aaaaaaaaaaaJOHN_DEERE1

Nie do końca zasadny sprzeciw weterynarzy

8 lutego 2023
Nie do końca zasadny sprzeciw weterynarzy

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy Weterynarii „Bezpieczeństwo Żywności i Zdrowie Zwierząt” wyraża swój sprzeciw wobec braku zachowania dobrostanu oraz znęcania się nad zwierzętami. Sytuacje opublikowane w materiale portalu onet.pl pt. „Droga na rzeź” ukazujące rażące łamanie praw zwierząt podczas rozładunku na terenie zakładu, zdaniem OZZLW należy uznać za skandaliczne i nie mające racji bytu..."  czytamy w ogłoszonym wczoraj stanowisku Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Weterynarii.

Nie dokońca można się jednak zgodzić ze wszystkimi stwierdzeniami Związku Zawodowego Weterynarzy, ponieważ w Polsce, każdy zakład ubojowy funkcjonuje pod nadzorem weterynarii. Obrót zwięrzętami, chów i hodowla, od narodzin, do uboju sprawowany jest przez Urząd Weterynarii. Tak, z urzędu, w tkzw. strukturze pionowej, czyli od Głównego Lekrza Weterynrii, przez Wojewódzkiego do Powiatowego Lekarza Weterynarii. Powiatowy Lekarz Weterynarii, deleguje pozostałych lekarzy weterynarii do poszczególnych rejonów, zakładów ubojowych, czy też masarni, przedsiębiorstw i firm przetwórstwa mięsnego. Są powołani  do sprawowania nadzoru weterynaryjnego nad całym cyklem produkcyjnym. Nadzór ten jest sprawowany fizycznie, czyli lekarz weterynarii musi osobiście pełnić funkcje kotrolne w zakładzie.

Transport zwierząt, ich przyjęcie i rozładunek, również powinien się odbywać pod nadzorem weterynarjnym. Koniec i kropka. Jeżeli zatem dochodzi do patologii, nieodpowiednich i nieodpowiedzialnych zachowań wobec zwięrząt na terenie zakładu ubojowego, to odpowiedzialność za ten stan rzeczy spoczywa również na tych, którzy te funkcje kontrolne pełnią z urzędu.

Z urzędu pełniony jest nadzór, ale koszt tego urzędowego i obowiązkowego nadzoru weterynarjnego ponosi zakład, który te koszty musi wliczć do swojej marży za wyrób gotowy, za którą finalnie  płaci klient w sklepie, czyli my wszyscy, obywatele.

To samo dotyczy załadunku zwierząt. Lekarz weterynarii wydaje urzędowe świadectwo o zdrowotności stada lub poszczególnych sztuk przeznaczonych do uboju, będąc oczywiście przy załadunku i transporcie. Koszt ponosi rolnik, farmer, hodowca- obowiązkowo, z urzędu.

Reasumując. W trosce o zdrowie obywateli państwo Polskie stworzyło zabezpieczenie, sytstem nadzoru weterynaryjnego, który czuwa nad całym procesem produkcji zwierzęcej i przetwórstwa. W tym ubojni też. Nad całym tym procesem czuwają powołani z urzędu lekarze weterynarii wyznaczani z urzędu, którzy w zakładzie ubojowym i przetwórczym oceniają stan przywiezionych zwierząt i nadzorują ubój. Drugim etapem kontroli w zakładzie jest sama produkcja i trzecim etapem jest tkz "wydawka",czyli nadzór nad wyrobem gotowym, który opuszcza zakład.

I jeszcze raz, dla jasności. Koszty wystwienia świadectwa weterynaryjnego dotyczącego zdrowotności zwierząt które wyjeżdżają do ubojni ponosi rolnik, fafrmer, hodowca. Obowiązuje z urzędu.

Koszty nadzoru weterynaryjnego na terenie zakładu ubojni i przetwórstwa mięsnego ponosi zakład, właściciel zakładu. Obowiązuje z urzędu.

Można powiedzieć tak:

KTO SPRAWUJE URZĘDOWY NADZÓR NAD CAŁYM PROCESEM PRODUKCJI MIĘSNEJ ŻYWNOŚCI, PONOSI PEŁNĄ ZA TO ODPOWIEDZIALNOŚĆ, BO NAWET POBIERA Z TEGO TYTUŁU URZĘDOWE OPŁATY!!! - WYDAWAŁO BY SIĘ LOGICZNE. TAK BYĆ POWINNO, ALE NIESTETY TAK NIE JEST!!!

W przypadku przedostania i wprowadzenia na rynek wyrobów mięsnych o niewłaściwych parametrch zdrowotnych, zakażonych jakimikolwiek chorobami TO:

ODPOWIEDZIALNOŚĆ PONOSI WŁAŚCICEL ZAKŁADU!!!  WŁAŚCICIEL ZAKŁADU, MASARNII KTÓRY PŁACI ZA NADZÓR WETERYNARYJNY NAD CAŁYM PROCESEM PRODUKCYJNYM. ZAKŁADY MIĘSNE MUSZĄ DODATKOWO SPEŁNIAĆ OKREŚLONE PRZEPISAMI LICZNE WYMAGANIA. W KOŃCU ZAKŁADY PRZETWÓRSTWA MIĘSNEGO, UBOJNIE, W PEŁNI PONOSZĄ  KOSZTY KONTROLI WTETERYNARYJNEJ PONIEWAŻ SĄ ONE OBOWIĄZKOWE. WYSTĘPUJĄ Z URZĘDU I UCHYLIĆ SIĘ OD TEGO NIE MOŻNA.

KONKLUZJA:

ORGAN SPRAWUJĄCY FUNKCJE KONTROLNE, WYDAJĄCY ŚWIADECTWA URZĘDOWE POTWIERDZAJĄCE ŻE DANA PARTIA TOWARU JEST ZDROWA I NADAJE SIĘ DO WPUSZCZENIA NA RYNEK, NIE PONOSI ZA TO ODPOWIEDZIALNOŚCI, POMIMO ŻE POBIERA Z TEGO TUTYŁU STOSOWNE, NIEMAŁE OPŁATY OD WSZYSTKICH CZYNNOŚCI JAKIE WYKONUJE. PŁACĄ ZA NADZOR WETERYNARYJNY WSZYSCY CI, KTÓRZY W TYM PROCESIE PRODUKCYJNYM UCZESTNICZĄ. 

JAKI JEST Z TEGO WNIOSEK:

Jest niemal pewne, że dopóki ten stan rzeczy się nie zmieni, będą wychodziły na jaw takie "kwiatki" jak ostatnia patologiczna sytuacja przytoczona we wspomnianej onetowej publikacji. Organ sprawujący z urzędu funkcje kontrolne i pobierający za swoje czynności urzędowe opłaty musi ponosić odpowiedzialnośc za swoje działania, a tylko wówczas będą one sprawowane tak, aby pełna kontrola nad procesami produkcji żywności przynosiła efekty i aby do ujawnionych incydentów nigdy nie dochodziło. Konsumenci będą wówczcas pewni, że nad ich zdrowiem i bezpieczeństwem oraz produktów  spożywają czuwa instytucja, organ państwa który za nadzór nad całym procesem produkcyjnym ponosi odpowiedzialność.

Poniżej prezentujemy pełną treść stanowiska OZZ  Lekarzy Wterynarii, którego ocenie pozostawiamy Państwu.  Dla nas z tej lektury wynika, że lekarze weterynarii czegoś mają za mało, albo są ograniczenia, albo...albo są jakieś przeciwności, które nie pozwalają im wykonywać swoich czynności w spoób właściwy, z urzędu, za opłatą i bez jakichkolwiek konsekwencji, bez odpowiedzialności. Oj coś chyba nie jest tak koledzy weterynarze, coś chyba jest nie tak z postawą wobec sprawowanych obowiązków, skoro w procesie prdukcji mięsnej, nad którym nadzór sprawuje, nadzór pełni bardzo liczna grupa lekarzy weterynarii, co jakiś czas dochodzi do takich medialnie nośnych,  paskudnych incydentów, przez które cierpi cały sektor produkcji zwierzęcej i przetwórstwa mięsnego. Wiemy że są to przypadki incydentalne, jednostkowe. Ale jednak się zdarzają. I to pod ścisłym nadzorem i kontrolą weterynaryjną.

"OZZLW stoi na stanowisku, że każdemu zwierzęciu jako istocie żyjącej, zdolnej do odczuwania bólu i cierpienia bez względu na okoliczności, w jakich się znajduje, należy się poszanowanie, ochrona i opieka.

Zdaniem OZZLW ograniczony i coraz to w większym stopniu umniejszany udział urzędowych lekarzy weterynarii podczas kontroli dobrostanu zwierząt w całym procesie transportu nie pozwala na zapewnienie prawidłowego nadzoru nad przemieszczanymi zwierzętami i zagwarantowanie im przestrzegania prawidłowych warunków bytu i należnej im opieki ze strony człowieka.

OZZLW uważa, że zwiększenie uprawnień oraz roli urzędowych lekarzy weterynarii spowoduje, że przestanie dochodzić do nadużyć praw. Lekarze weterynarii mają niezbędną wiedzę i doświadczenie oraz etykę, które każą stać na straży dobrostanu zwierząt.

Dobrostan zwierząt jest miernikiem jakości i bezpieczeństwa produktów pochodzenia zwierzęcego.

OZZLW zachęca hodowców, producentów, przetwórców i sprzedawców żywności pochodzenia zwierzęcego oraz wszystkie podmioty zainteresowane dobrostanem zwierząt do podjęcia wspólnych działań na rzecz zapewnienia zdrowia i ochrony zwierząt oraz poszukiwania rozwiązań, by nie dochodziło do takich sytuacji".

autor: e-mk; redkacja ppr.pl na pdst. Stanowisko OZZLW


POWIĄZANE

Rynek orzechów w Brazylii wykazuje obiecujący wzrost, szczególnie napędzany rosn...

Całoroczne hale namiotowe umożliwiły rozwój polskich przedsiębiorstw. Zarówno ma...

Uprawa rzepaku wymaga intensywnej ochrony przed chorobami grzybicznymi. Aby ta b...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę