Adama_1-15.08.2020
Bayer_dekalb_lipiec_2020

Brzydkie warzywa i owoce zdobywają serca Kanadyjczyków

6 sierpnia 2016
Brzydkie warzywa i owoce zdobywają serca Kanadyjczyków

Brzydkie i niestandardowo wyglądające warzywa i owoce walczą o miejsce na kanadyjskim rynku. To próba ograniczenia marnowania żywności i rozwiązanie dla tych, dla których ceny „normalnych” warzyw i owoców są za wysokie.

Zakupy w kanadyjskich sklepach z żywnością mogłyby skłonić do przypuszczeń, że wszystkie owoce i warzywa z upraw w Kanadzie są ładne, kształtne i błyszczące, a różnią się co najwyżej wielkością. Jednak według badań przeprowadzonych przez Value Chain Management International, organizacji specjalizującej się w badaniu rynku i doradztwie w organizacji dostaw, aż 10 proc. kanadyjskich owoców i warzyw nie jest zbieranych z pól, ponieważ brzydko wyglądają.

Ogólną wartość zmarnowanej w Kanadzie żywności Value Chain Management International ocenia na 31 mld dolarów kanadyjskich; dane na koniec grudnia 2014 r. Aż 47 proc. żywności marnuje się w domach, 20 proc. w trakcie przetwarzania przez producentów, po 10 proc. w handlu i właśnie na farmach. Z drugiej strony w Kanadzie regularnie, szczególnie zimą, pojawiają się informacje o wysokich cenach owoców i warzyw.

To duży problem dla uboższych rodzin, które chcą zdrowo się odżywiać. Z tego powodu niektóre banki żywności zaczęły zakładać własne ogrody, w których pracownicy i wolontariusze uprawiają warzywa, które następnie trafiają do najbiedniejszych. Taki ogród ma np. bank żywności w Glace Bay w Nowej Szkocji, w ostatnich dniach szeroko opisywany w mediach po tym, gdy nieznani sprawcy zniszczyli część ogrodu wylewając na warzywa olej opałowy.

Banki żywności nie są jednak rozwiązaniem i po latach marnowania owoców i warzyw na polach niektóre sieci sklepów doszły do wniosku, że brzydkie plony można sprzedać z zyskiem, znajdując dzięki temu także nowych klientów. Kilka miesięcy temu Loblaw, grupa będąca właścicielem wielu droższych i tańszych sieci sklepów z żywnością, postanowiła zacząć sprzedawać niedoskonałą żywność, tworząc w celach marketingowych nową linię produktową o nazwie „Naturally Imperfect” (naturalnie niedoskonała).

Do części sklepów grupy zaczęły trafiać najpierw jabłka i ziemniaki, potem papryka, cebula i grzyby. Wszystko tańsze średnio o 30 proc. niż doskonałe w kształcie i wyglądzie warzywa i owoce. To podobne rozwiązanie jak stosowane we Francji przez sieć Intermarche. Przedstawiciele Loblaw mówili w mediach, że efekt pilotażowego projektu „przekroczył oczekiwania”. W komunikacie prasowym Loblaw podkreślał też, że z jednej strony obecność brzydszych owoców i warzyw w sklepach jest rozwiązaniem dla mniej zamożnych klientów, a z drugiej strony daje farmerom sposób na sprzedaż brzydszych plonów.

Nie tylko duże sieci sięgają po mniej urodziwe warzywa i owoce. W Kanadzie pojawili się sprzedawcy specjalizujący się w handlu owocowymi i warzywnymi brzydactwami. W Montrealu działa „Second Life”, które u farmerów zamawia właśnie to, co dotychczas było wyrzucane. W Calgary spółdzielnia farmerska Red Hat ma również linię produktową „The Misfits”,(odmieńcy), która trafia do części dużych supermarketów.

Nad marnowaniem żywności dobrej jakości choć o niestandardowych kształtach zastanowiły się też władze. Prowincja Quebec pod koniec lipca zdecydowała się zmienić przepisy, które dotychczas po prostu zabraniały sprzedaży brzydkich warzyw i owoców w sklepach.

Rosnąca świadomość konsumentów sprawia, że powstaje coraz więcej inicjatyw, które mają doprowadzić do zmniejszenia marnowania żywności, szczególnie świeżej. W sierpniu mieszkańcy Toronto będą mogli zacząć korzystać z aplikacji na telefony nazwanej Flashfood, która korzystających z niej będzie informować o sklepach i restauracjach właśnie wyprzedających świeże jeszcze produkty przed przyjazdem nowego transportu warzyw i owoców, lub przed przygotowaniem nowych świeżych dań. Ceny mają być o połowę niższe niż ceny z nowych dostaw, a twórca aplikacji będzie dostawał 25 proc. z ceny uzyskanej z produktów kierowanych do szybkiej sprzedaży.

Kanadyjczycy pozazdrościli też Francuzom i Włochom tamtejszych rozwiązań prawnych, które wymuszają na sklepach, by niesprzedane, a wciąż nadające się do jedzenia produkty, przekazywały do banków żywności. W internecie trwa kampania na rzecz zebrania 100 tys. podpisów pod projektem stosowanych zmian w kanadyjskim prawie; zebrano już 65 tys. podpisów. Prasa komentuje zaś, że dwunożne marchewki, krzywe ogórki i jabłka z plamkami też mają swoich zwolenników.

 Z Toronto Anna Lach (PAP)



POWIĄZANE

Przybywa pszczół w barciach i kłodach bartnych w lasach północno-wschodniej Pols...

Sejm przyjął wszystkie zgłoszone przez Senat poprawki do ustawy "o wstrzymaniu s...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę