kontrolę i ewentualne ograniczanie upraw GMO.

Podczas drugiego czytanie projektu klub Kukiz'15 zgłosił poprawki do tego rządowego projektu. Wszystkie one prowadziły do uszczelnienia przepisów tak, aby prowadzenie upraw GMO było w Polsce absolutnie niemożliwe. "Ja bym naprawdę dał nawet sobie palca uciąć, że nie obejdziemy tych przepisów" - argumentował autor poprawek Jarosław Sachajko. Dodał, że było już wiele takich ustaw, które w opinii posłów były przygotowane bardzo dobrze, a przepisy były nie do obejścia, ale Polacy je obeszli.

Poprawki zaproponowane przez Sachajkę, które popierała strona społeczna, m.in. dotyczyły konieczności ubezpieczenia się osoby, która zgłosiła zamiar prowadzenia uprawy GMO od odpowiedzialności cywilnej za ewentualne szkody, mogące powstać w związku z prowadzeniem uprawy GMO. Kolejna poprawka proponowała skrócenie okresu, na jaki będzie dokonywany ewentualny wpis uprawy GMO do rejestru takich upraw z 5 lat do 2 lat. Żadne z tych poprawek nie zyskały akceptacji połączonych komisji.

Jedyna przyjęta poprawka przez komisje dotyczyła podniesienia dolnej granicy kary pozbawienia wolności dla osoby, która w wyniku wprowadzanie uprawy GMO spowodowała zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi z 3 miesięcy do 2 lat.

W opinii wiceministra środowiska Andrzeja Szweda-Lewandowskiego, nie ma sensu wprowadzać dodatkowych przepisów, uszczelniających rozwiązania już przyjęte przez komisje, bo te stanowią gwarancję, że upraw GMO w Polsce nie będzie. Chodzi np. o zapis mówiący o tym, że uprawa GMO nie może znajdować się w odległości bliższej niż 30 km od obszarów chronionych. "Proszę mi pokazać w Polsce miejsce, w którym będzie można uprawiać GMO. Jest to 100 proc. zabezpieczenia i tego nikt nie przeskoczy" - podkreślił wiceminister.

Prace nad projektem tej ustawy trwają od marca 2017 roku. Po pierwszym czytaniu w Sejmie, projekt skierowano do komisji rolnictwa i środowiska, po czy powołano podkomisję, która zbierała się czterokrotnie, następnie trzykrotnie projekt był omawiany na posiedzeniu komisji i ostatecznie 10 stycznia br. zostało przyjęte sprawozdanie komisji. Drugie czytanie projektu odbyło się 26 stycznia br. W pracach nad projektem licznie uczestniczyła strona społeczna (przedstawiciele różnych organizacji proekologicznych), która zgłaszała propozycje poprawek. Część z nich została uwzględniona.

Rządowy projekt ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw ma za zadanie wdrożenie do polskiego prawa postanowień dyrektywy Parlamentu Europejskiego, regulującej kwestie zamierzonego uwolnienia organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO) do środowiska.

Wykonuje on wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 2014 r. Chodzi o nie wdrożenie przez Polskę niektórych zapisów regulujących kwestie zgłaszania, rejestracji, powiadamiania o uprawach GMO opinii publicznej.

Projektowana ustawa wprowadza szczegółowe rozwiązania prawne, które mają wykluczyć wszystkie uprawy genetycznie modyfikowane z polskiego rolnictwa zgodnie z dewizą "Rzeczpospolita Polska jest wolna od GMO".

Według projektowanych przepisów, aby wpisać uprawę do rejestru, trzeba mieć zgodę wszystkich właścicieli nieruchomości położonych w promieniu 30 km od granic zewnętrznych działki, na której planuje się uprawę GMO. Potrzebne jest też dokumentacja potwierdzająca, że uprawa GMO nie będzie miała negatywnego wpływu na bezpieczeństwo środowiska oraz opinie akceptujące zamiar uprawy wydane przez radę gminy, radę powiatu i sejmik województwa.

Nowelizowana ustawa wobec naruszających przepisy przewiduje grzywny i kary pozbawienia wolności od trzech miesięcy do 12 lat w zależności od przewinienia.

 

Anna Wysoczańska, Dorota Skrobisz (PAP)


POWIĄZANE

W Polsce mamy ok. 3,5-4 mln ha użytków zielonych, które nie są koszone, a na nie...

PSL jest gwarantem rozwoju polityki rodzinnej - zapewnił w czwartek prezes PSL W...

Niepokojąca wydaje się być sytuacja w Bułgarii – w przeciągu ostatnich trzech ty...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę