Rolnik szuka piątego biegu

8 grudnia 2017
Rolnik szuka piątego biegu

Rolnikowi zepsuł się ciągnik. Po kilku latach użytkowania poszła czterobiegowa skrzynia biegów. Udał się zatem do dealera tego samego producenta i zamówił traktor z pięcioma biegami. Zaoferowana cena za ten sprzęt to ponad 220 000 zł. Przy podpisywaniu umowy rolnik poprosił o wpisanie do zamówienia, że jest to sprzęt z pięcioma biegami. Przedstawiciel dealera wyjaśnił jednak, że firma nie ma w zwyczaju opisywania specyfikacji sprzętu, a cena sama za siebie mówi, że zamówienie określa sprzęt wg oczekiwań rolnika. Ustalonego dnia dostarczono Rolnikowi na lawecie błyszczący, nowiusieńki traktor i tu zaczęły się komplikacje.

Zjazd z lawety, przejazd próbny. Rolnik zdziwiony stwierdza, że dostarczono mu sprzęt z czterema biegami, a przecież zamawiał z pięcioma. Po rodzinnych konsultacjach na własny koszt opłaca lawetę i odsyła niezgodny z zamówieniem sprzęt do dealera. Interwencje o przesłanie właściwego zamówienia spotykają się ze strony dealera z lakonicznym stwierdzeniem, że dostarczono mu sprzęt taki jaki zamawiał. Zdesperowany farmer, z braku sprzętu do prac jesiennych, jest zmuszony wypożyczyć ciągnik do obróbki ziemi. Dzienny koszt najmu to 300 zł. Ze względu na niezmienne stanowisko dealera farmer zwraca się o pomoc prawną oraz o mediacje do Warszawskiej Izby Gospodarczej, której jest członkiem.

Podjęte próby mediacji przy współpracy z centralą zagranicznego producenta w Polsce, kończą się fiaskiem. Rolnik otrzymuje pismo z warszawskiej kancelarii prawnej reprezentującej interesy dealera informujące, że ze względu na odmowę przyjęcia dostarczonego sprzętu, przepadnie mu 50% zaliczka.

Rolnik zachodzi w głowę jak można wmawiać mu, że w obecności świadków zamówił sprzęt czterobiegowy, a nie pięciobiegowy, o czym świadczy cena z katalogu producenta. Przecież poznał już dobrze czterobiegowy egzemplarz, którego skrzynia była za słaba na powierzchnię jego gospodarstwa i nie wytrzymała próby czasu. Wyłącznie dlatego zdecydował się na zamówienia pięciobiegowego sprzętu. Teraz rolnik, zamiast ze strony dealera otrzymać zamówiony traktor, jest straszony przez warszawską kancelarię prawną stratą 50% zaliczki, bo odmówił przyjęcia ciągnika.

Sytuacja w jakiej znalazł się Rolnik jest nie do pozazdroszczenia. Z jednej strony sprzęt do obróbki ziemi jest mu niezbędny, a jego brak niesie wielkie straty nie do odrobienia, z drugiej strony zaś u dealera jest wysoka zaliczka i bez jej zwrotu rolnik nie może zamówić właściwego sprzętu u innego producenta.

Rolnika (o)szuka się na piątym biegu?

Postawa dealera i nasłanie na rolnika kancelarii prawnej z Warszawy wzbudza u poszkodowanego jeszcze większą motywację do poznania mechanizmów zamówienia u tego producenta. Wysyła zapytania ofertowe do innych dealerów o taki sam ciągnik. Otrzymuje oferty z czterostronicową specyfikacją, zupełnie inaczej niż w przypadku pierwszego dealera, gdzie opis sprzętu wartego ponad 220 tys. zł. zmieścił się w zaledwie czterech linijkach tekstu. Biegły sądowy, po analizie umowy oraz kart technologicznych producenta, nie ma najmniejszej wątpliwości, że zamówiono ciągnik z bogatą specyfikacją, wskazuje na to rozszerzone oznaczenie modelu. Na pewno nie zamówiono ciągnika o najniższej kategoryzacji, ze skrzynią czterobiegową.

Z analizy dostępnej dokumentacji wynikają również przesłanki, że dealer świadomie wprowadził błąd rolnika i dostarczył ciągnik czterobiegowy w cenie pięciobiegowego. Jeśli nieuczciwy dealer nadal będzie trwał przy swoim stanowisku, sprawa zapewne znajdzie swój finał w sądzie. Rolnik po dwóch czy trzech latach odzyska wpłaconą zaliczkę. Jednak nie będzie to werdykt satysfakcjonujący, gdyż przez mataczenie dealera poniósł dodatkowe koszy dzierżawy sprzętu, opłaty kancelarii prawnej, rzeczoznawcy sądowego i stracił czas na wyjaśnianie.

Stawiamy sobie pytanie czy takie działanie było przypadkowym błędem, czy sposobem na dodatkowe zarabianie, czytaj wyłudzenie kwoty ponad 20 000 zł. I siłą rzeczy pojawia się pytanie kolejne: czy dealer w podobny sposób nie dostarczał innym rolnikom sprzętu niższej kategorii w cenie wyższej? Liczymy, że przy wsparciu organizacji zawodowych rolników uda się dotrzeć się do innych poszkodowanych rolników.

Od stycznia 2018 r. zmieniają się przepisy rejestracji sprzętu rolniczego. Unia Europejska wymagać będzie od producentów jeszcze większego bezpieczeństwa  w obsłudze. Wiąże się to z dodatkowymi kosztami i wzrostem ceny jednostkowej. Producenci i ich dealerzy by nie zostać na magazynach z nowym sprzętem, z od 2018 skazanym na kasacje muszą sprzedać to co zostało wyprodukowane.  "Pomyłki" zatem mogą się zdarzyć.

Zwracamy się z apelem, szczególnie tych rolników którzy zamawiali  ciągniki pięciobiegowe o sprawdzenie sprzętu czy nie otrzymali innego oprzyrządowania. W przypadku stwierdzenia jakichkolwiek uchybień prosimy o zgłaszanie się do Warszawskiej Izby Gospodarczej, która podjęła się roli mediatora w tak trudnych sprawach mail: biuro@wig.waw.pl, tel 22 22 50 111

 

Andrzej Grajczak / Wiadomości Gospodarcze / foto: iStock


POWIĄZANE

Aktualne zamieszanie na europejskim rynku jaj skłania do spojrzenia na rosnący i...

Od II poł. września br. obserwowany jest spadek cen produktów mlecznych na świec...

Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces apelacyjny w s...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę