Agrolok_280518

Problemy pszczelarzy

30 maja 2005

Ciepły styczeń, mroźny marzec i warroza czyli najgroźniejsza choroba pszczół spowodowały prawdziwe spustoszenia w zachodniopomorskich pasiekach. Bartnicy stracili blisko połowę uli, a to oznacza że dobry miód stanie się w tym roku towarem deficytowym.

Kłopoty zachodniopomorskich pszczelarzy rozpoczęły się już latem ubiegłego roku. Pogoda była tak kiepska, że pszczoły wykorzystały swoje zapasy i z głodu zaczęły padać. Jesień nie przyniosła poprawy. Przeciwnie, straty były coraz większe. Stracili zwłaszcza bartnicy, którzy tak jak Tadeusz Jankowski, pojechali z pasiekami na wrzosowiska w okolicy Drawska Pomorskiego.

Tam pszczoły zaatakowała warroza. Z 70 uli Tadeuszowi Jankowskiemu zostało zaledwie 15. Pasieki stracili nawet bardzo doświadczeni pszczelarze. Romuald Tomczak z Czepina hoduje pszczoły od 40 lat. I jak mówi, nie przeżył jeszcze takiej klęski. Z 64 pszczelich rodzin uratował tylko 18. Teraz próbuje reaktywować pasiekę. Bartnik chce do jesieni odnowić minimum 30 uli. To możliwe, ale tylko pod warunkiem, że zrezygnuje z produkcji miodu. Takiego wyboru musi dokonać w naszym regionie kilkudziesięciu bartników, a to oznacza że cena miodu może znacznie wzrosnąć.


POWIĄZANE

Kierownictwo resortu rolnictwa przyjęto we wtorek zaktualizowany Ramowy Plan Dzi...

Rolnictwo ekologiczne w Polsce zamiast spodziewanego dynamicznego rozwoju, od ki...

Przedstawiciele państw unijnych przyjęli we wtorek ostatecznie przepisy dotycząc...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę